"Tak sobie to wszystko wymyśliłam". Nowa rola i trudne decyzje
Iza przyznała, że jest to dla niej etap, w którym odczuwa największy strach - pragnienie zatańczenia w "TzG" towarzyszyło jej jednak od dawna. Wcześniej na przeszkodzie stawały między innymi liczne obowiązki zawodowe. Aby tym razem w pełni zaangażować się w nowe przedsięwzięcie, Kuna musiała tym samym zrezygnować z innych projektów, co - jak sama wspomniała - nierzadko wiązało się ze łzami. Zostawiła jednak przestrzeń na pracę w Teatrze Współczesnym, a także na zbliżające się wielkimi krokami premiery.
"Do końca nie mogę się zwolnić ze wszystkiego. [...] Ale nic nie będzie kolidować z treningami. Bo tak sobie to wszystko wymyśliłam", mówiła.
Iza spodziewa się przede wszystkim niezwykle ciężkiej pracy, choć, jak przyznała, taniec jest dla niej jedyną dziedziną sztuki, która potrafi ją naprawdę wzruszyć, niezależnie od jego rodzaju.
"Jeśli jest opowieść i jest taniec, to nie ma to dla mnie znaczenia" - dodała.
Choć przez lata sama uczyła studentów i studentki (między innymi w warszawskiej Akademii Teatralnej), teraz z prawdziwą radością przyjmuje rolę uczennicy. Otrzymywanie uwag i wskazówek od osób, które dotychczas nie miały okazji z nią współpracować, traktuje zaś jako szansę na rozwój. Według niej fakt, że ktoś wymaga od niej nowych umiejętności i poświęca jej czas, jest jasnym dowodem na to, że wciąż jest potrzebna i ma przestrzeń do doskonalenia siebie.
"Boję się oceny samej siebie". Przyjacielskie wsparcie i wielkie obawy
Podczas nadchodzących tygodni Kuna będzie mogła liczyć na wsparcie bliskich, w tym przyjaciółki Vanessy Aleksander. Triumfatorka piętnastej edycji programu (Kryształowa Kula trafiła w jej ręce w roku 2024, aktorce partnerował zaś Michał Bartkiewicz) przygotowała dla gwiazdy specjalne nagranie z życzeniami spokojnej drogi na parkiecie u boku wspaniałego tancerza.
"Mam nadzieję, że to będzie dla ciebie wspaniała przygoda. Ja wiem, że będziesz jedyna i najwspanialsza, bo taka jesteś w życiu prywatnym. Jestem przekonana, że taka też będziesz na parkiecie", mówiła Vanessa.
Mimo koleżeńskich relacji i prywatnych spotkań z niegdysiejszą zwyciężczynią, Iza zaznaczała, że zamierza przejść tę przygodę na własnych warunkach.
"Muszę to przejść po swojemu", podkreśliła.
Kuna ma już za sobą oficjalną integrację, podczas której poznała pozostałych uczestników oraz uczestniczki, a także grono tancerzy i tancerek. Choć wie już, z kim stworzy duet na parkiecie, zapytana o personalia, ucięła temat, prosząc o kolejne pytanie. Na oficjalne ujawnienie tej tajemnicy będzie trzeba jeszcze poczekać.
Aktorka odniosła się również do kwestii krytyki, z którą przyjdzie się jej zmierzyć. Choć wykonywana od lat praca podlega nieustannej ocenie publiczności, z którą zdążyła się już oswoić, wizja występów na parkiecie wciąż budzi w niej lekki niepokój. Iza nie ukrywa, że liczy się ze zdaniem jury, jednak jej największe obawy leżą zupełnie gdzie indziej.
"Przede wszystkim boję się jednak oceny samej siebie", wyznała.
Ma przy tym pełną świadomość, że swój sukces zawodowy zawdzięcza nie tylko ciężkiej pracy, ale i widzom oraz widzkom, do których niezmiennie podchodzi z ogromnym szacunkiem.
Czasu na rozmyślania nie zostało jednak zbyt wiele. Uczestniczka zbliżającej się edycji "TzG" wyznała, że pierwszy oficjalny trening na sali rozpocznie się już jutro, punktualnie o godzinie dziesiątej. Efekty żmudnych przygotowań będzie można zaś ocenić już za niecały miesiąc - premierowy odcinek programu na żywo zaplanowano bowiem na 6 września 2026 roku.







