Jedne z najbardziej niedocenianych listków - superfood o wysokiej gęstości odżywczej
Z utęsknieniem czekamy na pierwsze wiosenne warzywa i zieleninę, ale z ich radosną konsumpcją warto się wstrzymać, bo te pierwsze, które trafiają do sklepów i na bazary, często mają w sobie więcej złego niż dobrego. Bywają bowiem "pędzone" różnymi specyfikami, aby sprostać naszym rosnącym apetytom. Zamiast tego lepiej sięgnąć po roślinę, którą uważamy zwykle tylko za jedną z dekoracyjnych opcji na Wielkanoc.
Rzeżucha jest tak niepozorna, że w żaden sposób nie zdradza bogactwa, które w sobie kryje. Tymczasem jej właściwości, szczególnie o tej porze roku, są dla nas zupełnie bezcenne. To jedna z roślin o najwyższej gęstości odżywczej, tania jak nic innego, możliwa do samodzielnej uprawy z minimalnym wysiłkiem, a do tego, gdy już urośnie w domu, pozbawiona zanieczyszczeń, co niestety kupnym kiełkom często się zdarza.

Najbardziej niedoceniane zielone listki. Jakie właściwości ma rzeżucha?
Rzeżucha należy do grona superfoods, a swój wyjątkowy status zawdzięcza bardzo wysokiej gęstości odżywczej. Oznacza to, że listki dostarczają konkretną ilość witamin, minerałów i innych korzystnych składników w niezwykle niskokalorycznej porcji (ma około 32 kcal w 100 g, przy czym te 100 g to naprawdę imponująca porcja listków).
Co dokładnie się w niej znajduje i jakie z tego dla nas korzyści?
- Wysoka zawartość witaminy C: wsparcie odporności, lepsze gojenie, ochrona przed stresem oksydacyjnym.
- Znaczna ilość witaminy K: zdrowsze kości, prawidłowe krzepnięcie krwi
- karotenoidy, luteina i zeaksantyny, czyli silnie antyoksydanty: zmniejszają stres oksydacyjny, dbają o oczy i skórę.
Oprócz tego rzeżucha zawiera także witaminy z grupy B, żelazo, wapń i magnez, a szczególnie cenne, zwłaszcza na przedwiośniu, są jej właściwości dla układu pokarmowego.
Zobacz też: Sproszkowana pokrzywa w codziennej diecie - jak może wspierać organizm?
Działa jak balsam dla jelit. Rzeżucha wpływa na cały układ pokarmowy
Kiełki rzeżuchy są pełne błonnika i różnych związków roślinnych, które mogą sprzyjać rozwojowi korzystnych bakterii jelitowych. Jak wiadomo, dobrze zbilansowana mikrobiota ma ogromne znaczenie dla prawidłowego trawienia i metabolizmu, ale także dla naszej odporności.
Błonnik jest niezwykle cenny przy problemach z zaparciami. Składnik zwiększa objętość treści pokarmowej w jelitach, co pobudza ich perystaltykę - dzięki temu treść szybciej przesuwa się w przewodzie pokarmowym.
Charakterystyczny, lekko pikantny smak to oznaka innej ważnej dla układu pokarmowego cechy. W rzeżusze znajdują się związki siarkowe, które mogą pobudzać wydzielanie soków trawiennych w żołądku. Regularne dorzucanie listków do posiłków może więc wspierać trawienie i zmniejszać uczucie ciężkości po jedzeniu.
Cenne dla układu pokarmowego są też właściwości przeciwzapalne rzeżuchy. W wielu problemach zdrowotnych pojawiają się m.in. przewlekłe stany zapalne jelit, a dieta bogata w produkty przeciwzapalne jest uznawana za jeden z elementów ich profilaktyki.

Rzeżucha jest lepsza i bezpieczniejsza od nowalijek czy kiełków ze sklepu
Pierwsze wiosenne warzywa, które trafiają do sklepów rosną w warunkach dalekich od naturalnych - w szczelnie zamkniętej szklarni, zwykle z niewystarczającą ilością światła, za to z dodatkowym wsparciem nawozów. Z tych powodów ich wartość odżywcza jest mniejsza, a do tego mogą kumulować substancje, których w diecie sobie nie życzymy. Potencjał zdrowotny nowalijek w porównaniu z rzeżuchą jest więc dużo niższy.
Kiełki, które możemy łatwo wyhodować w domu mają też ogromną przewagę nad tymi ze sklepu, które są bardziej podatne na zanieczyszczenia mikrobiologiczne - z tego powodu Unia Europejska przygotowała szczegółowe kryteria co do ich dystrybucji.
Jakiś czas temu polscy naukowcy przeprowadzili badania, które wykazały, że sklepowe kiełki czasami wykazują duże zanieczyszczenie, a to rzeżuchy hodowanej w domu zupełnie nie dotyczy. Podobnie jak fakt, że zjadana na bieżąco i siana w małych ilościach nie jest tak podatna na pleśnienie, jak kupne paczuszki.
Niedoceniane super-listki. Rzeżucha działa jak balsam dla jelit
Stęsknieni świeżości, witamin i cennego błonnika, zamiast "rzucać się" na pierwsze nowalijki, powinniśmy wygospodarować odrobinę miejsca na parapecie i regularnie uprawiać rzeżuchę. Można to zrobić tradycyjnie - na wacie, bardziej nowocześnie - w kiełkownicy, higienicznie - na sitku nad wodą, albo nawet na cienkiej warstwie ziemi.
Sposób uprawy nie ma większego znaczenia, najważniejsze jest to, że już po kilku dniach mamy pozbawiony zanieczyszczeń i "napakowany" cennymi składnikami produkt we własnym domu, minimalnym kosztem.
Żeby zachować jej właściwości, najlepiej jeść na surowo, dorzucając do czego się da: od kanapek, przez sałatki, po twarożki czy wprost na gotowane ziemniaki, ryż czy kaszę - mała dekoracja dania może dodać mu naprawdę sporo właściwości zdrowotnych.
Dla zdecydowanej większości osób rzeżucha jest bezpieczna, zwłaszcza że trudno spożyć jej za dużo, ale istnieją grupy, które powinny na nią uważać. Przy problemach z żołądkiem (zapalenie, nadkwasota i inne) nie sprzyja jej pikantny smak, działanie lekko moczopędne może wpływać na ludzi z problemami nerkowymi, dawkować rzeżuchę muszą też pacjenci przyjmujący leki przeciwzakrzepowe.







