Napuchnięta twarz, ciężki brzuch, dłonie czy nogi nie są związane z nadliczbowymi kilogramami. W tym przypadku nasze ciało robi się ciężkie i obrzmiałe przez wodę zatrzymaną w organizmie. Jeśli więc zdarza się wam, że rano obrączka czy pierścionek nie chcą zejść z palca, a w okolicach kostek nóg czujecie nieprzyjemną ciężkość i opuchliznę, zobaczcie, co można z tym zrobić. Warto wprowadzić kilka zmian do porannej rutyny, by obrzęki nie były aż tak dokuczliwe.
Zacznijmy od powodów porannego obrzęku. Jest ich wiele, czasem mogą się kumulować, niekiedy jeden pociąga za sobą kolejny.
Za dużo soli, za mało wody
Wśród powodów może być jedzenie wieczorem (ale nie tylko) zbyt dużo soli i wysoko przetworzonego jedzenia, a także picie napojów wyskokowych. Opuchliznę powoduje też mała ilość ruchu i spanie w jednej pozycji. Obrzęki robią się także wtedy, gdy mamy słabszy przepływ limfy i krążenia, wywołują je też wahania hormonalne (szczególnie u kobiet po 40.). Sytuację pogarsza stres oraz niedobór snu.
Po 40. roku życia problem może się nasilać
W tym wieku wiele kobiet zauważa, że poranne opuchnięcia pojawiają się częściej i są bardziej widoczne. Winne są hormony oraz spowalniający w tym czasie metabolizm. Wahania hormonalne związane z perimenopauzą czy menopauzą zwiększają skłonność organizmu do zatrzymywania wody.
Do tego dochodzi wolniejsze krążenie i mniej efektywna praca układu limfatycznego, co sprawia, że organizm potrzebuje więcej czasu, by "rozprowadzić" płyny po nocy.
Opuchlizna może też być objawem chorób
Zdarza się też, że opuchnięcia nasilają, gdy nasz organizm niedomaga. Powodem mogą być na przykład problemy z tarczycą, nadciśnienie, choroby nerek, alergie, a także przyjmowanie niektórych leków.
Pamiętajmy, że jeśli obrzęki są bardzo duże, pojawiają się nagle i dotyczą tylko jednej strony ciała albo towarzyszy im duszność czy ból - koniecznie skonsultujmy te objawy z lekarzem.
Jak zacząć dzień, by "rozruszać" opuchnięcia?
Pierwszym krokiem w sprawdzeniu, jakie mogą być powody porannej opuchlizny, powinno być zrobienie podstawowych badań, również tych na tarczycę. Może się okazać, że cierpimy na niedoczynność tarczycy, a jednym z jej objawów jest właśnie poranny obrzęk.
Równocześnie warto wprowadzić do porannej rutyny kilka prostych rzeczy.
Woda od razu po przebudzeniu
Brzmi banalnie, ale organizm po nocy jest odwodniony i paradoksalnie łatwiej zatrzymuje wodę. Szklanka letniej wody wypita zaraz po przebudzeniu pobudza krążenie, delikatnie uruchamia układ limfatyczny i pomaga szybciej pozbyć się z tkanek nagromadzonych nocą płynów. Efekt nie jest spektakularny po jednym dniu, ale przy regularnym nawyku zauważymy zmiany.
Kilka minut ruchu jeszcze przed kawą
Wystarczy kilka prostych ćwiczeń - krążenia ramion, otwieranie i zaciskanie dłoni, kilka przysiadów, marsz po mieszkaniu, delikatne rozciąganie szyi i barków. Nawet 5 minut robi różnicę.

Chłodna woda na twarz
Myjemy twarz nie lodowatą, ale chłodną wodą. To pomaga obkurczyć naczynia i zmniejszyć opuchliznę. Świetnie działa też chłodny roller lub schłodzone płatki pod oczy.
Masaż limfatyczny twarzy
Delikatny masaż także bardzo pomaga przy "ciężkiej" twarzy. Stosujemy przy tym delikatne ruchy - od środka twarzy na zewnątrz, potem w dół szyi, bez mocnego dociskania. Taki masaż często daje efekt lepszy niż drogie kosmetyki.
Mniej soli wieczorem
To jedna z tych zmian, które potrafią zrobić sporą różnicę w wyglądzie twarzy i samopoczuciu. Po 40. roku życia organizm częściej "trzyma wodę" i dużo silniej reaguje na nadmiar sodu w diecie. Największym winowajcą nie jest tylko solniczka, ale przede wszystkim produkty przetworzone: chipsy, słone przekąski, sery dojrzewające, wędliny, gotowe sosy czy dania zamawiane na mieście. To właśnie one dostarczają ukrytej soli, która na noc zatrzymuje wodę w organizmie.
Wieczorem warto więc postawić na lżejsze posiłki - warzywa, chude białko, kasze, lekkie zupy. Jeśli lubimy intensywny smak, lepiej sięgnąć po zioła, cytrynę, czosnek czy oliwę z oliwek zamiast dosalania. Dobrym nawykiem jest też unikanie bardzo późnego jedzenia. Organizm w nocy przechodzi w tryb regeneracji, a trawienie ciężkich, słonych potraw spowalnia krążenie i sprzyja zatrzymywaniu wody. Efekt kumuluje się właśnie do rana.
Sen i pozycja spania
Spanie całkiem płasko może sprzyjać zatrzymywaniu płynów w okolicy twarzy. Grawitacja działa wtedy mniej korzystnie, a limfa wolniej się odprowadza, dlatego wiele osób zauważa poprawę, gdy lekko uniosą górną część ciała, np. dzięki dodatkowej cienkiej poduszce albo ergonomicznej poduszce profilowanej.
Ważna jest też sama jakość snu. Organizm najlepiej regeneruje się w przewietrzonej, chłodnej sypialni. Niższa temperatura i świeże powietrze wspierają mikrokrążenie i zmniejszają skłonność do porannych obrzęków, tymczasem przegrzane pomieszczenie działa odwrotnie - sprzyja zatrzymywaniu wody i uczuciu opuchniętej twarzy.
Nie bez znaczenia jest także ułożenie głowy. Spanie na brzuchu albo z twarzą mocno wciśniętą w poduszkę może nasilać zastój limfy i powodować nierównomierne opuchnięcia, szczególnie w okolicy oczu i policzków.
Niewielkie zmiany wystarczą
Jak widać poranną lekkość możemy sobie wypracować niewielkimi zmianami. Zaczynając od zrobienia badań i sprawdzenia stanu zdrowia, przez lekką modyfikację diety, wprowadzenie do codziennej rutyny regularnego ruchu, porannej gimnastyki (choćby 5-minutowej), ograniczenia soli i picia wody, po odpowiednią poduszkę i temperaturę w sypialnie.









