Zuzanna Grabowska i Agata Wątróbska w "halo tu polsat"
Są relacje, które zostają z nami na zawsze. A gdy zawiązują się między dwiema aktorkami, ich efektem mogą być nie tylko wspólne wspomnienia, ale także wspólne filmy - jak mówił na początku rozmowy Maciej Kurzajewski. Dokładnie taki przypadek wydarzył się między dzisiejszymi gościniami "halo tu polsat", Zuzanną Grabowską i Agatą Wątróbską.
"O czym wy tak rozmawiałyście, że stworzyłyście o tym film?", pytała Kasia Cichopek.
"Ta rozmowa zaczęła się już na studiach. 20 lat temu - nie bójmy się tego powiedzieć", odpowiedziała Zuzanna Grabowska, a Agata Wątróbska wyjaśniła, że panie zdawały razem i razem uczyły się w szkole teatralnej.
"Mieszkałyśmy razem na studiach, także myśmy przegadały, przeimprezowały, wszystkie stany przerobiłyśmy - od euforii po najgorsze doły", dodała jeszcze Zuzanna.

Przyjaciółki od 20 lat. Znane polskie aktorki nagrały razem film
Przyjaźń artystek trwa już więc ponad 20 lat. Jak mówiła nasza prowadząca dobrym testem takich relacji są wspólne podróże - co panie mają już za sobą - oraz wspólna praca - czego właśnie niedawno mógły również spróbować. Czy to doświadczenie wpłynęło na ich przyjaźń?
"Agata się przestraszyła. Powiedziała: »wiesz, Zuza, ja nie wiem czy to nie zniszczy naszej przyjaźni«", zdradziła Zuzanna Grabowska, ale dodała też, że od razu wybiła przyjaciółce z głowy takie obawy, bo była przekonana, że nic złego się nie wydarzy.
Agata Wątróbska tłumaczyła: "Ja znam swój temperament. Ja jestem taka...", "Narowista!" - wtrąciła Zuzanna. "Pracuję tak bardzo emocjonalnie", wyjaśniła Agata ze śmiechem.
"Ale ja Agatę znam, więc wiem, jak można z nią pracować, co trzeba przeczekać. Wiem, że się boi pająków", zdradziła jeszcze Zuzanna.
I ta ostatnia informacja okazała się dość istotna podczas kręcenia ich wspólnego filmu.

Zuzanna Grabowska debiutuje w nowej roli. Wyreżyserowała swój pierwszy film
Zuzanna Grabowska debiutuje w roli reżyserki. Scenariusz do filmu "Droga rzadziej przemierzana" pisała razem z Agatą Wątróbską. Projekt powstał z osobistej potrzeby opowiedzenia historii - o przyjaźni, przemijanu, zmianach, nowych etapach życia. Dzieło nie ma charakteru autobiograficznego, ale opowiada o kobietach i zawiera mnóstwo osobistych inspiracji.
Wiele scen powstawało w lesie, co biorąc pod uwagę lęk Agaty Wątróbskiej przed pająkami, stwarzało różne niewygodne sytuacje.
"Najtrudniejszą dla niej scenę kręciliśmy. I ja musiałam przeczekać w lesie i na odpowiedni moment wejść. I wtedy pająk mi tutaj [wyskczył - przyp. red.], poprostu, ja nie mogłam zrobić nic!", opowiadała rozemocjonowana Agata Wątróbska, a Maciej Kurzajewski wtrącił, że już wiemy, iż film będzie niezwykle autentyczny.
"Przeszłyśmy przez ten plan wzmocnione", opowiadała Zuzanna Grabowska.
"Kręciłyśmy to w tamtym roku. Było 17 dni zdjęciowych. Pojechałyśmy do Kujawsko-Pomorskiego, w piękne okolice, lasy, jeziora, piękna nasza zielona Polska", zdradziła.
A nasi prowadzący wspomnieli, że do jej reżyserskiego debiutu zaangażowana była nie tylko najbliższa przyjaciółka, ale też bardzo bliscy jej sercu mężczyźni.
Zobacz też: Życie na własnych zasadach. Mateusz Kmiecik o balansie dwóch światów
Zrobiły razem film, zaangażowały mężów. Paweł Domagała i Janusz Chabior na planie nowej produkcji
W filmie "Droga rzadziej przemierzana" pojawiają się bowiem mężowie obydwu pań, czyli Paweł Domagała, mąż Zuzanny Grabowskiej oraz Janusz Chabior, mąż Agaty Wątróbskiej, a oprócz tego Andrzej Grabowski, czyli ojciec reżyserki.
"Agata powiedziała ostatnio: »To było tak przyjemne pisać epizody dla naszych mężów!«", zdradziła Zuzanna. "Tak ich fajnie sobie, wiecie, podokręcać", dodała Agata.
"Janusz Chabior jest bardzo dziwny. A jak zobaczycie Pawła... Ty wymyśliłaś na Pawła. Będzie taki okropny, że aż śmierdzi przez ekran!", mówiła Zuzanna do Agaty.
Panie zgodnie przyznały, że namówić panów do udziału było łatwiej, niż wbić się w ich napięte grafiki. Mogły jednak liczyć na ogromne wsparcie z ich strony.
Wsparcie rodziny było kluczowe w całym procesie - nie tylko twórczym, ale też, po cześci, biznesowym.
"Spotykałyśmy się, żeby pisać. Wiele miesięcy pisałyśmy ten scenariusz, bo podeszłyśmy do tego tak na poważnie, więc to wszystko trwało prawie rok. Potem rok zdobywania pieniędzy", zdradziła Zuzanna Grabowska.
Fundusze nie przyszły łatwo, ale w końcu się udało, chociaż Agata Wątróbska przyznała, że miała ochotę namówić przyjaciółkę do przesunięcia produkcji o kolejne 12 miesięcy.
Córka Andrzeja Grabowskiego nagrała film i obsadziła go w jednej z ról
Wiemy, jak sprawdzili się mężowie. A jak współpracował z debiutującą reżyserką jej ojciec?
"Był bardzo grzeczny", mówiła o Andrzeju Grabowskim córka. "Był taki podekscytowany tym faktem, nie wiedział, czego się spodziewać. Później powiedział: »Zuza, to jest taki prawdziwy plan!«. Ja mówię: »No tak, bo ja robię prawdziwy film!«", zdradziła jeszcze i dodała:
"Później bał się obejrzeć film, ale mieliśmy już taki pierwszy pokaz w Cieszynie i bardzo dobrze został odebrany. Był to dla nas taki wzruszający moment".
Zuzanna Grabowska obchodzi 40. urodziny. Takie życzenia usłyszała od męża, Pawła Domagały
Zuzanna Grabowska przyznała, że zbliżające się 40. urodziny były pewnym impulsem do rozpoczęcia pracy nad filmem. "Pomyślałam sobie, że to jest dobry moment. Mam już coś do powiedzenia, trochę rzeczy już za mną, wiele przede mną", mówiła reżyserka.
"Dobry moment, żeby coś dać od siebie. A kino zawsze było moim marzeniem. Uwielbiałam chodzić do kina, oglądać filmy. I to marzenie spełniłam, zajęło trzy lata. Jestem tak wzruszona, jeszcze w takim towarzystwie!", dodała.
Zuzanna Grabowska obchodzi swoje 40. urodziny za 2 dni, ale już dzisiaj przyjęła wyjątkowe życzenia za naszym pośrednictwem. Prowadzący podali jej tablet, na którym czekała na nią wiadomość od męża. Paweł Domagała życzył małżonce wszystkiego co najlepsze, w tym ogromnego sukcesu dla jej filmu.
"Żebyś była taka piękna i mądra, jak cały czas jesteś", dodał na koniec, a za pośrednictwem Kasi i Maćka na ręce Zuzanny trafił piękny bukiet kwiatów.
"Marzę, żeby było tak, jak jest. Żeby film dotarł do dużej publiczności i był pokazywany w różnych miejscach, ale tak, żeby nic się nie zmieniło", mówiła jubilatka.







