Tajemnice storczyków według Kasi Jody. Jak uniknąć błędów i cieszyć się domową uprawą?
Egzotyczny charakter storczyków (lwia część tychże pochodzi wszak z tropików) potrafi odmienić charakter każdego wnętrza, jednak ich uprawa nierzadko kończy się przedwczesnym zwiędnięciem rośliny. Kluczem do sukcesu okazuje się bowiem zrozumienie unikalnej natury tych fascynujących kwiatów. Kasia Joda postanowiła rozwiać w "halo tu polsat" najpopularniejsze mity narosłe wokół ich pielęgnacji. Wyjaśniła, dlaczego te kapryśne piękności nie znoszą klasycznych rozwiązań i w jaki sposób odpowiednio poprowadzona opieka potrafi zagwarantować wielosezonowe kwitnienie.

Tropikalne pochodzenie kwiatów a dostęp do światła
W tropikalnych lasach storczyki rosną bezpośrednio na drzewach, należą więc do grupy epifitów, co w praktyce oznacza, że ich system korzeniowy nie służy jedynie do pobierania wody.
"Korzenie przeprowadzają proces fotosyntezy, chłonąc światło i dwutlenek węgla", tłumaczyła Joda, wyjaśniając, że to właśnie dlatego całkowite zaciemnienie korzeni jest najczęstszym błędem początkujących hodowców i hodowczyń.
Włożenie storczyka do nieprzezroczystej, standardowej osłonki skutecznie odcina bowiem dopływ życiodajnego światła. Rozwiązaniem jest tym samym stosowanie doniczek transparentnych - nawet barwione lub delikatnie fakturowane szkło przepuszcza odpowiednią ilość promieni, pozwalając roślinie na swobodne oddychanie. Zabarwienie samych korzeni to z kolei doskonały naturalny wskaźnik nawodnienia - soczysta zieleń sygnalizuje optymalną wilgotność, podczas gdy szary lub srebrny odcień to wyraźny sygnał do uzupełnienia płynów.
Sztuka storczykowego nawadniania i dobór odpowiedniego podłoża
Kolejnym obszarem, w którym zawodzi rutyna, jest sposób nawadniania. Kwiatów tych nie podlewa się tradycyjnie z góry.
"Storczyki powinny brać kąpiel, przez 10 minut w misce z wodą. Potem należy odsączyć je z wody i włożyć do przezroczystej doniczki", instruowała gościni programu.
Taki rytuał, powtarzany średnio co 7 do 10 dni - w zależności od koloru korzeni - skutecznie zapobiega gniciu.
Równie istotne jest odpowiednie podłoże. Przesadzenie przekwitniętego okazu do uniwersalnej ziemi kwiatowej to prosty przepis na jego unicestwienie.
"One potrzebują powietrza. Wymagane jest specjalne podłoże do storczyków, złożone między innymi z kory", przestrzegała.
Taka struktura gwarantuje korzeniom niezbędną przestrzeń do oddychania. Zabieg przesadzania wykonuje się zazwyczaj co dwa lub trzy lata, w momencie gdy system korzeniowy zaczyna wyraźnie wyrastać z dolnej części doniczki.
Życie po przekwitnięciu i sztywne zasady nawożenia
Utrata kwiatostanu absolutnie nie oznacza końca życia storczyka - jest to roślina wielosezonowa, która przy odpowiednim traktowaniu wkrótce znów zachwyci barwami; wymaga jednak umiejętnego przycięcia.
Można pozwolić łodydze naturalnie zaschnąć, a gdy z dolnej, wciąż zielonej części zacznie wybijać nowy pęd, odciąć uschnięty fragment tuż nad oczkiem, czyli charakterystycznym zgrubieniem na łodydze. Alternatywną (i szybszą) metodą jest przycięcie jeszcze zielonego, lecz już pozbawionego kwiatów pędu. Należy wówczas odliczyć dwa oczka od dołu i dokonać cięcia około jednego do dwóch centymetrów nad drugim z nich. Taki bufor zapobiega uschnięciu samego oczka.
Po zabiegu cięcia roślina wymaga standardowej opieki. Storczyki preferują miejsca jasne, ale osłonięte przed bezpośrednim, ostrym nasłonecznieniem - naśladując tym samym rozproszone światło docierające pod korony egzotycznych drzew. Należy unikać stawiania ich w przeciągach czy w bezpośrednim sąsiedztwie kaloryferów, a ewentualne nawożenie ograniczyć do absolutnego minimum.
"Jeżeli przesadzimy z nawozem, to popali on korzenie, a kwiat przez to nie zakwitnie", podsumowała Kasia.
Wystarczy więc ledwie odrobina uważności i odrzucenie utartych, doniczkowych schematów, by egzotyczne piękno zagościło we wnętrzach na lata.
Zobacz też:






