Pokoleniowe dylematy i festiwalowe tryumfy. O czym opowiada film Emi Buchwald?
"Nie ma duchów w mieszkaniu na Dobrej" to dzieło utkane z subtelnych emocji i niewypowiedzianych żalów. Osią narracji są losy młodych ludzi, którzy próbują odnaleźć własne ścieżki w nowej, niełatwej rzeczywistości. Najmłodszy z nich, Benek (w którego wcielił się Bartłomiej Deklewa), doświadcza bolesnego odrzucenia ze strony starszego brata, Franka (granego przez Tymoteusza Rożynka, znanego szerzej jako Szczyl); poczucie straty materializuje się w jego życiu pod postacią tajemniczej zjawy - Dusiołka - która wywołuje głęboki niepokój i skutecznie odbiera spokojny sen. Sam Franek, uciekając przed ciężarem przeszłości, podejmuje szkodliwe decyzje, tracąc kontrolę nad własną codziennością. Narastający chaos z niepokojem obserwuje jego siostra bliźniaczka, Nastka (w tej roli Izabella Dudziak), pragnąca nade wszystko życiowej stabilizacji. Z kolei najstarsza z rodzeństwa, Jana (grana przez Karolinę Rzepę), szuka przepracowania rodzinnych trudności w sztuce; tworzony przez nią artystyczny projekt ma przynieść upragnione ukojenie całej czwórce.
Za sprawą tak wnikliwego spojrzenia na międzyludzkie więzi film opuścił Gdynię z workiem prestiżowych wyróżnień. Emi Buchwald odebrała statuetkę za najlepszą reżyserię, udowadniając swój niezwykły zmysł obserwacji. Doceniono również warstwę aktorską i realizacyjną; Karolina Rzepa, wcielająca się w postać Jany, otrzymała nagrodę za drugoplanową rolę kobiecą, a Katarzynę Gryciuk-Krzywdę uhonorowano jako reżyserkę castingu. Dzieło zdobyło ponadto Złoty Pazur imienia Andrzeja Żuławskiego oraz zaszczytną nagrodę dziennikarzy, co ostatecznie przypieczętowało jego status jako jednego z najważniejszych obrazów tego sezonu.
Czego nie można wybaczyć? Szczere wyznania na czerwonym dywanie
Filmowa historia o skomplikowanych relacjach stała się doskonałym pretekstem do rozważań na temat granic tolerancji w życiu prywatnym. Podczas oficjalnej premiery goście i gościnie tejże opowiedzieli o przewinieniach, których nigdy nie byliby w stanie wybaczyć swojemu rodzeństwu. Wypowiedzi odsłoniły niezwykle różnorodne podejście do kwestii zaufania.
Karolina Rzepa przyznała wprost, że więzy krwi są dla niej wartością absolutnie nadrzędną.
"Moje rodzeństwo to dla mnie tak ważne osoby. Nie wyobrażam sobie takiej rzeczy; nie wiem, co by to mogło być", mówiła.
W podobnym tonie wypowiedział się obecny na premierze Bartosz Bielenia, zaznaczając, że odcięcie się od bliskich wymagałoby niemal granicznych okoliczności.
"Myślę, że tylko bardzo graniczne sytuacje mogłyby doprowadzać do tego, że przestaje się mieć kontakt z rodziną. Nie ma takich rzeczy w zasięgu moich bliskich, których nie mógłbym im odpuścić", podsumował.
Mniejszą pobłażliwość wobec zdrady zadeklarowali natomiast odtwórcy ról filmowych braci. Bartłomiej Deklewa początkowo wskazał właśnie nielojalność jako niewybaczalny czyn, choć szybko oddał się głębszej refleksji nad nieprzewidywalnością ludzkich losów.
"Nie byłem nigdy w takiej sytuacji i myślę, że życie pisze różne scenariusze. Teraz mówię, że nie wybaczyłbym zdrady, ale [...] gdybym się w niej znalazł, to też pewnie byłaby to oryginalna historia tej relacji i od tego zależałoby, czy wybaczyłbym tej osobie", stwierdził.
Wtórował mu Szczyl, czyli Tymoteusz Rożynek, który zauważył, że przy okazji zdrady - nawet w rodzeństwie - bliskość zostaje złamana niemal bezpowrotnie.
Dla kolejnych pytanych barierą nie do pokonania okazały się z kolei nieszczere intencje. Laura Samojłowicz bez wahania wskazała straszne oszustwo i "perfidne kłamstwo w żywe oczy" jako powód do odmowy przebaczenia. Aleksandra Hamkało podeszła zaś do tematu z odrobiną większą wyrozumiałością, udowadniając, że miłość nierzadko potrafi ułagodzić najtrudniejsze emocje.
"Bardzo nie lubię kłamstwa i to jest coś, co wybacza mi się najtrudniej, ale nie wyobrażam sobie na przykład takiej sytuacji, w której nie wybaczyłabym mojemu mężowi", skwitowała.
Rozmowy na czerwonym dywanie udowodniły tym samym, że choć granice wybaczania pozostają płynne, to szczerość i wierność pozostają najdelikatniejszym spoiwem każdej relacji.
Zobacz też:
Małgorzata Foremniak szczerze o dojrzałości i zmianach w jej życiu







