Friedensreich Hundertwasser, wizjonerski projekt i wieloletni spór
Zrozumienie założeń wiedeńskiego Hundertwasserhaus wymaga spojrzenia na życiorys i przekonania jego twórcy. Friedensreich Hundertwasser (a właściwie Friedrich Stowasser) od wczesnych lat artystycznych, które przypadły na koniec lat 40. XX wieku, dystansował się wszak od racjonalistycznego porządku świata; w jego kolejnych projektach widoczna jest narastająca awersja do standaryzacji, konformizmu czy unifikacji, charakteryzujących rozwijający się funkcjonalizm. Linia prosta stanowiła dlań przejaw "bezbożności i niemoralności" - w jednym ze swych manifestów twierdził, że proste kreski to "wymysł oderwanego od biologii intelektu", a także zjawisko całkowicie nieobecne w naturalnych ekosystemach; miast powielania kolejnych regularnych brył postulował wznoszenie organicznych, nieregularnych budowli. Hundertwasser rozwinął również koncepcję nazwaną "die fünf Häute" ("pięć skór") - uważał, że człowiek funkcjonuje w obrębie pięciu wzajemnie przenikających się "warstw", trzecią z nich stanowi zaś przestrzeń mieszkalna. Nie były to jednak wyłącznie rozważania teoretyczne - w 1972 roku, podczas jednego z telewizyjnych programów, Hundertwasser zaprezentował modele nietypowych budowli (w tym Hoch-Wiesen-Haus - a więc projektu łączącego mieszkania z wysoko położonymi terenami zielonymi, czy Augenschlitzhaus - częściowo ukrytego w ziemi domu z charakterystycznym wąskim oknem) oraz wskazywał na prawa mieszkańców i mieszkanek do kształtowania własnego otoczenia.
Historia powstania budynku nazwanego jego nazwiskiem - zlokalizowanego u zbiegu ulic Kegelgasse i Löwengasse, w Landstraße, a więc trzeciej dzielnicy Wiednia - rozpoczyna się w 1977 roku; wtedy też kanclerz Austrii Bruno Kreisky zasugerował ówczesnemu burmistrzowi stolicy, Leopoldowi Gratzowi, by umożliwić realizację idei Hundertwassera w formie budynku mieszkalnego. Miasto - jako ostateczny inwestor i właściciel - podjęło wyzwanie; szybko okazało się jednak, że artystyczna wizja wymaga przekucia w realny projekt budowlany.
Artysta rozpoczął wówczas współpracę z architektem Josefem Krawiną. Zderzenie wizjonerskiej swobody z inżynieryjną pragmatyką już na początku doprowadziło jednak do konfliktu - pierwsze projekty, przygotowane w oparciu o obowiązujące wówczas przepisy wiedeńskiego budownictwa społecznego, opierały się na zamkniętej zabudowie i modularnej siatce, którą Hundertwasser zdecydowanie odrzucił. Z czasem, uzyskawszy niezbędne odstępstwa od norm, Krawina opracował jednak kolejną wersję projektu - i choć niedługo potem zrezygnował z dalszego udziału w przedsięwzięciu (jego rolę przejął wówczas Peter Pelikan), zaktualizowany przezeń rzut i zaproponowana bryła ukształtowały ostateczny wygląd gmachu. Po latach prawnych sporów, w roku 2010 (a więc dekadę po śmierci samego Hundertwassera), austriacki Oberster Gerichtshof oficjalnie usankcjonował historyczną rolę Krawiny, uznając go za współtwórcę budynku.
"Dziwny" fenomen, czyli jak (nie)zwykły dom stał się atrakcją Wiednia
Hundertwasserhaus został ukończony w roku 1985, by niedługo później stać się domem dla pierwszym Wiedeńczyków i Wiedenek; gmach - po dziś dzień należący do miasta - mieści pięćdziesiąt mieszkań. Artysta dbał o sensoryczny kontakt z przestrzenią - w ciągach komunikacyjnych i strefach wspólnych zrezygnowano tym samym z idealnego poziomowania, tworząc wyboiste, pofalowane korytarze; na dachach i tarasach wykorzystano zaś około dziewięciuset ton ziemi, tworząc liczne powierzchnie zielone, na których posadzono około dwustu pięćdziesięciu drzew i krzewów. Szczególnym rozwiązaniem stały się zielone instalacje w postaci Baummieter ("drzewnych lokatorów") - roślin umieszczonych wewnątrz budynku, których gałęzie wychodzą przez okna i rozrastają się ponad elewacją.
Zrezygnowano przy tym z symetrycznych podziałów fasady - okna charakteryzują się asymetrią, przyciągając wzrok wyrazistą kolorystyką i układem mozaik. Hundertwasserowi zależało również na tym, by osoby zamieszkujące mogły pozostawać w bezpośrednim kontakcie z otaczającą je przestrzenią; wspomniane elementy stanowią tym samym część koncepcji zwanej Fensterrecht (a więc "prawem do okna"), zgodnie z którą każdy powinien móc samodzielnie kształtować fragment budynku wokół miejsca, w którym żyje (przynajmniej w zasięgu wyciągniętego ramienia). Cały gmach zwieńczono złoconymi kopułami, a jego niezwykła forma uczyniła ze skrzyżowania Kegelgasse i Löwengasse jeden z najbardziej charakterystycznych adresów Wiednia.
Obiekt wzbudził wielkie zainteresowanie - już podczas inauguracyjnych dni otwartych we wrześniu 1985 roku, a więc przed oddaniem budowli, odwiedziło ją około siedemdziesięciu tysięcy osób. W kolejnych dekadach liczba turystów i turystek urosła do milionów, co doprowadziło do konieczności reorganizacji miejskiej przestrzeni. Wokół domu powstały także zainspirowane projektem lokale usługowe, a z czasem również Hundertwasser Village (kompleks handlowo-gastronomiczny urządzony w dawnym budynku przemysłowym i odpowiadający estetyce Hundertwassera).
Sukces na Löwengasse utorował też drogę do innych realizacji. Zaledwie czterysta metrów dalej podziwiać można KunstHausWien - pięciokondygnacyjny budynek powstały w wyniku adaptacji dawnej fabryki mebli Thonetów; Hundertwasser i Pelikan zachowali część historycznej substancji obiektu, nadając mu charakterystyczną czarno-białą, nieregularną fasadę - w roku 1991 otwarto tam poświęcone artyście muzeum. Jego wiedeńskim przedsięwzięciem pozostaje także przebudowa spalarni śmieci Spittelau - projekt, mimo wielu kontrowersji (związanych między innymi z samą funkcją obiektu), zmienił przemysłowy obiekt w jeden z wyjątkowo charakterystycznych punktów Wiednia (z osobliwą złotą kulą na kominie).
Organiczne formy Friedensreicha Hundertwassera można odnaleźć także poza stolicą Austrii. Należą do nich między innymi Waldspirale - budynek wielorodzinny w niemieckim Darmstadt, Grüne Zitadelle - kompleks mieszkaniowo-usługowy w Magdeburgu, Pfarrkirche Bärnbach - kościół w Bärnbach, a także przebudowany w związku z EXPO 2000 dworzec kolejowy w Uelzen. Wszystkie te realizacje, podobnie jak Hundertwasserhaus, udowadniają, że w przestrzeni miejskiej istnieje miejsce na architekturę wykraczającą poza utarte schematy (choć te niekoniecznie stanowią synonim dobrego smaku).








