Włosi pewnie przewracają oczami, gdy widzą, jak ludzie przerabiają ich kultowe przepisy. Nieskorzy do jakichkolwiek zmian i ustępstw w kwestii receptur i składników, mieszkańcy Italii utyskują zapewne, widząc w mediach społecznościowych filmiki, na których łamie się makaron i zmienia zasady kulinarnej gry. Internet jednak rządzi się swoimi prawami, a ludzie wciąż eksperymentują - efektem są najczęściej dania łatwiejsze niż ich pierwowzory, szybsze w wykonaniu i mocno odbiegające od obowiązującego w klasycznych kuchniach kanonu.
Tradycyjnie najwięcej do powiedzenia mają tu twórcy TikToka - ich przepisy to zazwyczaj ukłon w stronę prostoty, sytości i smaku, ostatnio zaś furorę robią tam wszelkie przepisy z oznaczeniem "proteinowe".
I taka też jest poniższa propozycja.
Jeśli więc nie obawiacie się gniewu konserwatywnych Włochów, lubicie łamać przepisy i próbować nowych rzeczy, na jesienne popołudnie polecamy waszej uwadze lasagne gotowaną w garnku.
Smakuje jak lasagne, ale robi się ją w jednym garnku. Proteinowy hit z TikToka
Proteinowe jedzenie jest modne od wielu miesięcy. Teraz na TikToku przestaje się kojarzyć wyłącznie z pudełkiem kurczaka, ryżu i brokułów - coraz większą popularność zdobywa bowiem "high-protein comfort food", które obejmuje na przykład kremowe makarony, zapiekanki, gęste zupy i jednogarnkowe obiady, które mają być sycące, pełne smaku, a przy okazji dostarczać sporo białka. Dobrym przykładem jest proteinowa zupa lasagne. Jest w niej sos pomidorowy, mięso, makaron i ciągnący się ser, czyli wszystko to, za co lubimy klasyczną lasagne, ale przygotowanie tego dania jest zdecydowanie prostsze.
Największą zaletą tego przepisu jest jeden garnek. Nie trzeba osobno gotować makaronu, przygotowywać kilku sosów ani układać kolejnych warstw w naczyniu do zapiekania. Połamane płaty lasagne gotują się bezpośrednio w pomidorowym sosie z mięsem i bulionem, dzięki czemu przejmują cały jego smak, a uwalniana z makaronu skrobia dodatkowo zagęszcza potrawę. Chuda wołowina lub indyk oraz serek wiejski i mozzarella podbijają zawartość białka, ale danie nadal smakuje przede wszystkim jak porządny, rozgrzewający jesienny obiad.
Proteinowa zupa lasagne z mięsem, szpinakiem i trzema serami inspirowana przepisami z TikToka
Składniki na 4 porcje:
- 400 g chudej mielonej wołowiny lub mięsa z indyka
- 180-200 g płatów lasagne
- 1 średnia cebula
- 2 ząbki czosnku
- 700 g passaty pomidorowej
- 600-700 ml bulionu warzywnego lub drobiowego
- 100 g świeżego szpinaku
- 200 g serka wiejskiego lub cottage cheese
- 100 g tartej mozzarelli
- 30 g parmezanu
- 1 łyżka oliwy
- 1 łyżeczka suszonego oregano
- 1 łyżeczka suszonej bazylii
- 1/2 łyżeczki słodkiej lub wędzonej papryki
- sól i świeżo mielony pieprz
- opcjonalnie szczypta chili
- świeża bazylia do podania
Jak zrobić proteinową zupę lasagne?
W dużym garnku rozgrzej oliwę. Dodaj drobno posiekaną cebulę i smaż przez 2-3 minuty, aż się zeszkli. Dorzuć czosnek i smaż jeszcze około 30 sekund.
Dodaj mięso mielone. Smaż przez kilka minut, rozdrabniając je drewnianą łyżką, aż straci surowy kolor i lekko się przyrumieni.
Wsyp oregano, bazylię, paprykę oraz ewentualnie chili. Dodaj passatę i 600 ml bulionu. Dopraw solą i pieprzem, wymieszaj i doprowadź do lekkiego wrzenia.
Płaty lasagne połam na nieregularne kawałki i wrzuć bezpośrednio do garnka. Gotuj na średnim ogniu przez około 12-15 minut, od czasu do czasu mieszając, żeby makaron się nie posklejał. Jeśli zupa zrobi się zbyt gęsta, dolej pozostały bulion.
Kiedy makaron będzie miękki, dodaj szpinak i gotuj jeszcze 1-2 minuty, aż liście zwiędną.
Serek wiejski możesz wcześniej zmiksować na gładki krem - dzięki temu będzie bardziej przypominał ricottę i idealnie połączy się z zupą. Jeśli zależy ci na maksymalnej prostocie, ten krok można pominąć i dodać serek bezpośrednio do garnka.
Zdejmij zupę z ognia. Dodaj połowę mozzarelli i parmezanu i wymieszaj, aż ser zacznie się topić.
Rozlej zupę do misek. Na każdą porcję połóż sporą łyżkę serka wiejskiego, posyp pozostałą mozzarellą i parmezanem. Dodaj świeżą bazylię i odrobinę pieprzu.
Zupa po kilku minutach jeszcze zgęstnieje, dlatego warto zostawić ją nieco rzadszą pod koniec gotowania. Następnego dnia można po prostu dolać odrobinę bulionu lub wody podczas podgrzewania.







