Kopytka inaczej. Mateusz Gessler stawia na kozi ser i trufle
Kopytka należą do tych dań, które trudno pomylić z czymkolwiek innym. Ziemniaki, odrobina mąki, jajko - kilka prostych składników i mamy klasykę polskiej kuchni. Tym razem jednak Mateusz Gessler trochę tę klasykę odczarowuje.
W jego wersji kluski są malutkie, mają zaledwie około 1,5-2 centymetrów, dzięki czemu dobrze pokrywają się kremowym sosem. A sos zdecydowanie gra tutaj pierwsze skrzypce. Powstaje z miękkiego koziego sera, śmietanki, szalotki, czosnku i białego wina. Jest wyrazisty, lekko kwaskowy, ale jednocześnie bardzo kremowy.
Do tego dochodzą prażone orzechy włoskie, płatki parmezanu, mikro zioła oraz jadalne kwiaty. Brzmi efektownie, ale przepis nadal opiera się na bardzo prostych produktach i dobrze znanej technice.
Oliwa truflowa do kopytek? Wystarczy naprawdę kilka kropli
Najciekawszym dodatkiem jest jednak oliwa truflowa. Jej aromat jest na tyle intensywny, że nie warto traktować jej jak zwykłej oliwy i polewać nią całego dania. Kilka kropli dodanych tuż przed podaniem wystarczy, aby sos nabrał charakterystycznego, głębokiego aromatu.
To także dobry patent, jeśli chcemy podać znajome danie w bardziej odświętnej wersji. Kopytka nadal pozostają miękkimi ziemniaczanymi kluskami, ale kozi ser, orzechy i truflowy aromat przenoszą je w zupełnie inną stronę.
Ważny jest też jeden szczegół podczas przygotowywania samego ciasta. Ziemniaki powinny być całkowicie wystudzone, a masy nie należy długo wyrabiać. Im dłużej ugniatamy ziemniaczane ciasto, tym większa szansa, że kopytka po ugotowaniu będą twarde zamiast delikatne.
Mini kopytka z sosem z koziego sera - przepis Mateusza Gesslera
Porcje: 4
Składniki na mini kopytka
- 800 g mączystych ziemniaków
- 180-220 g mąki pszennej
- 1 jajko L
- 1 żółtko
- 1 łyżeczka soli
- 1 łyżka mąki ziemniaczanej
- Składniki na sos z koziego sera
- 150 g miękkiego sera koziego
- 200 ml śmietanki 30 proc.
- 1 mała szalotka
- 1 ząbek czosnku
- 1 łyżka masła
- 50 ml białego wytrawnego wina
- sól
- świeżo mielony pieprz
- szczypta gałki muszkatołowej
- 1 łyżeczka soku z cytryny
Do podania
- świeże mikro zioła
- jadalne kwiaty
- garść prażonych orzechów włoskich
- 100 g płatków parmezanu
- kilka kropli oliwy truflowej
Jak zrobić mini kopytka z sosem z koziego sera?
Ziemniaki ugotuj w mundurkach do miękkości. Jeszcze ciepłe obierz i przeciśnij przez praskę, a następnie pozostaw do całkowitego wystudzenia.
Dodaj jajko, żółtko, sól, mąkę ziemniaczaną oraz większość mąki pszennej. Krótko zagnieć ciasto, dosypując pozostałą mąkę tylko wtedy, gdy jest potrzebna. Nie wyrabiaj go zbyt długo - dzięki temu kopytka pozostaną delikatne.
Ciasto podziel na kilka części. Z każdej uformuj cienki wałeczek i pokrój go na niewielkie, około 1,5-2-centymetrowe kawałki.
Kopytka wrzucaj partiami do osolonej, lekko wrzącej wody. Kiedy wypłyną na powierzchnię, gotuj je jeszcze przez około 1-2 minuty. Wyjmij łyżką cedzakową.
W międzyczasie przygotuj sos. Szalotkę drobno posiekaj i zeszklij na maśle razem z czosnkiem. Wlej białe wino i gotuj przez 1-2 minuty, aby część płynu odparowała.
Dodaj śmietankę oraz pokruszony kozi ser. Podgrzewaj na niewielkim ogniu, cały czas mieszając, aż ser się rozpuści, a sos stanie się gładki i kremowy. Dopraw świeżo mielonym pieprzem, niewielką ilością soli, gałką muszkatołową oraz sokiem z cytryny.
Ugotowane kopytka przełóż bezpośrednio do sosu. Delikatnie wymieszaj i podgrzewaj jeszcze przez 1-2 minuty, aby kluski dokładnie pokryły się sosem.
Na talerzach posyp je prażonymi orzechami włoskimi i płatkami parmezanu. Dodaj mikro zioła oraz jadalne kwiaty, a na sam koniec skrop danie kilkoma kroplami oliwy truflowej.
Co zrobić, żeby kopytka były miękkie?
Najważniejsza jest ilość mąki. Podane w przepisie 180-220 gramów to zakres, ponieważ ziemniaki różnią się zawartością wody i skrobi. Mąkę najlepiej więc dodawać stopniowo. Ciasto powinno dać się formować, ale nie musi być zupełnie suche.
Druga zasada jest równie istotna - ciasto zagniatamy tylko do połączenia składników. Długie wyrabianie nie pomoże mu tak jak w przypadku ciasta drożdżowego. Przeciwnie, może sprawić, że po ugotowaniu kluski okażą się zbite i twarde.
A potem zostaje już najprzyjemniejsza część: kremowy sos, chrupiące orzechy, parmezan i truflowy aromat. Czyli dowód na to, że nawet kopytka mogą zrobić całkiem efektowne wejście na stół.







