Marnowanie jedzenia, wody i energii, nadmierna konsumpcja czy świadome niszczenie przyrody mogą mieć - według najnowszego dokumentu Międzynarodowej Komisji Teologicznej - także wymiar duchowy. Watykan rozwija pojęcie "grzechu ekologicznego", czyli działania lub zaniechania, które szkodzą przyrodzie, ludziom i wspólnocie oraz stoją w sprzeczności z odpowiedzialnością człowieka za stworzenie.
Czym jest grzech ekologiczny? Watykan wyjaśnia, co oznacza dla katolików
Dokument opublikowano 2 września 2026 roku i zatwierdził go papież Leon XIV. Zachęca on katolików, by również codzienne wybory - zakupy, zużycie zasobów czy sposób odżywiania - rozpatrywali w kategoriach odpowiedzialności moralnej.
Gdzie jednak przebiega granica między zwykłą niefrasobliwością a grzechem? Czy z marnowania jedzenia, wody albo świadomego szkodzenia środowisku należy się spowiadać? O tym w "halo tu polsat" rozmawiali Łukasz Jasina, historyk i publicysta, oraz ojciec Paweł Gużyński, dominikanin, który połączył się ze studiem przez komunikator internetowy.
Czy z marnowania jedzenia i wody trzeba się spowiadać? O. Gużyński odpowiada
Ojciec Paweł Gużyński, który łączył się ze studiem za pośrednictwem komunikatora internetowego, od razu zaznaczył, że odpowiedzialność za sposób, w jaki człowiek traktuje stworzenie, nie jest w Kościele czymś nowym. Dominikanin, który - jak mówił - od blisko 30 lat posługuje w konfesjonale, przyznał, że wierni od dawna uwzględniają takie zachowania podczas spowiedzi.
"Jeżeli zaśmiecali, niszczyli środowisko, źle traktowali zwierzęta, wyrzucali żywność, oni się z tego spowiadali. Ja to od zawsze, jak powiedziałem, słyszałem w konfesjonale" - mówił.
Prowadzący zapytali więc wprost, czy podczas spowiedzi katolik powinien mówić także o marnowaniu wody i jedzenia czy niesegregowaniu śmieci. Odpowiedź dominikanina była jednoznaczna.
"Zdecydowanie tak. To jest jedna z tych odpowiedzialności, które na nas ciążą" - powiedział o. Gużyński. Jak tłumaczył, codzienne postępowanie może mieć wymiar moralny, a szczególną uwagę zwrócił na marnowanie żywności i potrzebę większego szacunku do zasobów.
Zobacz też: "Czasem odbijam się od ściany". Wojtek "Ślimak" Czuba o instytucji Kościoła i wierze generacji Z
Łukasz Jasina o decyzji Watykanu. "Czasem warto się wyspowiadać"
Łukasz Jasina zwrócił uwagę, że zainteresowanie Kościoła ekologią nie zaczęło się wraz z najnowszym dokumentem. Przypomniał m.in. pontyfikat papieża Franciszka i wcześniejsze zaangażowanie Watykanu w kwestie ochrony środowiska. Jego zdaniem obecne stanowisko przede wszystkim mocniej przypomina o zasadach, które powinny przekładać się na codzienne życie.
"To, że musiał nam dzisiaj ojciec tłumaczyć, że jednak czasem warto się wyspowiadać z tego, że marnujemy żywność, to tylko dowodzi tego, jak w niedobrym kierunku poszła nasza cywilizacja" - powiedział Jasina.
Publicysta przekonywał jednocześnie, że odpowiedzialność za środowisko warto zaczynać od własnych zachowań, zamiast sprowadzać temat wyłącznie do wielkich firm i globalnych problemów.
Jak podsumował, nie wymaga to rewolucji: znaczenie mają nawet najprostsze decyzje dotyczące śmieci czy przygotowywania jedzenia.







