Niespodziewane przeprosiny, wzruszenia i mnóstwo śmiechu, czyli Doda, Maja Frykowska i Daniel Brząkała wspominają udział w "Barze"
To było reality show, które nie znało filtrów, a emocje wylewały się poza ekran. "Bar" na początku lat 2000. nie tylko bił rekordy oglądalności, ale też zmieniał życie tych, którzy odważyli się w nim zamieszkać. Dziś, po ponad 20 latach, bohaterowie legendarnego formatu spotkali się w "halo tu polsat", by wrócić do wspomnień - nie zawsze łatwych, czasem wstydliwych, ale prawdziwych. Na kanapie programu padły słowa, których nikt się nie spodziewał: były przeprosiny, szczere wyznania i mnóstwo śmiechu oraz wzruszeń.

20 lat od pierwszego "Baru" - gwiazdy reality show w studio "halo tu polsat"
"Bar" to polska odsłona kultowego szwedzkiego reality show, która na początku lat 2000. elektryzowała widzów Polsatu i TV4. Program był emitowany w latach 2002-2005 i doczekał się sześciu edycji, w tym specjalnej, "Bar Europa". Niezmiennym gospodarzem formatu był Krzysztof Ibisz, a kamery śledziły codzienne życie kilkunastu uczestników - ich pracę w barze, relacje w domu i emocjonujące eliminacje na słynnych "Gorących Krzesłach". O zwycięstwie decydowali widzowie w głosowaniu SMS, a stawką były spektakularne nagrody: od mieszkania na Saskiej Kępie, przez pieniądze i sztabki złota, aż po luksusowe Porsche.
Choć po dwóch pierwszych edycjach wydawało się, że format zniknie z anteny, "Bar" powrócił ze zdwojoną siłą. Trzecia edycja, promowana znanymi nazwiskami - m.in. Iwoną Guzowską i Agnieszką Frykowską - przyniosła programowi nową falę popularności. Czwarta odsłona tylko umocniła sukces, wprowadzając odświeżoną formułę i powrót najbardziej lubianych uczestników z poprzednich sezonów. "Bar" na stałe zapisał się w historii polskiej telewizji jako jedno z najbardziej rozpoznawalnych reality show swojej dekady.
Doda, Maja Frykowska i Daniel Brząkała, czyli ekipa "Baru" na kanapie "halo tu polsat"
Dziś w "halo tu polsat" gościliśmy trójkę uczestników legendarnego show - na kanapie usiadła Doda, która wystąpiła w 2. edycji programu, jej przyjaciel z show, Daniel Brząkała, a także Maja Frykowska - bohaterka 3 i 4 edycji programu.
I to właśnie Maja była pierwszą, która zdradziła, jak udział w reality show wpłynął na jej życie. Gwiazda wyznała, że gdy wchodziła do programu, była zupełnie inną osobą - młody wiek i brak doświadczenia życiowego sprawiły, że działała impulsywnie, a dziś żałuje niektórych wystąpień: "To był taki czas, że byliśmy młodzi, zupełnie inaczej funkcjonowaliśmy, inaczej myśleliśmy. Dzisiaj jestem mamą, żoną" - tłumaczyła nasza gościni, by nawiązać do sprawy, której po latach nadal się wstydzi i za którą postanowiła nawet przeprosić przed naszymi kamerami.
Nieoczekiwane przeprosiny w "halo tu polsat". Maja Frykowska skierowała słowa do uczestnika show
W 3. edycji show w programie obok Mai brał udział "Aldek" Waldemar Margol. Między Mają a Aldkiem najpierw coś zaiskrzyło, ale finalnie para zaczęła się kłócić. I właśnie tamte wydarzenia sprowokowały Frykowską do przeprosin, które z kanapy "halo tu polsat" skierowała do Aldka: "Wstydzę się po prostu tej afery z Aldkiem" - wyznała wprost Maja. -"Chcę wam powiedzieć, właśnie tutaj mam swoją książkę, >>Pokonaj siebie<<, gdzie opisuję tą historię. Przepraszam go - nie wiem, do której kamery mogę powiedzieć, żeby on mnie usłyszał, bo może nas ogląda. Słuchaj, Aldku, jeżeli gdziekolwiek jesteś i widzisz to dzisiaj, to chciałam ci powiedzieć, że cię bardzo serdecznie przepraszam za moje emocje. Jesteś w tej książce, więc odezwij się może na Instagramie do mnie, albo jakkolwiek" - apelowała Maja.

Frykowska wyjaśniła też, że po latach jej życie wygląda zupełnie inaczej - między innymi również dlatego, że ma za sobą terapię, która pozwoliła jej uporządkować swoje sprawy i pomogła w nowym otwarciu: "Ja się nie wstydzę tego, że w różnych rzeczach pomagał mi psycholog" - mówiła. "Wszystkie rzeczy, które mamy w swoim życiu, biorą się z naszego dzieciństwa - dzisiaj, kiedy jestem mamą, to mam na to zupełnie inne spojrzenie. I wiem na przykład, czego nie chcę, żeby moja córka robiła" - podsumowała, nawiązując do wydarzeń sprzed lat.
Doda wspomina udział w "Barze". Gwiazda padła w objęcia Daniela Brząkały
Dzisiejsze spotkanie w "halo tu polsat" było wyjątkowe dla gwiazd z wielu powodów. Dla Dody i Daniela Brząkały był to pierwszy raz, gdy zobaczyli się na żywo po 23 latach. Na widok Daniela Dorota nie kryła wzruszenia i wpadła mu w ramiona. A na pytanie Olka Sikory, co najlepiej wspomina z udziału w show, odparła: "No właśnie głównie Daniela", po czym wyjaśniła, dlaczego.
Dorota wspominała szczególną więź, jaka połączyła ją i Daniela na planie show: "Był moim najlepszym przyjacielem i był moim powiernikiem wszystkich sekretów. Nakręcaliśmy się bardzo pozytywnie i byliśmy taką parą, która potrafiła zrobić naprawdę dużo" - mówiła. - "Super móc zobaczyć swoich starych znajomych i dowiedzieć się, jak oni się rozwijają" - mówiła.
Dorota wspomniała też relacją z Mają. Mówiła, że wbrew wcześniejszym oczekiwaniom produkcji, że ona i Maja będą ze sobą rywalizować, obie szybko znalazły wspólny język, a Doda pocieszała nawet Maję w trudnych chwilach.
Co dziś słychać u Daniela Brząkały z "Baru"? "Zakochałem się"
Zarówno Doda, która udział w show potraktowała jako możliwość wylansowania siebie i zespołu Virgin, z którym w tamtym czasie występowała, jak i Maja Frykowska, po zakończeniu przygody z "Barem" zaczęły karierę w show-biznesie. Inaczej potoczyło się życie Daniela, który zniknął z mediów. Dziś na kanapie "halo tu polsat" dużo mówił o tym, co dało mu w życiu najwięcej szczęścia.
"Od 12 lat jestem szczęśliwie zakochany" - wyznał nasz gość, po czym zdradził, że swego partnera poznał na Instagramie." Daniel dawał mi lajki na wszystkie zdjęcia i w końcu zaczęliśmy gadać. Po dwóch dniach zapytał mnie, czy chcę polecieć z nim do Chin. Miał swoją przyjaciółkę, która tam mieszkała i która wracała do Hiszpanii. Powiedziałem >>no dobra<< i pojechaliśmy do Chin. Spotkaliśmy w Paryżu, tam był pierwszy pocałunek, potem polecieliśmy do Szanghaju. Później, na Chińskim Murze, śpiewał mi piosenki i tak się zakochałem" - opowiadał Daniel.
Były uczestnik "Baru" od lat mieszka w Hiszpanii, najpierw pracował w barach i restauracjach, w ostatnich latach zajął się cukiernictwem: "Skończyłem 50 lat i nagle nie wiedziałem co mam robić ze swoim życiem. Zapytano mnie, co bym robił, gdybym miał tyle pieniędzy, żeby nie robić nic. Odpowiedziałem: >>czekoladę, najlepszą czekoladę na świecie<<. I później przyszła nagle znikąd reklama kursu czekoladowego. I tak się zaczęło. Skończyłem studium cukiernicze w Barcelonie i zacząłem robić swoje rzeczy" - opowiadał Daniel.
Doda wspomina udział w "Barze": "Nic nie było ściemą"
Olek Sikora był ciekaw, na ile reality show, w którym wystąpiła cała trójka, było prawdziwe, a ile rzeczy było trochę naciąganych: "W tej pierwszej edycji, do której poszłam, nic nie było ściemą" - odparła Doda. -"My nie mieliśmy żadnych reżyserowanych dialogów. Nie przychodził reżyser i mówił >>dobra, to teraz tak, jak teraz jest w niektórych reality show, to porozmawiajcie o tym, czy zróbcie to. Nie, u nas życie się kręciło, aferki same się nawijały, a mi czerwone kartki czy tam żółte od Krzysia Ibisza leciały po prostu jak ta lala. Nie, u nas nic nie było reżyserowane" - wspominała.
A kiedy na ekranie pojawiły się sceny z "Baru", na których Doda miała całować... żabę, gwiazda wyznała: "Ja chcę powiedzieć, że to jest bardzo niesprawiedliwe, ponieważ tutaj była ewidentnie umowa, że jak się pocałuje żabę, to będzie książę. A u mnie to szło na odwrót przez 30 lat, bo ja całowałam księcia, a on się zmieniał w żabę" - podsumowała swoje związkowe perypetie.
Doda o miłości i zazdrości na planie "Baru"
Olek Sikora dopytywał z kolei, czy Doda miała romans na planie show. Nasza gościni wyjaśniła, że owszem, była obiektem zainteresowania jednego z uczestników, ale w tamtym czasie miała chłopaka i do niczego na planie nie doszło, choć ówczesny chłopak, Damian, i tak był był o nią zazdrosny: "Pozdrawiam serdecznie Damiana, mojego pierwszego narzeczonego z Ciechanowa, wiem, że mnie teraz ogląda" - mówiła Doda, kreśląc tło decyzji o dołączeniu do reality show: "Przyszłam do programu, żeby wypromować zespół Virgin. Wtedy byłam narzeczoną Damiana. I w pierwszej edycji był tam taki Adrian, który się we mnie zakochał i Damian był o niego zazdrosny. Natomiast bardzo też apeluję, żeby Adrian się oderwał, bo chcemy go znaleźć" - dodała Dorota, na koniec dorzucając, że po jej występie w "Barze" zakochał się w niej jej pierwszy mąż.
Doda przypomniała też, że finalnie płakała, gdy Adrian wychodził z programu, choć... sama go do tego wyjścia nominowała: "Pokręcona logika kobiety - ja go nominowałam i za nim płakałam" - podsumowała.
Maja Frykowska zapowiada nowy projekt: "Szykuje się coś dużego"
Choć każde z nich poszło inną drogą, można odnieść wrażenie, że po latach wciąż mają energię, która towarzyszyła im w słynnym reality show. Daniel prowadzi swój słodki biznes, Doda nadal szuka nowych wyzwań, rozwija karierę i wciąż szuka prawdziwej miłości, a Maja - dziś żona i mama, zapowiada "coś dużego".
Po latach widać wyraźnie, że "Bar" nie skończył się wraz z ostatnim odcinkiem. Dla jednych był trampoliną do kariery, dla innych lekcją, a dla jeszcze innych - początkiem zupełnie nowego życia, z dala od kamer i medialnego szumu. I może właśnie dlatego ten program wciąż działa na wyobraźnię widzów - był zapisem prawdziwych emocji w czasach, gdy reality show nie udawały niczego więcej niż życie samo w sobie. A to - nawet po dwóch dekadach - wciąż porusza najbardziej.
Zobacz też:






