Piotr Kędzierski pokazał nam swoje nowe mieszkanie. Wystrój zachwyca - na jednej ze ścian wisi prawdziwy zabytek
"Jestem gadżeciarzem", mówi Piotr Kędzierski, ale jego "gadżety" absolutnie zaskakują. Kamila Ryciak miała okazję obejrzeć jego nowe mieszkanie i nie mogła uwierzyć w to, co zastała w środku. Na jednej ze ścian wisiał bowiem artefakt z niemalże pięćsetletnią historią! Wystrój domu dziennikarza zachwyca, a piękne drewniane parkiety, pozbawione dywanów, w trakcie treningów do "Tańca z Gwiazdami" bardzo mu się przydadzą.

Kamila Ryciak odwiedziła Piotra Kędzierskiego w jego nowym, świeżo urządzonym mieszkaniu. Trzeba przyznać, że popularny dziennikarz ma świetny gust. Naszą reporterkę zachwycił piękny, elegancki korytarz ze sztukateriami na ścianach, drewnianym parkietem, klimatycznym oświetleniem i istną galerią osobliwych dzieł i pamiątek. A pierwszy - po gospodarzu oczywiście - przywitał ją... Bobek.
Piotr Kędzierski ma wyjątkowego psa. Mało kto decyduje się na tę rasę
Pies Piotra Kędzierskiego pojawił się we wspomnianym korytarzu i od razu skradł serce Kamili Ryciak. "Grzywacz chiński, nikomu nie polecam" - żartował dziennikarz, bo widać, że do swojego pupila ma wielką słabość.
Czworonóg zdecydowanie wyróżnia się wyglądem - urodę tej rasy doceniają tylko koneserzy. Wystarczy powiedzieć, że oprócz długich kosmyków na głowie piesek jest dość skromnie owłosiony, zwłaszcza w partii tułowia, dlatego - jak mówił Piotr - musi chodzić w swetrze. A tej zimy jego garderoba powiększyła się jeszcze bardziej.
"Nie przypuszczałem, że przekroczę pewną granicę śmieszności, ale kupiłem mu buty i chodzi. [...] Bardzo dziwnie się zachowuje w nich, mniej więcej jak ja na parkiecie" - zdradził Piotr Kędzierski, wywołując tym samym drugi, po "parapetówce", powód, dla którego Kamila Ryciak znalazła się w jego mieszkaniu. Jednak zanim zapytała go o "Taniec z Gwiazdami", w którym bierze udział, musiała rozejrzeć się po wyjątkowym wnętrzu.
Wystrój jak z katalogu designu i zabytki na ścianach. Tak mieszka Piotr Kędzierski
W korytarzu Kamila Ryciak zwróciła uwagę na drewnianą konsolę stojącą pod jedną ze ścian. "To po babci, ten zegar też. Ja jestem sentymentalny, więc zbieram różne rodzinne artefakty" - wyjaśnił gospodarz.
Mieszkanie Piotra Kędzierskiego zaskakuje wystrojem - bardzo klasycznym, oszczędnym, wysmakowanym i nieco retro. Tutaj wszystko pasuje i wszystko ma swoje znaczenie. "Ono jest urządzone w niesamowity sposób i niesamowite rzeczy można znaleźć na ścianach" - mówiła nasza reporterka.

Zdecydowanie jest to mieszkanie z duszą. Urządzane niemalże zabytkowymi meblami, pięknymi dodatkami, z zupełnie wyjątkowymi dekoracjami. Chociaż może bardziej adekwatną nazwą byłyby eksponaty, nie dekoracje, bo każda z ram wiszących na ścianach mieszkania Piotra Kędzierskiego ma historię do opowiedzenia, a niektóre z tych historii sięgają prawie pięćset lat wstecz. Anna zatrzymała się przed bardzo ozdobną ramą, w której znajdował się stary rękopis.
"Jestem gadżeciarzem, ale gadżety muszą być z podtekstem. Tutaj jest napisane: »Henryk z Bożej łaski król Francji i Polski«. To był dokument podpisany przez Henryka Walezego w 1570 roku" - wyjaśnił Piotr Kędzierski.
Całe mieszkanie jest wyłożone pięknym, drewnianym parkietem i nie ma żadnych dywanów, co już wkrótce może się dla dziennikarza okazać niezwykle praktyczne: "Dobrze, że tu nie ma dywanów, będę mógł sobie ćwiczyć".

Zobacz też: "Czarny koń" w rytmie... techno? Małgorzata Potocka wkracza na parkiet "Tańca z Gwiazdami"
Piotr Kędzierski napisał książkę. Nie wszyscy traktowali go poważnie
"Wiemy, że jesteś dziennikarzem, radiowcem, facetem, który kocha historię, ale również autorem książek. Człowiek orkiestra!" - mówiła Anna Rubaj pod piękną półkolistą wnęką zaadaptowaną na biblioteczkę. Na jednej z półek leżała właśnie napisana przez Piotra Kędzierskiego książka o niezwykle nietypowej tematyce.
"Tak, proszę państwa. Napisałem książkę w zeszłym roku. Książkę o UFO. Nie do końca wszyscy na początku poważnie traktowali moją nową pasję, ewentualnie mój nowy plan, ale taka książka powstała i dotyczy tego, co się działo w Warszawie z UFO w roli głównej" - mówił dziennikarz, po czym wyjaśnił, skąd pomysł na takie dzieło:
"Słuchajcie, wszystko zaczęło się od mojej mamy, która zobaczyła UFO, a mi nie pozostało nic innego, jak zbadać temat i po prostu stać się dziennikarzem śledczym przez chwilę".
A już za miesiąc Piotr Kędzierski będzie musiał stać się niemalże profesjonalnym tancerzem. Jak się z tym czuje?
Piotr Kędzierski o udziale w "Tańcu z Gwiazdami": "Do trzeciego odcinka nie mogę odpaść"
"Jak z ruchami tanecznymi u ciebie?" - zapytała Piotra Kędzierskiego Anna Rubaj. "Nie zaczęliśmy jeszcze treningów. No z ruchami tanecznymi to jest... Gładzę się po brzuchu, bo brzuch był jedną z motywacji. Słyszałem, że tam wszyscy nabierają pięknej rzeźby" - odpowiedział ze śmiechem, ale wkrótce wyjaśnił, że chęć zadbania o formę wcale nie była decydująca.
"Mój kolega mówi, że jest zasada nr 6. Zasada nr 6 głosi: nigdy nie odmawiaj przygodzie. Więc ja po prostu zastosowałem się do tej zasady i w ciągu 15 minut powiedziałem, że to jest bardzo ciekawa propozycja i cieszę się" - wyznał dziennikarz, po czym od razu zwrócił się do widzów, korzystając z nadarzającej się okazji:
"Tam mnie jeszcze nie było, więc będę. 1 marca to się chyba zacznie. Panie i panowie, zapraszam bardzo serdecznie! Nie wiem, jaki będę miał numerek, ale głosujcie na nas. Pokażę wam na pewno progres - od zera do bohatera".
Piotr Kędzierski zaczyna "starać się" o głosy widzów, chociaż jeszcze nie zna swojego "turniejowego" numeru, ale ma ku temu ważny powód:
"Nie wiem, czy wiesz, ale dostałem bardzo dużo telefonów w sprawie obecności w studiu. Wszyscy. Nawet odezwały się do mnie ciotki, takie bardzo dalekie ciotki: »Piotruś, czy mogłabym...« I jest tak, że nie wiadomo, ile odcinków będzie, ale generalnie na dwie następne edycje mam już gości załatwionych" - żartował dziennikarz, a na koniec dodał, z przymrużeniem oka (a może niekoniecznie?): "Do trzeciego odcinka nie mogę odpaść, wasze w tym SMS-y".






