Ewa Woydyłło w "halo tu polsat"
Ewa Woydyłło jest nie tylko doktorem psychologii, ale też czynnie działającą psycholożką oraz terapeutką, autorką niezliczonych artykułów i książek. Jest też niezrównaną rozmówczynią - błyskotliwą, ciepłą i otwartą na problemy, które dotykają wielu z nas. Dziś mieliśmy przyjemność gościć panią Ewę w studiu "halo tu polsat", a pretekstem do spotkania i rozmowy był temat wiosennej przemiany, która marzy się niejednemu z nas.
I o tym, jak do takiej zmiany się zabrać, od czego zacząć i w którym kierunku iść, by żyć lepiej i przyjemniej, z naszą gościnią rozmawiali Ewa Wachowicz i Krzysztof Ibisz.
Dlaczego na wiosnę chcemy zmian w naszym życiu?
Na początku rozmowy dr Woydyłło zauważyła, że zmieniający się na wiosnę świat wprost wzywa do tego, byśmy zmieniali się również w środku, ale też dbali o to, co nam bliskie i co nas otacza.
"Kwiaty, zwłaszcza barwy, kolory to są bodźce, które działają na nasz system nerwowy" - mówiła gościni, nawiązując do wiosennego rozkwitu. "Jest nawet nowa nauka, już ma badaczy, nazywa się neuroestetyką. I to są działy czy dziedziny, w których odkrywamy, jaką rolę w naszym życiu, taką twórczą rolę, kreatywną, która zmienia rozmaite perspektywy, odgrywają zewnętrzne bodźce, takie jak piękno, dźwięk, muzyka, obraz, jak kwiaty czy zapachy. Nasze zmysły są po to, żeby percepować, żeby odbierać bodźce. No i jeżeli te bodźce są szare, ponure, niedobre, a pory roku w naszym klimacie bywają rzeczywiście takie nużące, monotonne, to wiosna jest takim otwartym oknem na świat" - podkreśliła.
Nasi prowadzący zauważyli, że wielu z nas choć z jednej strony otwiera się na zmianę i jej oczekuje, z drugiej również boi się jej. Zdaniem Ewy Woydyłło, takie podejście może wynikać z faktu, że jako ludzie jesteśmy jednak "zaprogramowani" do pewnej zachowawczości i ostrożności.
Lęk przed zmianą to znak dojrzałości. Ważne, by mimo wszystko próbować
"To jest też taka nasza biologiczna cecha, że wszelka nowa rzecz wymaga specjalnego podejścia, przygotowania, ostrożności. Nawet jeżeli ktoś ma taką naturę ryzykanta, to gdzieś czai się ewentualność, że coś mi się nie powiedzie. Dlatego reagujemy zmysłowo na jakieś pociągające wezwania czy wyzwania. Natomiast mamy umysł, który to mityguje, który ostrzega, który czasami przypomina jakieś wcześniejsze porażki. Lęk przed zmianą, a nawet może nie lęk, ale taka ostrożność dotycząca zmiany jest miarą dojrzałości" - mówiła nasza gościni.
Krzysztof Ibisz dopytywał, od czego zacząć wiosenną przemianę.
"Pierwszym krokiem będzie zastanowienie się, co chciałabym zmienić, czyli decyzja. Najpierw pytam siebie, co chciałabym, żeby było inaczej, co chciałabym poprawić, bo zwykle zmiana ma być ulepszeniem" - wyjaśniała psycholożka.
Od czego zacząć zmianę?
"I szukam tego, co mi się mniej podoba albo czego nie lubię, czy w sobie, czy w otoczeniu, czy wśród swojego środowiska, czy w rodzaju spędzanego czasu, czy w pracy. Musi być coś, co jest tym bodźcem wyzwalającym potrzebę zmiany. Bez potrzeby zmiany takie naśladowanie na przykład albo pójście za czyimś głosem, no bardzo często kończy się porywem i przygaśnięciem" - podkreśliła.
Krzysztof drążył temat i dopytywał, jak poznać i wybrać pole, które chcemy zmienić. Odpowiadając, terapeutka zwróciła uwagę, że warto zaczynać od rzeczy najprostszych.
"My mamy różne osobowości, różne temperamenty. Tutaj już nie ma jakiejś jednej wskazówki, która jest uniwersalna. Ja mam sama terapeutycznie wypracowany model. Zwłaszcza jeżeli ktoś albo waha się, albo się zastanawia, jest taką osobą myślącą, no to wydłuża się ten proces podjęcia decyzji. Wobec tego ja pomagam i mówię, wybierz to, co uważasz za najłatwiejsze".
Zdaniem psycholożki, nic tak dobrze nie działa, jak poczucie sprawczości. Jeśli uda się nam zmienić coś w sobie lub wokół siebie, zadziała efekt domina - jedna zmiana pociągnie za sobą kolejne.
Tajemnica młodości według Ewy Woydyłło
Dr Woydyłło podkreśliła też, jak ważna w procesie zmiany jest chęć uczenia się.
"Jak mi się uda na przykład przełamać opór i zrobić coś, czego nigdy nie robiłam, to ja potem już to umiem. Ponieważ zmiana to jest uczenie się" - podkreśliła.
Nasza gościni dodała, że ona sama jest przykładem na to, że otwartość na wiedzę i naukę stanowią najważniejsze paliwo do dobrego samopoczucia.
"Ja mam 86 lat i mnie często ludzie pytają, ojej, pani Ewo, ale to jakaś tajemnica młodości?" - opowiadała nasza gościni, dodając, że nawet będąc młodym, można skazać siebie na faktyczne bycie starcem.
"Młoda osoba, niezależnie od metryki, uczy się. A niezależnie od metryki, nawet młoda osoba, która się nie chce uczyć, mówi >>nie, ja nie będę tego próbować. Nie, ja zawsze robiłam to, ja nie chcę nic nowego. Nie, nie będziesz mi mówił, a w ogóle ja tam nie pójdę<<. To już, prawdę mówiąc, jest starość" - podsumowała.
Zdaniem naszej gościni ciągłe rezygnowanie z nowości, zmian, nauki i nowych wyzwań sprawia, że zastygamy i zatrzymujemy się w rozwoju. I nie jest ważny wiek, bo zastygnąć w ten sposób może nawet osoba, która nie ma jeszcze nawet 30 lat.
Wiek nie ma znaczenia, gdy chcesz się rozwijać
Bardzo ważny wątkiem rozmowy był ten dotyczący wieku osób, które chcą coś zmienić w swoim życiu. Nie ma bowiem znaczenia, czy mamy 30, 50 czy 80 lat - w każdym wieku możemy być otwarci na zmianę i możemy się uczyć.
"Życie ma być piękne, ciekawe, pogodne, szczęśliwe. No więc jeżeli czegokolwiek brakuje, to dokonaj zmiany. Jeżeli cokolwiek ci ciąży, to naucz się omijania tego, wybierania czegoś lepszego, a przynajmniej wewnętrznie przygotuj się na to, że będziesz musiała posiąść pewne umiejętności, żeby sobie z czymś radzić" - mówiła dr Woydyłło, dodając, że nawet trudne okoliczności i wydarzenia w życiu mogą być początkiem dobrej zmiany.
"Ode mnie zależy, czy ja pod wpływem zdarzenia zrezygnuję z dobrego życia, czy ja dopiero wtedy zacznę myśleć o tych elementach życia, które nie zależą ani od stanu posiadania, ani nawet od stanu zdrowia" - przekonywała nasza gościni.
Korzystajmy z udogodnień
Ewa Woydyłło podkreśliła też, że powinniśmy korzystać z wszelkich udogodnień, jakie zawdzięczamy temu, ze żyjemy w 21 wieku.
"Jedyna rzecz to jest cierpienie, cierpienie fizyczne, które uniemożliwia funkcjonowanie naszego umysłu, bo bywa i tak. Miałam okazję, miałam nieszczęście towarzyszyć w przypadkach, kiedy niemożliwe było opanowanie cierpienia. To wtedy mamy medycynę. My żyjemy 21 wieku. Te 350 tysięcy lat ludzkość dążyła do znalezienia sposobu, który pomagał żyć" - podkreśliła.
Zdaniem dr Woydyłło, powinniśmy doceniać i wykorzystywać całą szeroką paletę możliwości, jakie dziś podsuwa nam życie. Otaczajmy się więc pięknem i dbajmy o siebie.
"Jednym ze sposobów są dekoracje, wnętrza, architektura, to jest też malarstwo, muzyka, ale też medycyna. Więc wykorzystujmy te zasoby do tego, żeby właśnie mobilizować się łatwiej (...). Bądźmy sojusznikami dobrych zmian. Jak ja widzę, że przyjaciółka chce się nauczyć języka, a ja akurat mam świetny podręcznik, to oczywiście, że jej dam. Inspirujmy się do zmiany" - zakończyła Ewa Woydyłło.
Zobacz też:
Te dodatki odejmują lat. Styliści polecają je na wiosnę 2026







