Nowy "Must Be The Music" mocno zaskoczy. Najostrzejszy juror, kobiecy rap i perełki disco polo
Druga edycja "Must Be The Music" startuje już dziś wieczorem. Zaskoczą nas zarówno jurorzy, jak i utalentowani uczestnicy, a także zupełnie nowe style muzyczne i poruszające serca historie. Będzie i kobiecy rap, i skoczne disco polo. Taka mieszanka gwarantuje wyjątkowe emocje i dużo wzruszeń. Zobaczcie, kto zaskoczy publiczność i jurorów w pierwszych odcinkach.

"Nieprzewidywalni jurorzy, nieprzewidywalni prowadzący, ale przede wszystkim niezwykle utalentowani, ale też nieprzewidywalni uczestnicy" - tak o 2. edycji nowego "Must Be The Music" mówiła naszej reporterce Kamili Ryciak, prowadząca program, Patricia Kazadi.
Maciej Rock o 2. edycji "MBTM": "Poziom jest nieprawdopodobny"
Maciek Rock dodał, że nowe odcinki zapowiadają się niezwykle emocjonująco: "Drugie edycje mają to do siebie, że po pierwszej, która jest takim przedskoczkiem i tam tylko ci odważni przyszli, to ci, którzy się wahali, nie uwierzyli, a musieli zobaczyć, przyszli do drugiej edycji, więc poziom jest nieprawdopodobny. Zapewniam was, czegoś takiego jeszcze nie było" - zdradził.
Kazadi podkreślała też wielki atut show, jakim jest różnorodność, zarówno muzyki, jak i talentów osób, które zgłaszają się do programu: "Może przyjść do nas każdy, bez względu na wiek, płeć i muzykę, jaką tworzy. Czy jest po prostu wspaniałym wokalistą, który spełnia się w coverach, czy tworzy swoją własną autorską muzykę, czy jest instrumentalistą, czy zespołem, chórem. Nie ma takiego drugiego formatu w naszym kraju i jestem dumna, że mogę współtworzyć ten program", mówiła.
Z kolei Maciej Rock rzucił więcej światła na kulisy show i rolę jurorów, którzy po 1. edycji bardzo się polubili.
"Jurorzy nie wiedzieli, czego się spodziewać po uczestnikach i po tym programie. Oni też się skalibrowali, oglądając tych wszystkich uczestników w pierwszej i w tej edycji, poza tym się zaprzyjaźnili. Mają ze sobą łączność także poza programem. Wiedzą, czego się można po sobie spodziewać, dlatego też łapią taki bardzo fajny flow".
Przy okazji okazało się, że w tej edycji najostrzejszym jurorem nie jest już Miuosh, ale... Sebastian Karpiel-Bułecka!
"Ja bym się bał najbardziej Sebastiana Karpiela-Bułecki. Naprawdę nasz najokrutniejszy juror to Sebastian, Miuosh spadł na drugie miejsce" - mówił Maciek Rock w rozmowie z Kamilą Ryciak.
Karpiel-Bułecka o swych ostrych ocenach uczestników "MBTM": "Bywam złośliwy"
Sam zainteresowany uściślił, że owszem, bywa ostry, ale nawet krytykując, ma swoje zasady: "Może bywam czasem trochę złośliwy, ale robię to z wdziękiem" - stwierdził Sebastian.
"Ja uważam, że ty masz dużo wdzięku i każde twoje wydanie, to złośliwe, to miłe, dowcipne, poruszające, każde jest z wdziękiem" - dodała Natalia Szroeder.
Miuosh, Dawid Kwiatkowski i Sebastian Karpiel-Bułecka w "halo tu polsat"
Do temu krytycznych opinii Sebastiana wróciliśmy dziś w "halo tu polsat" - na naszej kanapie usiedli Miuosh i Dawid Kwiatkowski, Sebastian Karpiel-Bułecka połączył się zaś ze studiem ze słonecznego stoku w pobliżu domu w Kościelisku. Muzyk nie krył zaskoczenia faktem, że został uznany za najostrzejszego jurora tej edycji.
"Ale ja w ogóle nie rozumiem, dlaczego wy twierdzicie, że ja każdego rozjeżdżam walcem, bo ja zupełnie tego tak nie odbieram" - tłumaczył.
"Po prostu zostałem zatrudniony tam, żeby być sędzią sprawiedliwym. I takim staram się być. A słowa, jakich używam, cóż, na pewno są cenzuralne, więc wszystko się mieści w pewnych ramach" - dodał.
Miuosh zaś zauważył, że formuła bycia dość srogim jurorem Sebastianowi spodobała się już w 1. edycji nowego "Must Be The Music".
"Mnie się wydaje, że Sebastian w zeszłym finale w pewnym momencie postawił siebie w hierarchii bezpośredniości i nie owijania wszystkiego w ładną, opakowaną wstążką paczuszkę. I uznał, że będzie to kontynuować, czemu ja totalnie kibicuję" - podsumował.

Karpiel-Bułecka o nowej edycji "MBTM": "Jest dużo muzyki i są piękne ludzkie historie"
Agnieszka Hyży dopytywała też o wrażenia jurorów z przesłuchań uczestników. Karpiel-Bułecka nie krył zadowolenia z poziomu tej edycji.
"Jest dużo młodych, zdolnych ludzi, z fajnym pomysłem na siebie, ambitnych, piszących fajne teksty, robiących naprawdę dobrą muzykę" - wyliczał.
"Ja nie przypuszczałem, że tak młodzi ludzie mogą być tak artystycznie dojrzali. Że mogą mieć tak głębokie przemyślenie odnośnie życia, egzystencji. Oni o tym wszystkim opowiadają; o jakichś swoich przeżyciach, o tym, co ich spotka i to jest momentami bardzo, bardzo poruszające. Więc myślę, że bardzo dobrze się wpisują w sens tego programu, bo to powinien być program rozrywkowy, program o muzyce. A w muzyce powinny być emocje, powinno być cierpienie czasem, ból, radość. To wszystko się powinno przeplatać. To jest w tym programie. Jest dużo muzyki i są piękne ludzkie historie" - podkreślił.
Kobiecy rap w "MBTM". Kwiatkowski: "Jestem zachwycony"
Dawid stwierdził zaś, że on sam był urzeczony czymś, czego nie było w 1. edycji.
"Ja jestem zachwycony kobiecym rapem. Nie mieliśmy tego w poprzedniej edycji, a tutaj mamy. I to mamy w bardzo dojrzałej wersji" - tłumaczył.
Ekipa jurorów uchyliła też rąbka tajemnicy na temat słynnej grupy, jaką założyli razem na Whatsappie. W tym miejscu jurorzy dzielili się prywatnie odczuciami i rozmawiali nawet po zakończeniu nagrań. Dziś, jak mówią, komunikator nadal bywa rozgrzany do czerwoności, głównie za sprawą wpisów Sebastiana.
"Sebastian ciągle pisze. Sebastian nie daje nam spokoju. Pyta >>jedliście to kiedyś?<< i pokazuje jakieś talerze, bo to jest dewolaj" - żartował okrutnie Miuosh.
Przed dzisiejszym 1. odcinkiem show jurorzy opowiedzieli też, gdzie będą oglądać program. Sebastian wyznał, że włączy telewizor w swoim domu w Kościelisku. Miuosh zdradził, że show obejrzy na platformie Polsat Box Go, Dawid w domu, a Natalia Szroeder obejrzy 1 odcinek "MBTM" w Wietnamie, gdzie właśnie wypoczywa.
Disco polo, jakiego jeszcze nie było. Nowe gwiazdy w "Must Be The Music"
W 1. edycji zabrakło wykonawców disco polo, tym razem jednak jurorzy wypatrzyli prawdziwe perełki.
"W tej edycji disco polo było inne" - zdradził Dawid. "I ja mam swój osobisty sukces, jeśli chodzi o disco polo" - stwierdził.
"Nie możemy mówić, ale wreszcie Dawid osiągnął swój cel - moment, w którym zielona część głosów przeważyła nad czerwoną w przypadku wykonawcy disco polo" - zdradził juror. A Dawid tłumaczył:
"Przecież tylu Polaków słucha disco polo, więc dlaczego nie? A ty mnie wsparłeś" - zwrócił się do Miuosha.
W tym momencie jurorzy zorientowali się, że mówią już nieco za dużo: "Nie możemy tyle mówić" - podsumowali, zachęcając jednocześnie do włączenia Polsatu dzisiaj o 21.00.
Bądźcie z nami!
Zobacz też:






