Marcela Leszczak w "halo tu polsat". Odniosła się do ostatnich wydarzeń
Marcela Leszczak rozstała się z Michałem "Miśkiem" Koterskim w styczniu 2025 roku. Ślub wzięli rok wcześniej, a w 2017 na świat przyszedł ich syn.
Od tamtej pory dzielą się opieką, ale po tym jak Marcela Leszczak spędziła Wielkanoc za granicą u boku nowego partnera, spotkała się z falą negatywnych komentarzy. W końcu postanowiła zabrać głos, a dzisiaj w "halo tu polsat" opowiedziała także o tym, jak naprawdę funkcjonuje teraz jej rodzina.
Nasza gościni, znana polska modelka, zyskała sławę dzięki udziałowi w programie telewizyjnym, a wcześniej z sukcesami startowała w wyborach miss. Pracowała w modelingu, pojawiała się w projektach telewizyjnych i filmowych, a dzisiaj działa przede wszystkim w mediach społecznościowych.

"Jest to dla nas krzywdzące". Marcela Leszczak zabrała głos w sprawie syna
Rozmowę z naszą gościnią Katarzyna Cichopek zaczęła od przypomnienia, że szczęśliwa mama jest w stanie swoim pociechom dać o wiele więcej: "Właśnie dlatego, że jest spełniona i uśmiechnięta". Marcela Leszczak przyznała, że takiego zdrowego podejścia do macierzyństwa musiała się nauczyć:
"Teraz wiem, że muszę najpierw zaopiekować się samą sobą, żeby być super rodzicem, wydajnym i szczęśliwym rodzicem". Ale, jak zdążyła się już przekonać modelka, społeczeństwo nadal uważa nieco inaczej.
"Jest to trudne. Powiem też w imieniu wszystkich kobiet, które są same bądź z innymi partnerami i podróżują, wyjeżdżają - jest to dla nas krzywdzące", powiedziała Marcela Leszczak.
"Nasze dzieci mają też drugiego rodzica", dodała jeszcze i wspomniała, że jej wyjazdy spotykają się z negatywnymi komentarzami, podczas gdy były partner, chociaż również podróżuje, ciągle jest uważany za wzorowego ojca.
"Kobieta powinna siedzieć w domu". Ten stereotyp nadal jest bardzo żywy
Modelka wspomniała, że porusza ten temat często w swoich mediach społecznościowych i podkreśla, jak ważne jest zrozumienie, że kobieta ma prawo, a dla dobra rodziny, jakkolwiek ona nie wygląda, nawet powinna zadbać o siebie i swoje szczęście.
Maciej Kurzajewski zwrócił w tym momencie uwagę, że trudno zrozumieć zdziwienie czy wręcz oburzenie na matkę, która wyjeżdża, skoro w tym czasie zgodnie z ustalonymi warunkami jej syn przebywa pod opieką ojca.
"Nam nie można. Cały czas jest takie przeświadczenie, że kobieta powinna siedzieć w domu", mówiła Marcela Leszczak.
Gdy wyjechała bez syna, spotkała się z falą krytyki. Marcela Leszczak powiedziała dość
"Od grudnia milczałam, nic nie mówiłam. Była masa zarzutów w moim kierunku. Teraz postanowiłam przemówić", wyznała Marcela Leszczak. Modelka dodała, że dla niej te pierwsze święta bez syna też były trudne, a to, z czym musiała mierzyć się później, odczuła wprost jako krzywdzące.
"Powiedziałam: nie. Nie pozwolę. I chcę być głosem też innych kobiet", wyznała.
Nasza gościni dodała, że stworzyła społeczność kobiet, które mają podobne doświadczenia. Spotkały się z krytyką w swoim otoczeniu i czują, że nie mogą pozwalać sobie na to samo co ich byli partnerzy.
Zobacz też: Kamil Nożyński z synem w "halo tu polsat". O rodzinnym tańcu, przełamywaniu barier i wyjątkowych więziach
Opiekę nad synem dzieli z Michałem Koterskim. Dobro Fryderyka jest dla nich najważniejsze
Maciej Kurzajewski wspomniał, że Michał Koterski, ojciec Fryderyka, z racji zawodu prowadzi dość nieregularny tryb życia i w takiej sytuacji niezwykle ważne jest, aby byli partnerzy dobrze się dogadywali - dla dobra syna. Okazuje się, że w tej rodzinie udaje się wypracować skuteczne kompromisy.
"Ja jestem osobą niekonfliktową, więc staję na wysokości zadania. Trudno czasem znaleźć nam tę wspólną drogę, ale zanim dojdzie do jakiejś rozmowy, myślę o Fryderyku - jego dobro jest najważniejsze", odpowiedziała Marcela Leszczak.
Nasza gościni podkreśliła, że Michał Koterski, podobnie jak ona, potrafi świetnie opiekować się synem i zapewnia mu wszystko, czego potrzebuje, a różnice między nimi, to także pewna zaleta - "Co innego czerpie od taty, co innego ode mnie".
Wspomniała też, że na samym początku całego procesu rozstania, rodzice zadbali o emocje syna, korzystając m.in. z psychoterapii. A teraz, gdy dzielą się opieką, swój czas z Fryderykiem wykorzystują maksymalnie, poświęcając mu pełną uwagę, ale też organizując ciekawe i rozwijające zajęcia. "Jest dobrze zaopiekowany i ten czas rzeczywiście jest jakościowy", podsumowała.
"Staję na nogi". Marcela Leszczak szczerze o swoim życiu
Nasza gościni dodała jeszcze, że widzi, jak pozytywnie na jej macierzyństwo wpływa fakt, że teraz pozwala sobie na przyjemności i realizację pasji. Właśnie planuje kolejną podróż - za kilka dni leci do Japonii. "To jest takie moje maleńkie marzenie", mówiła i opowiedziała krótko, co planuje zobaczyć w tym fascynującym kraju.
Oprócz podróży Marcela Leszczak nadal realizuje się też zawodowo, chociaż jak przyznaje, ta sfera na jej liście priorytetów jest daleko po synu i dbaniu o własny dobrostan.
"Na nowo się odbudowuje, staję na nogi, próbuję nowych rzeczy, ale pracuję cały czas. [...] Układam sobie to wszystko w głowie, wszystko racjonalizuję, wiem, że żyje się tu i teraz. Teraz wiem, że nie ma nic pewnego, nic nigdy nie daje gwarancji, nic nie ma na zawsze. [...] Dlatego staram się dużo dobrego dla siebie robić".







