Jacek Lenartowicz o dorosłych pociechach w domu
Jacek Lenartowicz sam wyprowadził się z rodzinnego domu, gdy miał 23 lata. Dziś jest ojcem czwórki i, jak przyznał, zdecydowanie nie należy do rodziców, którzy chcą jak najszybciej wysłać swoje pociechy w świat. Troje z jego potomstwa jest już dorosłych. Jedna z córek studiuje niedaleko domu, podczas gdy synowie poszli w świat i prowadzą już własne, niezależne życie. W domu została więc najmłodsza, 11-letnia córka.
"Ja jestem takim zachłannym ojcem i generalnie ja ich nie wyganiam, absolutnie" - powiedział aktor.
Jak dodał, dużo zależy jednak od tego, co młody dorosły robi ze swoim życiem. Jeśli się uczy, sytuacja wygląda inaczej. Lenartowicz przyznał jednak, że w pewnym momencie postawiłby sprawę jasno.
"Myślę, że jest taka jakaś granica wiekowa u ojca. Generalnie jakby siedział mi w domu 40-latek, to bym powiedział: >> No, synu, to się pakuj i dalej jazda na swoje<<"- stwierdził Lenartowicz.
Igor Pawłowski postawił na bycie samodzielnym
Igor Pawłowski ma znacznie świeższe doświadczenia z opuszczaniem rodzinnego domu. Jak przyznał, nikt nie zmuszał go do wyprowadzki. Sam uznał jednak, że potrzebuje sprawdzić się na własną rękę.
"Postanowiłem jednak, że zrobię to, żeby się sprawdzić po prostu. Nie musiałem, nikt mnie nie wyganiał, ale uznałem, że jakoś to będzie fajny sprawdzian dla samego siebie, żeby jednak ruszyć z życiem dalej" - mówił.
Pawłowski przyznał, że w pewnym momencie miał poczucie, że mieszkając z rodzicami, stoi w miejscu. Chciał rozpocząć studia aktorskie i uznał, że samodzielne życie będzie dla niego kolejnym krokiem.
Nie oznaczało to jednak, że jego rodzice bez problemu zaakceptowali tę decyzję. Aktor przyznał, że szczególnie ze strony mamy czuł potrzebę zatrzymania go w domu.
"Tak, tak, jest chęć zatrzymania, przynajmniej czułem to ze strony mojej mamy".
Mieszkanie z rodzicami nie zawsze oznacza brak samodzielności
Jak tłumaczyła w programie socjolożka Katarzyna Krzywicka-Zdunek, podejście do usamodzielniania się młodych ludzi wyraźnie się zmieniło. Jeszcze 10 lat temu średni wiek wyprowadzki z domu wynosił w Polsce 29 lat. Obecnie jest to 26,5 roku.
Różnica jest widoczna także w tym, jak definiujemy dorosłość. Dawniej za jej ważne oznaki uznawano m.in. wyprowadzkę z domu, rozpoczęcie samodzielnej pracy czy założenie własnej rodziny. Dziś nie zawsze wygląda to tak samo.
Zdaniem socjolożki na pozostawanie w rodzinnym domu wpływa nie tylko sytuacja finansowa. Dom rodzinny zapewnia również wygodę i poczucie bezpieczeństwa. Pandemia pokazała zresztą, jak wiele osób, które wcześniej wynajmowały mieszkania w dużych miastach, wróciło wtedy do rodziców.
Włosi i Hiszpanie mieszkają z rodzicami znacznie dłużej
Mieszkanie z rodzicami w dorosłym życiu nie wszędzie jest postrzegane jako coś dziwnego. W części Europy południowej wspólne mieszkanie kilku pokoleń jest znacznie częstsze niż w krajach północy. Potwierdzają to dane Eurostatu. W 2025 roku młodzi Hiszpanie i Włosi opuszczali dom rodzinny średnio dopiero w wieku 30,2 lat. Dla porównania średnia dla całej Unii Europejskiej wyniosła 26,3 roku, a w Polsce - 26,8 roku.

Jeszcze większą różnicę widać w porównaniu z krajami północnej Europy. W Finlandii młodzi wyprowadzali się średnio w wieku 21,3 lat, w Danii - 21,8, a w Szwecji - 23,1. Eurostat wskazuje, że utrzymujące się różnice między krajami pokazują również odmienne modele wspólnego zamieszkiwania kolejnych pokoleń.
Młodzi czują presję
Igor Pawłowski zwrócił uwagę jeszcze na jeden problem - presję, którą młodzi ludzie odczuwają w mediach społecznościowych. Przeglądając Instagram czy TikToka, można łatwo odnieść wrażenie, że w wieku 22-24 lat powinno się już mieć poukładane życie, własne mieszkanie i sukces zawodowy.
"Przykro mi jest, jak wchodzę gdzieś na Instagrama czy przeglądam sobie rolki TikToka i to jest pokazane, że niby ludzie w wieku 22, 23, 24 lat, że to już powinni mieć ułożone życie, w zasadzie posiadać jacht i mieszkanie na własność" - mówił.
Jak zauważył, dla wielu młodych osób jest to po prostu nierealne. Ceny mieszkań i koszty życia sprawiają, że wyprowadzka nie zawsze jest kwestią chęci.
"To też wywiera ogromną presję. Nie jesteśmy w stanie kupić sobie w tym momencie mieszkania jako młodzi ludzie. A jednak ta presja z góry jest narzucona" - dodał Pawłowski.
W efekcie odpowiedź na pytanie, czy mieszkanie z rodzicami jest "obciachem", nie jest dziś wcale taka oczywista. Dla jednych będzie etapem przed pełnym usamodzielnieniem, dla innych koniecznością wynikającą z sytuacji finansowej, rodzinnej lub zdrowotnej. Jak pokazuje rozmowa w "halo tu polsat", nie ma idealnego wieku, w którym każdy powinien spakować walizki i opuścić rodzinny dom.
Zobacz też:
Ten pociąg jest jak luksusowy hotel na kołach. Cena przejazdu zwala z nóg
To najlepszy kraj na świecie na wakacje. Nowy ranking właśnie to pokazał







