Sara Janicka i Maurycy Popiel o życiu po "TzG", strefie komfortu i relacji poza parkietem
Sara Janicka i Maurycy Popiel zachwycili publiczność w 17. edycji "Tańca z Gwiazdami", zajmując drugie miejsce. Dziś w naszym studiu opowiedzieli o wyjściu ze strefy komfortu, codziennych treningach i emocjach po finale. Zdradzili również, czy łączy ich coś więcej niż przyjaźń i jak wygląda ich życie tuż po zakończeniu programu.

Razem wytańczyli drugie miejsce w finale "TzG"
Na początku rozmowy Maurycy zdradził, że fakt, iż nie zdobyli Kryształowej Kuli z Sarą, w żaden sposób mu nie przeszkadzał:
"Bardzo się cieszę, że zajęliśmy drugie miejsce. W ogóle mi to nie przeszkadza. Bardzo kibicowałem wszystkim", powiedział aktor.
Przyznał również, że udział w "TzG" był dla niego dużym wyzwaniem:
">>Taniec z Gwiazdami<< był dla mnie totalnym wyjściem ze strefy komfortu, jak to się modnie określa. Pomyślałem sobie, że jestem w takim momencie życia, że próbuję różnych rzeczy. Staram się też nie myśleć o doświadczeniach życiowych jako o dobrych i złych, tylko po prostu o doświadczeniach, które się bierze na klatę, przeżywa i doświadcza.
Z kolei Sara zdradziła, że początki treningów były intensywne, ale dzięki jej doświadczeniu w tańcu i przygotowaniu Maurycego szybko złapali wspólny rytm:
"Nie czułam strefy dyskomfortu na treningu, bo Maurycy miał dobrze przygotowane ciało. Wydaje mi się, że każdy występ był wyjściem ze strefy komfortu, bo to było holistyczne show. Musieliśmy się przygotować nie tylko mentalnie, nie tylko wizerunkowo, ale właśnie i technicznie, i tanecznie. I to już było tak dużo informacji, że naprawdę człowiek, który się do tego nigdy wcześniej nie przygotowywał, nie jest w stanie się odnaleźć od początku w tym".
Jak wygląda życie po "Tańcu z Gwiazdami"?
Po tygodniach intensywnych treningów i emocjonujących występów w "Tańcu z Gwiazdami" nagle przychodzi cisza po finale. Codzienna rutyna, rytm prób i przygotowań znika, a uczestnicy muszą odnaleźć się w normalnym życiu. Maurycy Popiel zdradził, jak wyglądał dla niego pierwszy dzień po zakończeniu programu:
"Najdziwniejszy był dzień po finale, bo jednak człowiek jest przez 10 tygodni przyzwyczajony, że kończy się odcinek, człowiek jedzie do domu i myśli od razu o następnej choreografii. I nagle nie dzwoni budzik, można pospać do 11, odpocząć. I co dalej? Ale to chyba zawsze tak jest, że jak jest tak bardzo, bardzo intensywnie i nagle to się urywa, to trzeba się w tym jakoś odnaleźć".
Dodał również, że "TzG" to wspaniała przygoda, ale fizyczne i psychiczne zmęczenie było ogromne:
"Nie ukrywam, że jednak po tych trzech miesiącach tańca człowiek jest po prostu zmęczony. I to nie tylko fizycznie, wiadomo, ale jednak psychicznie. Gdzieś ta presja, ten cały czas wyścig z czasem, żeby się wyrobić z tymi choreografiami, żeby to zatańczyć, żeby się jakoś zaprezentować w tym studio, żeby nagrać te materiały przygotowawcze do odcinka. I te emocje".
Czy Sara Janicka i Maurycy Popiel są razem?
Podczas rozmowy w studiu nie mogło zabraknąć pytania o plotki, które krążyły wokół Sary i Maurycego. Wielu widzów zastanawiało się, czy ich relacja wykracza poza przyjaźń i taneczny parkiet. Prowadzący postanowili wprost zapytać, jak to wygląda naprawdę.
Maurycy i Sara odpowiedzieli jednogłośnie, ze śmiechem w głosie:
"Nie, nie jesteśmy razem".
Tancerka dodała, że wcześniej te pogłoski w ogóle do niej nie docierały: "Nie docierały do mnie takie plotki, ale rzeczywiście było ich mnóstwo na temat każdej pary".
Maurycy i Sara przyznali jednak, że pozostają w kontakcie po programie, a ich pierwsza wiadomość po finale brzmiała:
"Jak tam? Żyjesz?"

Zobacz też:






