Rok temu amerykański aktor podbił serca publiczności, przemierzając Toskanię, Lombardię, Trydent, Górną Adygę, Abruzję i Lacjum. Zaledwie kilka dni temu premierę miały odcinki otwierające nową serię programu - tym razem kulinarny szlak wiedzie natomiast przez Kampanię, Sycylię, Marche, Sardynię oraz Wenecję Euganejską. W "halo tu polsat" Stanley mówił zaś nie tylko o tajemnicach najprostszych przepisów, ale i sekretach świetnej sylwetki czy... miłości do pierogów.
Kulinarne sekrety Italii i żelazna rutyna Stanleya
Podróżowanie po najsmaczniejszych zakątkach Włoch, w połączeniu z zawodowym obowiązkiem ciągłego testowania rozmaitych specjałów, mogłoby wydawać się ogromnym wyzwaniem nie tylko dla zdrowia, ale i wagi. Tucci udowadnia jednak, że przy odrobinie dyscypliny da się połączyć utrzymanie linii z kulinarnymi uniesieniami. Aktor zdradził, że jego codzienna rutyna oparta jest na kilku bardzo konkretnych zasadach, a kluczem do sukcesu okazuje się żelazna konsekwencja.
"Wstaję rano i ćwiczę. [...] Nie jem cukru, nie jem też dużo nabiału", przyznał.
Włoska kuchnia fascynuje go zaś na każdym kroku - nie wymagając przy tym skomplikowanych zabiegów czy wielogodzinnych przygotowań; jej prawdziwa siła opiera się bowiem na perfekcyjnej jakości świeżych, lokalnych składników. Jak zauważał sam Stanley, większość klasycznych dań powstaje z ledwie kilku produktów, które wystarczy poddać krótkiej obróbce termicznej. To jednak nie same przepisy robią na nim największe wrażenie, a lokalne społeczności i relacje międzyludzkie. Jego zdaniem każdy w Italii - od wybitnych szefów i szefowych kuchni w renomowanych restauracjach po osoby gotujące w domowym zaciszu - ma prawdziwą, piękną "obsesję" na punkcie jedzenia oraz tego, w jaki sposób przygotowane posiłki wpływają na samopoczucie innych.
Dla osób, które dopiero planują rozpocząć swoją kulinarną przygodę ze słoneczną Italią, Tucci ma jedną, całkowicie niezaprzeczalną i złotą radę: pierwszym punktem na mapie bezwzględnie powinien być Rzym. W Wiecznym Mieście znajduje się absolutnie wszystko, co potrzebne do zrozumienia tego kraju. To właśnie tam spotykają się tradycje, z których wyrasta cała kultura kulinarna Półwyspu Apenińskiego. Dopiero po tej rzymskiej lekcji warto ruszać dalej, zgłębiając sekrety Wenecji, Florencji czy południowej Katanii.
Za co Tucci pokochał polską kuchnię?
Co niezwykle ciekawe, kulinarne serce amerykańskiego gwiazdora bije mocniej nie tylko dla śródziemnomorskich klasyków. W rozmowie z Maksem Behrem aktor przyznał, że choć jeszcze nigdy osobiście nie odwiedził naszego kraju, darzy narodową polską kuchnię ogromnym sentymentem. Okazuje się, że regularnie stołuje się w polskiej restauracji, którą uważa za jeden z absolutnie najlepszych lokali na świecie.
"Nie wiem za wiele [o polskiej kuchni]. Wiem tylko, że uwielbiam wasze pierogi, uwielbiam barszcz, uwielbiam wszystkie sałatki", wymieniał Tucci, pytany o ulubione smaki.
Zapytany natomiast o sekret polskiej gastronomii, szybko wskazał na wyjątkowo subtelny sposób, w jaki nasza tradycja obchodzi się z daniami mięsnymi, oraz na samo mistrzowskie łączenie tekstur i aromatów.
Rozmowa zakończyła się otwartym zaproszeniem aktora do wizyty w Polsce. Biorąc pod uwagę jego ogromną słabość do pierogów i barszczu, wizja zrealizowania w przyszłości specjalnego odcinka kulinarnego programu nad Wisłą zdecydowanie zyskała na realności.







