"Odkąd mam synów, czuję, że żyję". Emilia Komarnicka w "halo tu polsat"
Emilia Komarnicka ma dwóch synów: Kosma urodził się w 2018, a Tymoteusz w 2020 roku, a na wizytę w "halo tu polsat" zabrała swoją książkę. "Czuję, że żyję" to jej drugie wydanie kierowane do najmłodszych, ale z ogromną wartością dla tych starszych. "Rzeczywiście czujesz, że żyjesz?", pytał Olek Sikora. "Odkąd mam synów, tak, zdecydowanie", odpowiedziała nasza gościni i wspomniała, że czytelniczki jej literatury często piszą do niej, mówiąc, że z książek czerpią dla siebie samych wiele dobrego.
"Żyjemy w takich czasach, gdzie tych przewodników rodzicielstwa jest tak strasznie dużo, jest tak bardzo dużo ekspertów, że można zagubić w tym siebie. A w tej książce jest tak napisane: mamo, naprawdę robisz dobrą robotę", mówiła Emilia Komarnicka.
"Kiedyś ktoś mądry, zapytany o to, jak wychowywać dzieci, powiedział - jeszcze więcej pracować ze sobą i nad sobą", wspomniała nasza gościni. Aktorka jest przekonana, że dla rodzica pociechy są jak lustra, które pokazują wszystko - te dobre, te złe i te kompletnie wcześniej nieuświadomione cechy.
"Mi bardzo ulżyło, kiedy zrozumiałam, że macierzyństwa nie da się nauczyć", wyznała.
Nasza gościni wyjaśniła, że w życiu mamy nauka jest ciągła, bo zmienia się wszystko - jej maluchy, świat i ona sama.

"Nauczyła mnie zachwytu". Aktorka przyznaje, że inspiruje się mamą w wychowaniu synów
"To jest też o tym książka, że ten czas nie jest z gumy. [...] Oczywiście, że mamy dzieci na całe życie, ale ta podróż taka intensywna i ten czas, kiedy mamy wpływ na to, żeby wypuścić w świat fajnego kogoś, jest ograniczony", mówiła Emilia Komarnicka.
Aktorka nie udaje, że bycie mamą jest łatwe. Doskonale zna poranki, które męczą, jeszcze zanim na dobre się zaczną, ale nawet, gdy jest ciężko, relacja z synami daje jej siłę. "Ta radość, że oni są. Że tacy są. Że ja kocham ich tak, że nie da się tego zmieścić...", mówiła wzruszona.
Ola Filipek wspomniała, że wielu dorosłych, gdy wita na świecie swoje pociechy, zmienia podejście do własnych rodziców. Emilia Komarnicka odpowiedziała, że w jej przypadku było dokładnie tak samo.
"Analizuję świadomie jej macierzyństwo. [...] Okazuje się po latach, że ja robię bardzo dużo rzeczy tak samo", przyznała.
"Nauczyła mnie zachwytu. Takiego zachwytu codziennością. [...] Takiego doceniania małych chwil", dodała jeszcze.
Emilia Komarnicka zdradziła, że ten sam zwyczaj przemyca w wychowaniu swoich synów - od samego rana mówi im, że dzień będzie wspaniały, bo wierzy, że jeżeli w to uwierzą, to właśnie taki się stanie.
Jaką mamą jest Emilia Komarnicka? "Okropną kwoką"
Olek Sikora pytał Emilię Komarnicką o to, co najbardziej lubi robić z Kosmą i Tymkiem. "Spontan", odpowiedziała krótko, ale dodała, że jej rodzina ma swoje schematy i rutynę, która jest bardzo ważna dla rozwoju młodych ludzi. Nawet mimo zawodu, który sprawia, że każdy jej tydzień wygląda inaczej, stara się trzymać stałych punktów i jej synowie wiedzą, że pewne rzeczy się nie zmieniają.
Aktorka przyznała wprost, że nie planuje synom spektakularnych atrakcji, bo nie o to chodzi:
"My nie robimy wielkich rzeczy, ale robimy coś razem. I to jest mój najwspanialszy czas, gdy mam przestrzeń dla nich".
A gdy Ola zapytała ją o to, jaką jest matką, aktorka odpowiedziała: "Okropną kwoką, straszną", ale dodała też, że oprócz tej ogromnej opiekuńczości w jej relacji z synami jest miejsce na szczerość i zwierzenia. Olek pytał więc, czy skoro synowie Emilii mogą jej wszystko powiedzieć, to znaczy, że jest też ich przyjaciółką? I czy rodzice rzeczywiście powinni być przyjaciółmi dla swoich pociech?
"To są cienkie granice. To jest ruchome. Ale jeżeli mówimy, że przyjaciel to ktoś, na kogo możesz zawsze liczyć i komu możesz zawsze zaufać i zwierzyć, to w tym kontekście tak", odpowiedziała bez wahania.
Nasza gościni dodała też, że od zawsze rozmawia z synami o emocjach. Oni wiedzą, że mają przestrzeń, aby je wyrażać i już teraz widać, że świetnie sobie radzą w rozpoznawaniu uczuć i rozumieniu ich.
Zobacz też: Dwa oblicza Jana Wieczorkowskiego. Telewizyjna fikcja i ojcowska codzienność
"To jest jedna wielka wpadka". Emilia Komarnicka szczerze o macierzyństwie
Emilia Komarnicka pięknie opowiada o byciu matką, ale nie lukruje rzeczywistości. "Czy ty wierzysz w idealne rodzicielstwo", pytała Ola Filipek. "Na szczęście nie", odpowiedziała wprost nasza gościni i dodała:
"Ja myślę, że to jest jedna wielka wpadka. Wchodzimy do macierzyństwa bez matury, bez studiów, uczymy się tego. Wpadka jest pierwsza".
Emilia Komarnicka wyjaśniła, że każda matka w pierwszej chwili nie ma pojęcia, co ma robić. I to jest normalne: "Od razu twoje wyobrażenie na temat wspaniałego macierzyństwa gdzieś tam runie".
"Dzieci nauczyły mnie akceptacji, nauczyły mnie odpuszczania perfekcjonizmu, tego, że ja też potrafię się przyznać i powiedzieć, że popełniłam błąd", wyznała Emilia Komarnicka. Aktorka dodała też na koniec, że warto mieć świadomość, że rodzice są najważniejszymi nauczycielami, ale to nie może przytłaczać.Nie mamy być idealni w tej ważnej roli, mamy się starać i to wystarczy.
"Naprawdę to jest dobre, co robisz i fajnie, jak ci ktoś to powie", mówiła Emila Komarnicka.






