"Czarny koń" w rytmie... techno? Małgorzata Potocka wkracza na parkiet "Tańca z Gwiazdami"
Wiadomość o udziale Małgorzaty Potockiej w nadchodzącej edycji "Tańca z Gwiazdami" zelektryzowała media - aktorka i reżyserka osobiście pojawiła się zaś w niedzielnym wydaniu "halo tu polsat", by opowiedzieć o kulisach tej decyzji. Choć dla wielu udział w tak wymagającym formacie mógłby wydawać się ryzykowny, Potocka podchodzi do wyzwania z charakterystyczną dla siebie energią i optymizmem, kwitując sytuację krótkim, lecz wymownym: "Ahoj, przygodo!". Jak przyznała na antenie, decyzję poprzedziły konsultacje z koleżankami z branży, które miały już okazję mierzyć się z tanecznym wyzwaniem. Ich entuzjazm okazał się zaraźliwy.

Klubowa wolność versus żelazna dyscyplina. Jaką tancerką będzie Potocka?
W trakcie rozmowy na jaw wyszły zaskakujące fakty dotyczące muzycznych i tanecznych upodobań aktorki. Okazuje się, że Małgorzata Potocka, postrzegana często przez pryzmat swojego dorobku artystycznego, prywatnie jest miłośniczką... muzyki techno i klubowych szaleństw.
"Całe życie z moimi córkami szalałyśmy w klubach. Teraz one są poważnymi mamami, a ja jestem niepoważną mamą", żartowała, przyznając, że taniec swobodny, emocjonalny i wyzwalający energię jest jej żywiołem.
Jednakże, jak zauważyła, doświadczenie z parkietów klubowych nie przekłada się bezpośrednio na sukces w tańcu towarzyskim.
"To jest kompletnie inny rodzaj tańca", tłumaczyła.
Styl turniejowy wymaga nie tylko doskonałej kondycji - którą Małgorzata posiada dzięki regularnym treningom - ale przede wszystkim żelaznej dyscypliny, umiejętności współpracy z partnerem w ramie oraz pamięci ruchowej niezbędnej do przyswojenia skomplikowanych choreografii. Potocka, świadoma tych wyzwań, już teraz rozpoczęła indywidualne przygotowania, by - jak sama stwierdziła - "nie przynieść wstydu" podczas oficjalnych treningów, które ruszają 2 lutego.
Łóżko zamiast balu. Przewrotna wróżba na nowy rok
Ostatnie tygodnie w życiu aktorki to scenariusz niemal filmowy - pełen zwrotów akcji, sukcesów i niespodziewanych przeszkód. Potocka koniec roku spędziła w Nowym Jorku, gdzie celebrowała sukces artystyczny związany z pokazem amerykańskiego filmu z jej udziałem. Spotkania z artystyczną bohemą zakończyły się jednak niefortunnie - chorobą, która pokrzyżowała sylwestrowe plany."Moja mama zawsze mówiła: »Musisz przetańczyć sylwestra, bo wtedy taki będzie cały rok«", wspominała.
Tym razem tradycji nie stało się zadość, gdyż Nowy Rok powitała w łóżku, walcząc z grypą. Aktorka jednak interpretuje ten falstart w sposób przewrotny - wierzy, że trudny początek roku może zwiastować jego fantastyczny rozwój i finał. Zregenerowana i pełna determinacji, wraca więc do formy, gotowa zamienić domowe pielesze na blask reflektorów i długotrwałe treningi, które rozpoczną się już za niespełna trzy tygodnie.
Wszystko to sprawia, że Małgorzata Potocka może okazać się "czarnym koniem" nadchodzącej edycji. Unikalne połączenie artystycznej charyzmy, świetnej kondycji fizycznej i zaskakującego zamiłowania do muzyki klubowej tworzy mieszankę, której na parkiecie "Tańca z Gwiazdami" dawno nie było. Jeśli tylko swoją "technoenergię" uda jej się przekuć w taneczną precyzję, rywalizacja o Kryształową Kulę może być w tym sezonie niezwykle zacięta.
Zobacz też:






