Materiał zawiera linki partnerów reklamowych
Mikołaj Golachowski jest doktorem nauk przyrodniczych, biologiem, ekologiem, podróżnikiem, tłumaczem i pisarzem, a centrum jego zainteresowań stanowią bieguny Ziemi. Zimował na Polskiej Stacji Antarktycznej, regularnie odwiedza Antarktykę Zachodnią i subantartkczyne wyspy, a biegun północy zdobył sześć razy. Gdy, raczej na krótko, "wpada" do Polski, mieszka w Warszawie, ale Ola Filipek nie zastała go w stołecznym mieszkaniu, lecz w podróży, jego najbardziej naturalnym, zdaje się, środowisku, a dokładnie w środku Cieśniny Drake'a, w drodze na Antarktydę, razem z zaskakująco liczną grupą turystów.
Mikołaj Golachowski w rozmowie Oli Filipek, opowiada o reakcjach turystów na Antarktydzie
Mikolaj Golachowski jest badaczem, ale bierze udział także w turystycznych wyprawach - dokładnie takich jak ta, w trakcie której rozmawiał z prowadzącą "halo tu polsat". Trudno sobie wyobrazić grupę aż 170 osób gotowych na wyprawę na Antarktydę. Jeszcze bardziej zaskakujące jest to, kim ci turyści są.
"Ci ludzie to są bardzo często emeryci. [...] Gdy zobaczą takiego niedźwiedzia, albo pingwina... Jest taka reakcja na orkę, na przykład, bo orki są oczywiście bardzo imponujące, jak gdzieś się w pobliżu znajdą, no to wszyscy biegają po tym statku i próbują je obejrzeć dokładnie", opowiadał.
Zobacz też: Turystyka senioralna, czyli jak w późniejszym wieku cieszyć się życiem, podróżować i dbać o formę
Mikołaj Golachowski napisał nową książkę. Opisuje w niej niesamowite spotkanie
Mikolaj Golachowski napisał kolejną książkę. W "Czochrałem antarktycznego słonia" opisuje m.in. swoje pierwsze spotkanie z niedźwiedziem polarnym. "Mój pierwszy niedźwiedź w końcu zniknął, ale mam wrażenie, że on wciąż gdzieś tutaj po moim sercu drepcze" - zacytowała fragment Ola Filipek. Podobno takie spotkania są ogromnym przeżyciem.
"To są niesamowite zwierzęta i im więcej o nich się wie, tym bardziej się robią fascynujące", mówił Golachowski. Dzisiaj takich spotkań ma za sobą już znacznie więcej, poszerzyła się też jego wiedza o niedźwiedziach, i, jak mówi, z tą całą świadomością, którą teraz posiada, są one dla niego jeszcze bardziej ciekawe. "To są bardzo inteligentne zwierzęta. [...] Towarzyskie bardzo. One mają, na przykład, przyjaźnie, które trwają przez całe życie", zdradził.
Zobacz też: Pół roku samotnie na rowerze po Ameryce Północnej. Tomasz Krzeszowiec o wyprawie życia
Niedźwiedzie polarne zaskakują naukowców. "Wpadają na siebie, zaczynają się bawić"
Rozmówca naszej prowadzącej mówił, że badacze cały czas poznają nowe fakty o niedźwiedziach polarnych i nadal bywają zaskakiwani. "W ciągu ostatnich kilku lat, ponieważ klimat się zmienia, niedźwiedzie zaskoczyły naukowców na Spitzbergenie tym, że zaczęły zmieniać swoje ulubione zdobycze", tłumaczył Mikołaj Golachowski. Okazuje się, że zwierzęta przerzuciły się z wodnych "smakołyków", jak foki czy morsy, na te lądowe - polują nawet na renifery.
Dane dotyczące liczebności niedźwiedzi nie są do końca pewne. "Ich populację ocenia się na nieco powyżej 10 tysięcy", mówił podróżnik, ale dodał, że szacunki są mało optymistyczne - w tym stuleciu liczba zwierząt zmniejszy się o około 30 procent. To smutne dane, szczególnie że, jak opowiadał Mikołaj Golachowski, polarne misie wyróżniają się absolutnie wyjątkowymi cechami.
"Łażą sobie po całym tym obszarze Arktyki, ale są osobniki, które, jak wpadają na siebie, to zaczynają się bawić, wchodzą w takie przyjazne interakcje. [...] Póki są najedzone, to są takie dobrze usposobione", dodał.
Całą rozmowę Oli Filipek z Mikołajem Golachowskim możecie zobaczyć na platformie Polsat Box Go.
Zobacz też: "Słońca bez końca" w roztoczańskiej ostoi. Kora i jej zwierzęcy świat - we wspomnieniach najbliższych
Materiał zawierał linki partnerów reklamowych







