Lajkowanie zdjęć innych osób przez partnera - niewinne serduszka czy zagrożenie dla związku? Agnieszka Wielgosz: "Dla mnie to nie jest problem"
Scrollowaniu mediów społecznościowych często towarzyszą "lajki", którymi hojnie obsypujemy ulubionych twórców albo znajomych. Ta z pozoru niewinna czynność może jednak budzić wątpliwości ze strony naszego partnera. Cóż bowiem, jeśli uzna on (lub ona), że ze wysyłanymi komuś serduszkami kryje się coś więcej i stwierdzi, że to dowód na... niewierność albo flirt? Okazuje się, że taki problem trafił już na wokandy w Turcji. A jak sprawa wygląda u nas? Czy samo lajkowanie czyichś postów może być już znakiem niewierności w związku. Zobaczcie, co do powiedzenia na ten temat mają eksperci.

Niewinne serduszko czy powód do zazdrości?
Pozornie niewinne serduszko, symbol sympatii i "lubienia" kontentu, który przeglądamy w mediach społecznościowych może stać się sprawcą niemałego zamieszania. Co dzieje się w sytuacji, gdy nasz partnera albo partnerka uznają, że lajkując czyjś profil wykazujemy się brakiem lojalności wobec niego?
Brzmi niedorzecznie? Niekoniecznie... Okazuje się, że na tureckich wokandach pojawiają się już sprawy związane z podejrzeniami o zdradę partnera, który lajkował posty osoby płci przeciwnej. Co więcej, znane są sprawy, w których uznano, że polubienia zdjęć osób przeciwnej płci w mediach społecznościowych mogą być uznane za podważające zaufanie i stanowić podstawę do rozwodu. W codziennej praktyce prawników media społecznościowe coraz częściej stają się ważnym źródłem dowodów w sprawach rozwodowych: komentarze, korespondencja i polubienia są aktywnie wykorzystywane przez sądy przy ocenie zachowania małżonków.
Gdzie zatem kończy się zwykła sympatia, a zaczyna "coś więcej", co może wzbudzić zazdrość partnerki albo partnera? O tym w "halo tu polsat" Olek Sikora i Paulina Sykut-Jeżyna rozmawiali z Ameerą Ibrahim, psycholożką i seksuolożką, Agnieszką Wielgosz, aktorką oraz z adwokatką Katarzyną Stopińską.

Agnieszka Wielgosz o lajkach zostawianych przez partnera w social mediach
Agnieszka Wielgosz zwróciła uwagę, że zasada działania mediów społecznościowych wiąże się ściśle z interakcją, czyli na przykład lajkowaniem postów albo ich komentowaniem: "Po to też te socjale są, żeby wrzucać zdjęcia i żeby je sobie nawzajem lajkować" - mówiła. "I niekoniecznie potrzebujemy lajków od najbliższych, tylko właśnie od szerszego grona, od obcych ludzi. Więc ja uważam, że to wszystko jest też kwestia tego, jak para ma ustawione relacje, jaki jest poziom empatii. Jeżeli wiemy, że naszemu partnerowi jest przykro z tego powodu, jeżeli lajkujemy zdjęcia innych osób, no to też może się trzeba zastanowić, że może coś trzeba obgadać, czy może się trzeba powstrzymać trochę. Bo też podobno w tej Turcji była to kwestia uporczywego lajkowania - partnerce się wręcz >>wylewało<<, że cały czas jakieś kobiety były lajkowane" - podkreśliła aktorka.
Gwiazda dodała, że na początku jej związku z obecnym partnerem, musiała się skonfrontować ze swymi emocjami na widok "lajków", jakie jej chłopak zostawiał w sieci.
"Nie wyobrażam sobie czegoś takiego, żebyśmy mieli sobie nawzajem sprawdzać, kto co zrobił"
"Miałam taką sytuację z moim partnerem na samym początku związku, kiedy mi powiedział, że się przyjaźni ze swoimi byłymi" - opowiadała aktorka. - "I potem ja co chwilę widziałam, jak sobie nawzajem z tymi byłymi lajkowali, albo komentowali" - wspominała, dodając, że na początku czuła z tego powodu dyskomfort.
"Pewnie gdyby mi pewnie nie powiedział, że się przyjaźni z byłymi, to by mi w ogóle do głowy nie przyszło, żeby się tym przejmować, czy nawet bym na to uwagi nie zwróciła, co on lajkuje, komu i kto jemu lajkuje" - mówiła. - "Potem się oczywiście okazało, że nic tam się nie działo i ta przyjaźń to nie jest >>aż tak<<. Ale mówię o tym, że dla mnie to nie jest problem, że mój partner lajkuje innym atrakcyjnym babkom zdjęcia i on tak samo nie czepia się mnie, że ja komuś coś zalajkuję koledze, bo jest fantastyczne zdjęcie. No nie wyobrażam sobie czegoś takiego, żebyśmy mieli sobie nawzajem sprawdzać, kto co zrobił, jaką aktywność po prostu na socialach" - podsumowała.
Kiedy partner/ka lubi zdjęcia innych. "Wszystko jest zależne od normy partnerskiej"
Z punktu widzenia psychologa w takich sytuacjach ważne jest poczucie pewności stałości i solidności związku oraz zaufanie. Warto rozmawiać o tym, co czujemy i jeśli na przykład zauważamy, że lajkowanie postów przez partnera lub partnerkę budzi w nas nieprzyjemne emocje i zazdrość, dobrze jest to komunikować.
"Jeśli w związku jest jakieś poczucie niepewności, jeżeli jest brak bezpieczeństwa, to można czuć dyskomfort" - zauważyła Ameera Ibrahim. Psycholożka dodała, że każda sytuacja jest inna i wiele zależy od umowy między partnerami.
"Wszystko jest zależne od normy partnerskiej. Oznacza to, że partnerzy umawiają się na to, jakie mają granice w związku, co jest dla nich ważne, kiedy czują się komfortowo, kiedy się czują niekomfortowo i jeżeli na przykład któraś strona bagatelizuje uczucia i emocje drugiej strony, czyli na przykład ktoś informuje, źle się z tym czuje, że lajkujesz zdjęcia kobiet bądź mężczyzn, którzy są bardzo atrakcyjni. Jeżeli ktoś uporczywie to bagatelizuje, to to jest istotny sygnał" - podkreśliła psycholożka.
Czujesz zazdrość? Powiedz o tym partnerowi
Zdaniem ekspertki, ważna jest kwestia "uporczywości" pewnych zachowań: "Czyli czy to jest tak, że ta osoba regularnie przegląda, jaki jest cel przeglądania. Tutaj też bardzo istotny element rozmowy. Jeżeli zauważacie, że wasz partner bądź partnerka lajkują treści, które jakoś was niepokoją, które wzbudzają w was różne emocje, to po prostu należałoby o tym porozmawiać. Bo w ogóle podstawowym związku jest dialog. Więc takie kwestie należałoby wspólnie omówić, żeby była szansa do zmiany ewentualnego zachowania. To są różne strony i różne można interpretować takie, jak powiedziałem na początku, jedno kliknięcie, jedno serduszko. Dla kogoś to po prostu będzie, mówiąc takim językiem fachowym, tapnięcie po prostu w ekran, a dla kogoś to będzie >>zaczynka<< i szukanie" - tłumaczyła.
Co mówią prawnicy o lajkowaniu postów innych kobiet lub mężczyzn przez partnerów i partnerki?
W rozmowie na temat granic zaufania brała też udział prawniczka. Katarzyna Stopińska zwróciła uwagę, że ważne jest zachowanie zdrowego rozsądku: "Myślę, że nie możemy dać się też zwariować, bo przecież funkcjonalność tych aplikacji mobilnych i tych portali społecznościowych właśnie pozwala na to, aby wyrażać tam swoje również i zdanie, bo możemy komentować, możemy lajkować, możemy udostępniać posty" - mówiła, dodając, że w takich sytuacjach ma znaczenie częstotliwość takich zachowań.
"Jeżeli ktoś będzie naprawdę robił to w sposób bardzo uporczywy, lajkował, komentował, te komentarze będą takie nie wysublimowane, tylko wręcz sugerujące, trzeba też zwrócić uwagę na te tak zwane DM, czyli wiadomości prywatne, myślę, że one często bywają dowodem w tych sprawach rozwodowych, bo to są już bardzo jasne komentarze" - mówiła. "Zwróćcie państwo uwagę, że przecież lajki są publiczne, komentarze też, więc tutaj nawet nie trzeba przełamywać żadnych barier. Natomiast w Turcji faktycznie stwierdzono, że to zachowanie mężczyzny w tym przypadku było na tyle uporczywe, że już powinno świadczyć o winie w rozkładzie pożycia".
Zanim więc zaczniemy snuć domysły czy wręcz szaleć z zazdrości na widok serduszek, które nasza druga połówka zostawia w sieci, warto porozmawiać o oczekiwaniach i granicach, których przekroczenie jest dla nas bolesne. Na ten ważny aspekt zwróciła uwagę psycholożka: "W dojrzałym związku, w którym jest poczucie bezpieczeństwa, jest miejsce na trudne rozmowy" - spunetowała.
Kobiety też lajkują posty innych mężczyzn
Ameera Ibrahim zwróciła też uwagę na bardzo ważną kwestię. Nie jest bowiem tak, że to tylko mężczyźni lajkują posty innych, atrakcyjnych kobiet. Również kobiety śledzą konta mężczyzn i regularnie zostawiają tam znaki swej obecności: "Kobiety też lajkują różne rzeczy w sieci i algorytm też podpowiada im różnych mężczyzn (...) Także należałoby powiedzieć, że to działa w dwie strony, ale bardzo często jest to mniej jakoś zauważalne wobec kobiet. Zwróćcie uwagę, że kulturowo my jesteśmy tak zsocjalizowani, że te same zachowania mogą być inaczej rozumiane jak robi je kobieta, a jak robi je mężczyzna" - dodała.
Warto więc rozmawiać o wszystkim ze swym partnerem. Nie tylko o tym, co przyjemne i bezpieczne, ale też o tym, co wywołuje w nas dyskomfort i niepokój. Owartość i zaufanie wymagają wysiłku, a udany związek sam się nie stworzy.
Zobacz też:






