Zima to trudny czas dla roślin doniczkowych. Kasia Joda radzi, jak pomóc im przetrwać
Choć za oknem aura bywa biała i mroźna, w domach wciąż można cieszyć się zielenią. Niestety, rośliny zimą często marnieją w oczach, mimo że - jak mogłoby się wydawać - sposób postępowania z nimi nie odbiega od zwyczajności. Okazuje się jednak, że to właśnie rutyna może być okazać się największą bolączką. W studiu "halo tu polsat" Kasia Joda wyjaśniała, dlaczego nadopiekuńczość w podlewaniu bywa niszcząca i jak stworzyć domowym kwiatom mikroklimat, dzięki któremu przetrwają do wiosny.

Przelanie gorsze niż susza. Złote zasady zimowego podlewania
Najczęstszym błędem, jaki popełniany bywa w okresie zimowym, jest nadmierna troska o nawodnienie. Rośliny w tym czasie przechodzą wszak w stan spoczynku, mają mniej światła i ich zapotrzebowanie na wodę znacznie spada.
"Zimą rośliny czują naszą nadopiekuńczość. [...] Jeżeli będziemy je przelewać, doprowadzimy do gnicia korzeni", tłumaczyła Kasia.
Objawem przelania są często opadające, żółte i wiotkie liście, co paradoksalnie wielu mylnie odczytuje jako sygnał do... ponownego podlania.
Joda podzieliła się jednocześnie prostym, ale skutecznym sposobem na sprawdzenie, czy roślina potrzebuje wody. Wystarczy wbić palec w ziemię na głębokość 2-3 centymetrów. Jeśli czujemy wilgoć - absolutnie nie podlewamy. Jeśli jednak zdecydujemy się na nawodnienie, należy pamiętać o "zasadzie kilku minut"; po podlaniu odczekujemy więc chwilę, a następnie bezwzględnie wylewamy nadmiar wody, który spłynął na podstawkę lub do osłonki. Roślina nie może stać w wodzie, bo to prosta droga do chorób grzybowych.
Kolejnym zimowym wyzwaniem jest "choroba kaloryferowa", objawiająca się suchymi, brązowymi końcówkami liści. To znak, że powietrze w mieszkaniu jest zbyt suche. Ratunkiem może być zraszanie, stosowanie nawilżaczy powietrza lub ustawianie miseczek z wodą w pobliżu doniczek.
Mikroklimat na parapecie i ochrona przed szkodnikami
Zimą warto również zweryfikować lokalizację roślin. Choć generalnie nie lubią one częstych przeprowadzek, w okresie niedoboru światła naturalnego warto przenieść je bliżej okna. Kasia Joda zachęca do grupowania kwiatów na parapecie.
"Stworzą fantastyczny mikroklimat, który zwiększy ich wilgotność". wyjaśniała.
Rośliny "lubią się" ze sobą, więc można je zestawiać bez obaw, chyba że jedna z nich jest chora - wtedy bezwzględnie należy ją odizolować.
Niestety, zimą szkodniki wcale nie zapadają w sen zimowy. Wręcz przeciwnie - osłabione brakiem słońca i błędami w pielęgnacji rośliny stają się łatwym celem dla przędziorków czy wełnowców. Przędziorki, widoczne jako drobne, białe kropki lub delikatna pajęczynka, uwielbiają suche powietrze. W walce z nimi (a także z mączlikami czy wełnowcami) kluczowa jest szybka reakcja: mechaniczne oczyszczanie liści, stosowanie naturalnych metod (na przykład roztworu wody z szarym mydłem), a w ostateczności sięgnięcie po specjalistyczne preparaty chemiczne.
Warto więc obserwować domowe dżungle. Żółknące liście z widocznymi zielonymi żyłkami mogą świadczyć o chlorozie (niedoborze światła), a brązowe plamy na liściach skrzydłokwiatu to często sygnał infekcji grzybowej, wynikającej z nadmiernej wilgoci w podłożu. Wnikliwa diagnoza to pierwszy krok do uratowania rośliny.
Zobacz też:






