Wegańska sałatka jarzynowa z pieczonych warzyw
Mimo że to w PRL-u była prawdziwą królową każdej imprezy, dziś przygotowywana bywa równie chętnie. Sałatka jarzynowa, bo o niej – rzecz jasna – mowa, choć oryginalnie pochodzi zza wschodniej granicy, a wariacje na jej temat znane są w większości krajów Europy, szczególną popularność w Polsce zyskała w latach 70. ubiegłego wieku. Sposobów jej przygotowywania znaleźć można dziesiątki, jeśli nie setki. My proponujemy wersję nie tylko w pełni wegańską, ale i sprawiającą, że znana wszystkim klasyka nabierze zupełnie nowego charakteru.
Składniki:
- 3 ziemniaki
- 2 marchewki
- 1 pietruszka
- 1 niewielka bulwa selera (lub 1/2 większej)
- 2 łyżki oliwy
- 1 szklanka ugotowanego zielonego groszku (opcjonalnie 1 puszka groszku konserwowego)
- ½ szklanki ugotowanej ciecierzycy (lub ½ puszki ciecierzycy konserwowej)
- 1 niewielkie, kwaśne jabłko
- 4 spore ogórki kiszone
- 3 łyżki roślinnego majonezu
- 2 łyżki roślinnej kwaśnej śmietany (lub wegańskiego jogurtu naturalnego)
- 1 łyżeczka musztardy Dijon (opcjonalnie innej pikantnej musztardy)
- 1 łyżeczka jasnej pasty miso (opcjonalnie)
- szczypta czarnej soli (opcjonalnie)
- sól i pieprz
Sposób przygotowania:
Ziemniaki, marchewkę, pietruszkę oraz seler pokroić w niezbyt drobną kostkę, skropić oliwą oraz doprawić solą i pieprzem, a następnie upiec do miękkości w piekarniku nagrzanym do 200ºC. Wystudzić.
Ciecierzycę przesiekać, jabłko i ogórki pokroić w kostkę, połączyć z groszkiem oraz upieczonymi warzywami.
W osobnej miseczce wymieszać majonez, śmietanę, musztardę oraz opcjonalnie pastę miso i czarną sól (nada całości charakterystycznego, jajecznego posmaku, jest jednak wyjątkowo intensywna, należy więc uważać z ilością). Dodać do reszty składników.
Całość wymieszać oraz doprawić solą i pieprzem. I już! Zupełnie nowe wydanie sałatki jarzynowej gotowe.
Tofu a’la ryba po grecku
Fasolka po bretońsku, śledź po japońsku, a nawet sałatka szwedzka - to zaledwie kilka peerelowskich hitów, które... nie mają nic wspólnego z rzekomymi państwami pochodzenia. Do tego zacnego grona należy także powszechna ryba po grecku, która z Grecją nie ma za dużo wspólnego. Skoro więc daniu temu daleko do Olimpu, nic nie stoi na przeszkodzie, by podmienić... i drugą część nazwy. W tym przypadku na roślinną alternatywę.
Składniki:
Na sos:
- 3 marchewki
- 1 pietruszka
- 1 niewielka bulwa selera
- 2 cebule
- 2 ząbki czosnku
- 2 łyżki oliwy
- około 250 gramów przecieru pomidorowego (mniej więcej 1 szklanka)
- 3 liście laurowe
- 5 kulek ziela angielskiego
- 1 łyżeczka słodkiej, wędzonej papryki
- 1 łyżka brązowego cukru (opcjonalnie białego)
- 2 łyżki sosu sojowego
- kilka łyżek bulionu warzywnego
- sól i pieprz
Na tofu a’la rybę:
- 3 kostki naturalnego tofu (każda po około 180 gramów)
- 3 szklanki bulionu warzywnego
- 3 liście laurowe
- 3 kulki ziela angielskiego
- 4-5 arkuszy nori (jak do sushi)
- 2 łyżki sosu sojowego
- pół szklanki napoju roślinnego
- 3 łyżki mąki pszennej
- 2 łyżki mąki kukurydzianej
- ½ łyżeczki suszonego czosnku
- ½ łyżeczki suszonej cebuli
- sół i pieprz
- olej do smażenia
Sposób przygotowania:
Marchewki, pietruszkę oraz seler zetrzeć na drobnej tarce, cebulę pokroić, a czosnek przecisnąć przez praskę (lub drobno posiekać).
Na patelni rozgrzać oliwę, zeszklić cebulę, po dłuższej chwili dodać czosnek (uważając, by się nie przypalił). Odłożyć do miseczki, a na tej samej patelni smażyć starte na tarce warzywa.
Dodać przecier pomidorowy, odłożoną uprzednio na bok cebulę, a także wszystkie przyprawy oraz sos sojowy i bulion warzywny. Dusić około 30 minut pod przykryciem, w razie konieczności podlewając bulionem. Na końcu doprawić jeszcze solą i pieprzem. Wystudzić.
Tofu porządnie odsączyć z zalewy (najlepiej odciskając je przy pomocy papierowego ręcznika), a następnie pokroić w 1,5-centymetrowe plastry. W garnku umieścić bulion warzywny, przyprawy, sos sojowy, a także 2 arkusze nori (pocięte lub porwane na mniejsze kawałki). Zagotować, a następnie dorzucić pokrojone tofu i gotować dalej około 20 minut. Następnie wyłowić i wystudzić (zostawiając przy okazji odrobinę wywaru).
Pozostałe nori pociąć na paski, a następnie owijać nimi każdy plaster tofu, używając jako “kleju" wystudzonego wywaru. W jednej z miseczek wymieszać mąkę z czosnkiem, cebulą oraz solą i pieprzem, do drugiej wlać zaś napój roślinny. Owinięte nori tofu panierować, a następnie smażyć na rozgrzanym oleju po kilka minut z każdej strony. Odsączać z nadmiaru tłuszczu na papierowym ręczniku.
Na dnie większego naczynia ułożyć warstwę warzyw z przecierem pomidorowym, następnie kawałki “ryby" z tofu, a na końcu przykryć drugą warstwą warzyw. Odstawić na minimum kilka godzin do lodówki i... gotowe. Różnicy nie wyczują nawet najwięksi zwolennicy rybnych smaków!
Roślinne "zimne nóżki" z agarem
Zimne nóżki, galart, auszpik, studzienina, a nawet meduza – to wszystko nazwy tej samej potrawy, znanej w Polsce od setek lat, spopularyzowanej w międzywojniu, równie chętnie spożywanej jednak również w PRL-u. Mięsna galaretka, w zależności od regionu powstająca z różnych składników, stała się nieodłącznym elementem świąt czy innych spotkań towarzyskich. Czy da się jednak przygotować ją bez użycia odzwierzęcych składników (w tym i żelatyny)? Oczywiście. Wystarczy składnik, który od dawna można już znaleźć w polskich supermarketach.
Składniki:
- 1 litr bulionu warzywnego
- 2 łyżeczki agar-agar (roślinnej alternatywy żelatyny, do dostania w większości hipermarketów)
- 1 kostka wędzonego tofu
- 1 szklanka zielonego groszku
- 2 marchewki
- kilka różyczek brokułu
- garść posiekanej natki pietruszki
- sól i pieprz
Sposób przygotowania:
Groszek, marchewkę i brokuł ugotować w bulionie warzywnym, a następnie wyłowić i odłożyć na bok. Sam bulion doprawić solą i pieprzem do smaku.
Marchewkę pokrój w kostkę, różyczki brokułów podziel na mniejsze kawałki. Tofu pokrój w kostkę lub zetrzyj na tarce.
Bulion ponownie zagotuj i dodaj do niego agar-agar i gotuj przez kolejne 2-3 minuty.
W foremkach, których używasz do galaretek, ułóż posiekaną natkę pietruszki, następnie warzywa, a na końcu tofu. Całość zalej gorącym jeszcze bulionem, a następnie odstaw do stężenia.
Podawaj z sokiem z cytryny lub z octem winnym. Smacznego!
Bezjajeczny kogel-mogel z aquafaby
Czas na coś słodkiego. Czy kogel-mogel można przygotować bez jajek i czy dalej będzie wtedy koglem-moglem? Zdania są podzielone, jednak dla tych, którzy produktów odzwierzęcych nie spożywają, a tęsknią za smakiem dzieciństwa, mamy dość udaną alternatywę. Dodatkowo, wszystko w duchu zero waste, do przygotowania użyta zostaje bowiem aquafaba, czyli mająca szerokie zastosowanie w wegańskiej kuchni... woda po gotowaniu ciecierzycy lub też zalewa po ciecierzycy w puszce. W tym przypadku nie ma co martwić się ewentualnym posmakiem strączków, znika on bowiem całkowicie.
Składniki:
- 2/3 szklanki aquafaby (co odpowiada zalewie z około dwóch 400-gramowych puszek ciecierzycy)
- 2/3 szklanki cukru pudru
- szczypta czarnej soli (opcjonalnie)
- szczypta kurkumy (opcjonalnie)
Sposób przygotowania:
Aquafaba ubija się trudniej (i dłużej) niż jajka, do wykonania potrzebny będzie więc mikser. W jego misie należy umieścić zalewę z ciecierzycy i ubijać na najwyższych obrotach około 10 minut. Gdy całość zacznie przypominać klasyczną pianę z białek, stopniowo dodawać cukier puder, dalej ubijając. I... to by było na tyle. Przynajmniej w podstawowej wersji. By uczynić nasz wegański kogel-mogel bardziej jajecznym, pod sam koniec ubijania można dodać do niego odrobinę czarnej soli (słowo "odrobina" jest tu kluczowe, ma ona bowiem niezwykle intensywny, jajeczny smak), a także niewielką szczyptę kurkumy dla koloru. Przysmak z dzieciństwa w roślinnej wersji gotowy!







