Spokojniejsze od Portofino. W Camogli znajdziesz kolorowe kamienice i szmaragdowe morze
Kto nie słyszał o Portofino? Ta mała miejscowość w Ligurii (według danych na rok 2004 gminę zamieszkiwało zaledwie 529 osób) od lat przyciąga światowe gwiazdy i pozostaje jednym z najbardziej rozpoznawalnych adresów włoskiego wybrzeża. Portofino było modne dekady temu - wypoczywały tu takie gwiazdy Hollywood jal Elizabeth Taylor, Brigitte Bardot czy Grace Kelly. W tamtym czasie ta niewielka liguryjska miejscowość dopiero stawała się symbolem włoskiego dolce vita. W naszych czasach w okolicach Portofino fotografowano zaś choćby Kate Moss, Leonardo DiCaprio, George'a Clooneya, Madonnę czy Jennifer Lopez. Dziś niewielki port z kolorowymi kamienicami, luksusowymi hotelami i jachtami jest synonimem wakacji w stylu gwiazd.
Nie trzeba jednak wydawać fortuny ani nocować w Portofino, żeby poznać tę część Ligurii. Rozwiązanie jest proste i raczej budżetowe - wystarczy wybrać Genuę jako bazę wyjazdu, a z niej pojechać nieco dalej, bo do Camogli. To miejscowość mniej nastawiona na światowy blichtr, za to pełna tego, czego brakuje nam w najbardziej popularnych kurortach: spokoju, nie tak bardzo zatłoczonej plaży, dostępu do morza, lokalnych restauracji, których ceny nie przyprawiają o zawrót głowy i genialnej atmosfery.
Warto dodać, że wrzesień, który już za pasem, jest idealnym miesiącem na taką wyprawę.
Camogli zamiast Portofino we wrześniu. Tu Liguria ma spokojniejsze oblicze
Camogli leży na wschodnim wybrzeżu Ligurii, zwanym Riviera di Levante, nad niewielką Zatoką Rajską (Golfo Paradiso). Ten fragment włoskiego wybrzeża słynie z kolorowych miasteczek, stromych wzgórz schodzących do morza i malowniczych zatok. Atutem Camogli jest też fakt, że leży niedaleko Genui i Portofino.
Ta rybacka miejscowość zachowała swój charakter, a jej największą ozdobą są wysokie, kolorowe kamienice stojące niemal jedna przy drugiej nad brzegiem Morza Liguryjskiego (które jest częścią Morza Śródziemnego).

Różnicę między Camogli a Portofino widać już od pierwszego spaceru. W słynnym kurorcie odwiedzanym przez gwiazdy uwagę przyciągają luksusowe jachty, ekskluzywne butiki i hotele, a sama miejscowość jest niewielka i w sezonie potrafi być bardzo zatłoczona. Camogli również odwiedzają turyści, ale jego atmosfera jest bardziej codzienna. Zamiast kolejnych luksusowych adresów są piekarnie z foccacią, restauracje, mały port, kamienista plaża i nadmorska promenada.
Nie oznacza to oczywiście, że Camogli jest zupełnie wolne od turystów. Latem plaża i promenada potrafią być pełne ludzi. Ale już we wrześniu, szczególnie poza weekendami, łatwiej tu o spokojny spacer i chwilę odpoczynku nad morzem.
A naturalny, mniej wystylizowany charakter jest jednym z największych atutów miejscowości. Oficjalne materiały turystyczne regionu podkreślają jej morski styl, kolorową zabudowę i możliwość poznawania miasta przede wszystkim pieszo.

Kolorowe domy, morze i foccacia. Camogli najlepiej poznawać bez pośpiechu
Zwiedzanie Camogli warto rozpocząć od Passeggiata Garibaldi, czyli nadmorskiej promenady. Stąd najlepiej widać charakterystyczną zabudowę miejscowości - kolorowe fasady wysokich domów ciągną się wzdłuż morza, między nimi kryją się niewielkie uliczki, sklepy, restauracje i piekarnie.
Właśnie w jednej z nich warto zatrzymać się na kawałek liguryjskiej foccaci. Podczas swego pobytu w Camogli jadłam kupioną w jednym z niewielkich sklepików foccacię z cebulą - zapewniam was, że lepszej nie znalazłam ani wcześniej, ani później. Pięknie wyrośnięta, miękka, z dużą ilością oliwy - to było prawdziwe niebo w gębie.

W pobliżu portu, który moim skromnym zdaniem jest prawdziwą atrakcją Camogli, znajduje się Bazylika Santa Maria Assunta, której historia sięga XII wieku. Kościół stoi bezpośrednio nad morzem, a jego wnętrze kryje barokowe dekoracje, kolorowe marmury i freski. Godne zobaczenia!
Tuż obok znajduje się Castel Dragone, średniowieczna twierdza wzniesiona na skale. To jeden z charakterystycznych punktów Camogli, a z jego okolic można podziwiać port, morze i kolorowe fasady domów.
Miłośnicy historii morskiej mogą zajrzeć także do Museo Marinaro Gio Bono Ferrari, poświęconego tradycjom żeglarskim miejscowości. Wśród eksponatów znajdują się m.in. modele statków, narzędzia nawigacyjne, obrazy i dokumenty związane z historią Camogli.
Camogli ma jeszcze jeden atut - można stąd popłynąć do San Fruttuoso
Wyjazd do Camogli warto połączyć z wyprawą do San Fruttuoso. Ukryta na półwyspie Portofino zatoka wygląda zupełnie inaczej niż słynny kurort położony po drugiej stronie półwyspu. Znajduje się tu średniowieczne opactwo San Fruttuoso, usytuowane niemal bezpośrednio nad morzem, oraz niewielka plaża. Do zatoki można dotrzeć pieszo szlakiem albo drogą morską z Camogli.
To może być jeden z najpiękniejszych dni całego wyjazdu. Rano można zjeść śniadanie w Camogli, przejść się promenadą, a następnie popłynąć do San Fruttuoso. Po zwiedzeniu opactwa i odpoczynku nad wodą wrócić do Camogli. Dopiero kolejnego dnia można przeznaczyć kilka godzin na Portofino.
W ten sposób podczas jednego krótkiego urlopu można zobaczyć trzy zupełnie różne oblicza liguryjskiego wybrzeża: tętniącą życiem Genuę, spokojniejsze Camogli i słynne Portofino.
Portofino warto zobaczyć, ale nie trzeba tam nocować
Portofino jest maleńkie, a jego popularność ogromna. W sezonie nie znajdziecie tam zatem atmosfery kameralnego nadmorskiego miasteczka. Warto jednak zobaczyć port, charakterystyczne kolorowe domy, punkt widokowy i pospacerować po okolicy.
Wystarczy jednodniowy wypad - pozwoli zobaczyć miejsce, które przyciąga gwiazdy, bez konieczności organizowania całego urlopu wokół jednego z najbardziej ekskluzywnych kurortów Włoch.

Cztery dni w Ligurii. Tak można zaplanować wyjazd
Camogli dobrze sprawdzi się jako element krótkiego wyjazdu z Warszawy do Genui. Nie trzeba wynajmować samochodu, a większość najciekawszych miejsc można odwiedzić komunikacją publiczną i drogą morską.
4-dniowy urlop w Ligurii może wyglądać tak:
Dzień pierwszy - Genua. Po przylocie meldujemt się w mieszkaniu, popołudnie przeznaczamy na spacer po historycznym centrum, porcie i najważniejszych ulicach miasta. Wieczorem fundujemy sobie kolację i spokojny spacer po Genui.
Dzień drugi - Camogli. Rano wsiadamy w pociąg z Genui do stacji Camogli-San Fruttuoso. Następnie idziemy w kierunku centrum, spacerujemy promenadą, zwiedzamy port, Bazylikę Santa Maria Assunta i Castel Dragone. Po drodze obowiązkowo kupujemy focaccię i lody. Popołudnie można przeznaczyć na plażę i spacer wzdłuż morza.
Dzień trzeci - San Fruttuoso i Portofino. Do San Fruttuoso można dopłynąć również z Genui. We wrześniu kursują stąd statki organizujące rejsy wzdłuż liguryjskiego wybrzeża, podczas których można zobaczyć z morza Camogli, San Fruttuoso i Portofino. Jeśli jednak zależy nam na większej swobodzie, wygodniejszym rozwiązaniem będzie pociąg z Genui do Camogli i stamtąd krótki rejs do San Fruttuoso. We wrześniu 2026 r. łodzie na tej trasie kursują codziennie.Płyniemy do San Fruttuoso, zwiedzamy opactwo i odpoczywamy nad zatoką. Później jedziemy lub płyniemy w kierunku Portofino - mamy kilka godzin na poznanie słynnego kurortu. Wieczorem wracamy do Genui.
Dzień czwarty - Genua i powrót do Warszawy. Jeśli godzina lotu pozwala, przed wyjazdem można jeszcze zjeść śniadanie w centrum, kupić foccacię na drogę i zorganizować ostatni spacer po mieście.
Kolejność można oczywiście zmienić w zależności od godzin lotów i rozkładu połączeń.
Jak dostać się z Genui do Camogli? Nie musisz mieć samochodu
Łatwa komunikacja to jeden z argumentów przemawiających za wyborem Genui jako bazy takiego urlopu. Do Camogli można wygodnie dojechać pociągiem, bez wynajmowania samochodu - z jednej z głównych stacji kolejowych Genui należy wybrać pociąg jadący w kierunku Camogli-San Fruttuoso. Po przyjeździe trzeba zejść ze stacji w stronę centrum i morza.
Dzięki temu można uniknąć problemów z parkowaniem, które w popularnych miejscowościach wybrzeża potrafią być szczególnie uciążliwe w sezonie.
We wrześniu nad Morzem Liguryjskim wciąż jest ciepło
Jest jeszcze jeden powód, dla którego warto zainteresować się tym kierunkiem właśnie teraz. Nad Morzem Liguryjskim wrzesień nie oznacza końca lata.
W Camogli średnia maksymalna temperatura we wrześniu wynosi około 21-22 stopni, a temperatura wody utrzymuje się średnio na poziomie około 22-23 stopni. Na początku miesiąca morze może być jeszcze cieplejsze, pod koniec września temperatura wody stopniowo spada. To oczywiście dane średnie, tak naprawdę nikt nie zagwarantuje nam pogody. We wrześniu mogą zdarzyć się deszczowe dni, ale klimat pozostaje znacznie łagodniejszy niż w Polsce. Ja ze swojego wrześniowego urlopu w Ligurii pamiętam jedynie ciepłe dni i ewentualnie lekkie, przelotne opady.
Dla osób, które nie przepadają za upałami i tłumami, wrzesień może mieć jeszcze jedną zaletę: po szczycie sezonu nadmorskie miejscowości zaczynają odzyskiwać spokojniejsze tempo. Kiedy byłam w Camoli w 2. połowie września, turystów naprawdę nie było zbyt wielu.
Cztery dni we Włoszech za około 1500 zł
Taki wyjazd może być ciekawą propozycją na wrzesień również ze względu na niższe ceny. Przy dobrze dobranych lotach i mieszkaniu dzielonym przez dwie osoby około 1500 zł na osobę za cztery dni jest możliwym do osiągnięcia budżetem, choć nie należy traktować go jako gwarantowanej ceny.

Orientacyjnie koszty 4-dniowego wyjazdu mogą wyglądać tak:
250-450 zł za lot Warszawa-Genua-Warszawa,
650-950 zł na osobę za trzy noce w mieszkaniu dla dwóch osób,
około 100-150 zł na komunikację i przejazdy pociągiem,
około 350-500 zł na jedzenie w oszczędnej wersji.
Ostateczny koszt będzie zależał przede wszystkim od terminu, ceny lotów, standardu mieszkania i tego, ile wydamy na restauracje. Do budżetu trzeba też doliczyć bilety na łódź do San Fruttuoso oraz ewentualne bilety wstępu do atrakcji.








