O Jennifer Grey w ostatnich latach pisze się głównie przez pryzmat jej udziału w kultowym "Dirty Dancing" oraz zniknięciu z show biznesu po wielkim sukcesie tego obrazu. Media wspominają też o niezbyt udanych operacjach, jakie aktorka przeszła wiele lat temu.
Zobacz: Pamiętacie "Baby" z "Dirty Dancing"? Tak dziś wygląda
Tymczasem 64-latka wraca do gry - wspólnie z ekipą promuje właśnie film "Prawdziwy ból" z polskimi akcentami. Wczoraj pojawiła się na polskiej premierze obrazu.

"Prawdziwy ból" to amerykański komediodramat w reżyserii Jessego Eisenberga. Reżyser wcielił się w nim w jedną z główną ról - obok niego wystąpili Kieran Culkin, a także Jennifer Grey. Zdjęcia do obrazu rozpoczęły się w marcu 2023 roku w Warszawie. Film kręcono także w Nowym Jorku, Lublinie, Radomiu oraz Krasnymstawie. Światowa premiera produkcji odbyła się 20 stycznia 2024 roku na Sundance Film Festival.
O czym jest film "Prawdziwy ból"?
Obraz został nakręcony w konwencji filmu drogi. Opowiada historię kuzynów - Davida i Benjiego, którzy odbywają podróż po Polsce w poszukiwaniu swych korzeni i uczczenia pamięci kochanej babci. W pewnym momencie na tle historii rodziny wracają dawne napięcia, które bohaterowie muszą wyjaśnić.
Na warszawskiej premierze filmu pojawili się odtwórcy głównych ról, nie zawiodła też Jeniffer Grey. Gwiazda pozowała do zdjęć w wieczorowej sukience odsłaniającej dekolt i ramiona. Do efektownej kreacji dobrała czarne szpilki peep toes na platformach. Uwagę zwracała piękna fryzura Jennifer - aktorka rozpuściła lekko falujące włosy. Gwiazda zrezygnowała z dodatków, stawiając na minimalizm i prostotę. W dopasowanej, lekko prześwitującej sukience prezentowała się świetnie.
Zobacz też:
Pamela Anderson bez grama makijażu. Szykując się na czerwony dywan, nie użyła nawet podkładu
Jennifer Lopez w "brudnych" dżinsach jak po starszym bracie. Hit czy kit?









