Oliwia Yanez w studiu "halo tu polsat" pojawiła się razem z mamą, Magdaleną Adamczyk Yanez, która od lat wspiera jej artystyczny rozwój. Jak podkreślały, wspólne przeżywanie tego etapu życia ma dla nich szczególne znaczenie, także w kontekście twórczości i pamięci o zmarłym Conrado Yanezie.
"Czułam, że jestem we właściwym miejscu"
Oliwia Yanez pojawiła się na scenie programu "Must Be The Music", który przed laty przyniósł popularność jej ojcu, Conrado Yanezie, zwycięzcy 10. edycji programu. Jak przyznała, występ miał dla niej szczególne znaczenie.
"Czułam, że znajduję się w tym miejscu, w którym powinnam się znajdować. Czułam, że robię to, do czego zostałam stworzona", mówiła.
Młoda artystka zdradziła, że podczas śpiewania towarzyszyły jej trudne emocje związane ze stratą ojca:
"Czułam też duży smutek ze względu na to, że ten występ miał pomóc mi poradzić sobie z emocjami po stracie taty. I tak się stało. Po zejściu ze sceny poczułam, jak wszystko ze mnie spłynęło. Potrzebowałam też tego, żeby zdać sobie sprawę, co ja chcę robić w życiu. Kim jestem. Gdzie chcę podążać", wyznała Oliwia.
Jak podkreśliła, muzyka od dawna pełni w jej życiu wyjątkową rolę:
"Muzyka jest dla mnie rodzajem terapii i formą okazywania uczuć. Jest taką formą wyrażania mnie".
Poruszające wspomnienie ojca
W rozmowie nie zabrakło bardzo osobistych wspomnień związanych z Conrado Yanezem. Oliwia opowiedziała o ostatnich chwilach spędzonych z ojcem, które na zawsze zapadły jej w pamięć.
"Pamiętam, że przy łóżku dzień przed jego śmiercią zaśpiewałam pierwszą piosenkę, której mnie nauczył. (…) Lekarze mówili, że on w ogóle nie kontaktuje, że to już są ostatnie godziny. A ja go złapałam za rękę, zaśpiewałam i on zareagował", wspominała.

Jak dodała, ten moment był dla niej niezwykle ważny:
"Poczułam się, jakbym mogła go wskrzesić. I jakby za każdym razem, kiedy śpiewam, czuję część jego w sobie".
W dalszej części rozmowy Mama Oliwii, Magdalena Adamczyk Yanez podkreśliła, że Conrado zawsze wspierał córkę i zachęcał ją do rozwijania talentu.
"On zawsze chciał, żeby Oliwia występowała na scenie i mówił jej, żeby do tego dążyła. Nie zawsze będzie łatwo, bo to ciężka praca wiadomo, ale widzę, jak Oliwia wychodzi na scenę, otwiera się na ludzi tak jak Conrado i robi to dla nich" - wspominała.

Sukces w "MBTM" i plany na przyszłość
Występ w "Must Be The Music" okazał się dla Olivii przełomowy - usłyszała pozytywny werdykt jurorów - "Trzy razy tak"
"Pamiętam, że stałam na scenie i bardzo długo nie było werdyktu. (…) Jak usłyszałam ten dźwięk, to miałam taką mgłę przed oczami. Byłam w szoku", opowiadała.
Choć na co dzień prowadzi zwyczajne życie i pracuje m.in. w magazynie, nie ma wątpliwości, że chce związać swoją przyszłość z muzyką, a doświadczenia taty mogą mieć wpływ na jej podejście do kariery.
"Przez to, że miałam wgląd na ten showbiznes, kiedy dojrzewałam, na tę scenę muzyczną, wiem, co mogę zrobić, wiem, co powinnam robić, jakie powinnam mieć podejście i mogę też brać przykład z błędów taty", podkreślała.
Na koniec Oliwia przyznała, że muzyka pomaga jej nie tylko realizować marzenia, ale też zachować w sobie pamięć o tacie. Pozostaje więc trzymać kciuki za jej dalszą muzyczną drogę.
Zobacz też:
Nowy "Must Be The Music" mocno zaskoczy. Najostrzejszy juror, kobiecy rap i perełki disco polo







