12 lat później, a przeszłość nie daje o sobie zapomnieć
Akcja filmu rozgrywa się ponad dekadę po wydarzeniach z finału 6. sezonu Peaky Blinders, ale, jak się okazuje - przeszłość wciąż ma tu ogromne znaczenie.
Na konstrukcję filmu zwróciła uwagę Rebecca Ferguson:
"Historia jest pozornie linearna, ale film rozgrywa się 12 lat po szóstym sezonie. A jednocześnie wracamy do przeszłości i ożywiamy dawne relacje".
Aktorka zaznaczyła, że taki zabieg pozwala inaczej spojrzeć na bohaterów i ich relacje, które zyskują nowe znaczenie.
Fenomen, który wyszedł poza ekran
Twórcy nie kryją zaskoczenia tym, jak bardzo serial wpłynął na popkulturę. Styl bohaterów stał się inspiracją dla widzów na całym świecie.
Jak wspomina Steven Knight: "Na początku, przy pierwszym sezonie, kiedy daliśmy aktorom te fryzury, byli przerażeni. Mówili: >> Nie możemy tak wyjść na ulicę, to wygląda absurdalnie<<. A jeszcze przed końcem sezonu ludzie zaczęli się tak strzyc".
Bohater, do którego się przywiązujesz
W centrum tej opowieści wciąż pozostaje Tommy Shelby, postać, która od początku definiuje świat Peaky Blinders.
Steven Knight nie ma wątpliwości, że to bohater wyjątkowy: "Tommy Shelby jest pewnym archetypem. Człowiekiem, którego świat nie jest w stanie zmienić".
Twórca zwrócił też uwagę na ważny wątek relacji i różnic pokoleniowych:
"Pokolenie mojego ojca i moich wujków było inne. Nie okazywali emocji, nie dopuszczali ich do siebie. Dziś powiedzielibyśmy, że to było szkodliwe".
Dopracowany świat i autentyczność na planie
W rozmowie pojawił się również temat pracy na planie i oddania klimatu epoki. O tym mówiła Rebecca Ferguson:
"Gra w tej produkcji jest zupełnie naturalna. Wszystko dokładnie przygotowane i zaplanowane. Czujesz się bardzo autentycznie", podkreśliła aktorka.
Jak zaznaczyła, ogromną rolę odgrywało otoczenie - scenografia i przestrzeń, które pozwalały w pełni wejść w świat przedstawiony.
Relacje ważniejsze niż akcja
Choć Peaky Blinders wielu widzom kojarzy się przede wszystkim z mafijnym klimatem i dynamiczną akcją, twórcy od początku stawiali na coś więcej niż tylko fabułę i tempo wydarzeń.
Jak podkreślają aktorzy, kluczowe w tej historii są emocje i relacje między bohaterami, bo to one nadają jej głębi i sprawiają, że pozostaje aktualna niezależnie od czasu.
Zwrócił na to uwagę Barry Keoghan: "Tak, bo w gruncie rzeczy najważniejsze są relacje. To one stanowią sedno. Peaky to tło, w które można wprowadzić każdego i ta historia nadal będzie oddziałowywać".
To właśnie ten uniwersalny wymiar sprawia, że opowieść o rodzinie Shelbych wciąż angażuje widzów - nawet wiele lat po wydarzeniach z serialu.
Czy to naprawdę koniec tej historii?
Choć film miał być formą domknięcia opowieści, twórcy zostawiają sobie otwartą furtkę. Zapytany o przyszłość serii Steven Knight odpowiedział krótko:
"To jeszcze nie koniec".
To jedno zdanie wystarczyło, by rozwiać wątpliwości fanów. Wszystko wskazuje na to, że świat Peaky Blinders wciąż ma potencjał na kolejne historie.







