"Miłość i wdzięczność". Michael Bolton skończył 72 lata
Michael Bolton – arcymistrz romantycznych ballad, których brzmienia towarzyszyły niejednemu złamanemu sercu i niegdysiejszy obiekt westchnień rzesz fanek (i fanów również) z całego świata – zaledwie wczoraj, 26 lutego, świętował kolejne urodziny. Wielu trudno będzie jednak uwierzyć, że artysta skończył właśnie 72 lata. Jeszcze trudniej pogodzić się jednak z tym, że była to kolejna z rzędu rocznica, którą spędził on w cieniu niezwykle trudnych doświadczeń.
W styczniu 2024 roku Bolton opublikował w mediach społecznościowych oświadczenie, które sprawiło, że muzyczny świat wstrzymał oddech.
"Tuż przed świętami wykryto u mnie guza mózgu, który wymagał natychmiastowej operacji. Aktualnie dzięki ogromnej miłości i wsparciu rodziny wracam do sił w domu. Przez następne miesiące poświęcę swoją energię na powrót do zdrowia, co oznacza, że muszę chwilowo zrobić przerwę w koncertach", napisał wtedy.

Od tamtej pory Michael znacznie ograniczył działalność artystyczną, koncentrując się przede wszystkim na powrocie do pełnej sprawności. Mimo że na ogół unika nie tylko publicznych wystąpień, ale i aktywności w sieci, przy okazji 72. rocznicy postanowił uczynić wyjątek, dzieląc się ze światem zdjęciem z rodzinnego świętowania, w którym towarzyszyły mu córki i wnuczki.
"Spędzam urodziny wypełniony miłością i wdzięcznością. Życzę wam tego samego – dziś i każdego dnia", napisał.
W ostatnich miesiącach artysta podkreślał już, jak ogromne znaczenie ma dla niego miłość najbliższych, ale i wsparcie fanów oraz fanek z całego świata. Choć nie wiadomo, kiedy ponownie stanie na scenie, jedno jest pewne – jego niezłomny duch nie gaśnie, a opublikowane zdjęcie jest tego najlepszym dowodem. Mimo widocznych przeciwności losu, w spojrzeniu Michaela wciąż widać niegasnącą siłę i pogodę ducha. Pozostaje nam trzymać kciuki.







