Nie tylko pijalnia wód. Co zobaczyć w Krynicy-Zdroju?
Krynica-Zdrój bywa nazywana perłą polskich uzdrowisk i nie jest tylko ładna formułka z folderu turystycznego. Wciąż są tu miejsca, w których łatwo uwierzyć, że czas płynie wolniej: drewniane wille, sanatoryjne gmachy, deptak, stare łazienki mineralne, pijalnie wód, sale balowe i wspomnienie wielkich nazwisk, które przez lata budowały legendę miasta.
"Witam was w Krynicy-Zdroju, perle polskich uzdrowisk, mieście, które zyskało splendor najsłynniejszego i najmodniejszego uzdrowiska już w dwudziestoleciu międzywojennym i trwa nadal", mówi Zuzanna Długosz, znana jako "Baba z Gór" - Sądeczanka, animatorka czasu wolnego i autorka spacerów oraz gier terenowych po Krynicy i Sądecczyźnie, która jest przewodniczką po Krynicy w reportażu Katarzyny Pilewskiej wyemitowanym w "halo tu polsat".
W tym tkwi sekret magii Krynicy-Zdroju, dzięki któremu nie tylko nie traci popularności, ale ją zyskuje, z każdym rokiem. To nie jest miejscowość, która próbuje udawać nowoczesny kurort. Ona potrafi łączyć różne warstwy: uzdrowisko, architekturę, malarstwo, taniec, górski krajobraz i wspomnienie czasów, gdy do wód przyjeżdżały elity.

Krynica-Zdrój atrakcje: Muzeum Nikifora to jedno z najważniejszych miejsc w uzdrowisku.
Chociaż świat dokoła się zmienia, Krynica-Zdrój wciąż ma ten sam niepowtarzalny klimat. Na czym polega ten fenomen? Jedną z odpowiedzi można znaleźć w obrazach Nikifora.
Nikifor, czyli Epifaniusz Drowniak, urodził się w 1895 roku w Krynicy i zmarł w 1968 roku. Był Łemkiem, samoukiem i jednym z najbardziej rozpoznawalnych na świecie przedstawicieli sztuki naiwnej. Przez lata żył w biedzie i na marginesie, ale pod koniec życia został doceniony jako twórca o wyjątkowej wrażliwości, a jego prace trafiły do ważnych kolekcji i muzeów.
O Muzeum Nikifora w Krynicy-Zdroju opowiadają Robert Ślusarek, dyrektor Muzeum Ziemi Sądeckiej, oraz Zbigniew Wolanin, kurator tegoż muzeum.
I tu pojawia się najmocniejszy fakt: obrazy Nikifora można oglądać w wielu muzeach, ale to właśnie Krynica ma kolekcję szczególną. Jak mówi Zbigniew Wolanin: "Nigdzie nie ma tak znakomitej kolekcji jak właśnie tu. Muzeum posiada w swojej kolekcji ponad tysiąc prac Nikifora i jest to największa kolekcja na świecie".
Samo Muzeum Nikifora mieści się w zabytkowej drewnianej willi "Romanówka", typowej dla XIX-wiecznych uzdrowisk. Budynek został odtworzony w centrum Krynicy po pracach konserwatorskich prowadzonych w latach 1992-1994.
Nie tylko obrazy. W Krynicy-Zdroju można poznać Nikifora dużo bliżej
Nikifor dokumentował Krynicę w sposób osobny, niepodrabialny. Dlatego jego obrazy są czymś więcej niż malarstwem. To zapis miasta, które przez lata było całym światem artysty.
W muzeum szczególne wrażenie robi nie tylko sama kolekcja, lecz także przedmioty osobiste artysty. Widać w nich kontrast między skromnością codziennego życia a skalą dorobku, który dziś uznawany jest za fenomen sztuki XX wieku. Według Państwowego Muzeum Etnograficznego Nikifor namalował ponad 30 tysięcy obrazów, często na przypadkowych kartkach, drukach czy okładkach.
Muzeum Nikifora w Krynicy-Zdroju pokazuje nie tylko obrazy, ale też intymny świat artysty. Największe wrażenie robią rzeczy proste: torba, czapki i skrzynki malarskie zbijane przez miejscowych stolarzy
Zbigniew Wolanin podkreśla: "Muzeum zostało spadkobiercą nie tylko jego spuścizny artystycznej, ale też także różnych pamiątek osobistych i przedmiotów codziennego użytku".
Takie "drobiazgi" są niezwykle istotne, bo pozwalają zobaczyć Nikifora nie tylko jako odległą postać z podręcznika, ale także prawdziwego człowieka, który naprawdę istniał, żył właśnie w tym miejscu i zmagał się ze zwykłymi problemami codzienności.
Zobacz też: Już nie Zakopane. Coraz więcej Polaków wybiera latem Krynicę-Zdrój
Stary Dom Zdrojowy w Krynicy-Zdroju. Na jednym deptaku historia spotyka teraźniejszość
Krynica była dla Nikifora pracownią, tematem i domem. Malował budynki, które istnieją do dziś, w tym słynny Dom Zdrojowy.
Stary Dom Zdrojowy, stojący przy krynickim deptaku, powstał w 1889 roku, zaprojektowali go Julian Niedzielski i Jan Zawiejski, a sam obiekt do dziś jest jednym z najważniejszych symboli uzdrowiska.
Z tym miejscem wiąże się też niezwykła opowieść z życia artysty. Zbigniew Wolanin opowiada:
"Stary Dom Zdrojowy jest w szczególny sposób związany z życiem Nikifora. Przechodził kiedyś tutaj bardzo blisko, zobaczył przez otwarte okno, że w jednym z pokojów są rozłożone papiery na stole, są farby... Jak wszedł do tego miejsca, to został na następne 10 lat".
Zabytki Krynicy-Zdroju. Tutaj uzdrowiskowa codzienność spotyka dawny luksus
Krynica-Zdrój to także piękna architektura. W reportażu Zuzanna Długosz oprowadza po Nowych Łazienkach Mineralnych. To monumentalny obiekt uzdrowiskowy z 1926 roku, zaprojektowany przez Władysława Klimczaka jako Zakład Przyrodoleczniczy. W swoim czasie uchodził za bardzo nowoczesny obiekt przeznaczony do zabiegów kąpielowych, a jego styl określa się jako zmodernizowany klasycyzm lat 20. XX wieku.
Zuzanna Długosz zwraca uwagę na wnętrza: "Piękna, stylizowana na młodopolską polichromia stworzona przez Helenę Korzec oraz Jana Bukowskiego pozwala nam poczuć klimat lat minionych". Źródła dotyczące Nowych Łazienek wskazują, że dekoracje stropu i klatki schodowej wykonała Helena Korzec z Krakowa w latach 1982-1983, a klatkę schodową zdobią także obrazy Jana Bukowskiego.
Patria, czyli willa Kiepury w Krynicy-Zdroju, czyli luksus tamtych czasów
Jeszcze mocniej na wyobraźnię działa Patria, czyli dawne sanatorium i pensjonat Jana Kiepury. Kiepura był jednym z najsłynniejszych polskich tenorów i aktorów okresu międzywojennego, artystą o międzynarodowej sławie. W Krynicy w latach 1932-1933, według zbudował luksusowy pensjonat zaprojektowany przez Bohdana Pniewskiego, jednego z ważnych architektów polskiego modernizmu II RP.
W reportażu Zuzanna Długosz czyta ze starego egzemplarza gazety: "Willa Kiepury od razu stała się symbolem nowoczesności i luksusu w europejskiej skali, co sprawia, że odwiedzający to miejsce zastanawiają się, czy nie znaleźli się czasem w pałacu z bajki". I trudno się dziwić, bo Patria naprawdę była miejscem dla ówczesnych elit.
Ze źródeł wynika, że bywali tutaj m.in. Eugeniusz Bodo, Jadwiga Smosarska, Hanka Ordonówna, Tadeusz Dołęga-Mostowicz, Adolf Dymsza i inni. Głośna była także wizyta księżnej Juliany, późniejszej królowej Holandii.
W willi stoi fortepian, na którym grał Jan Kiepura. Wchodząc do sali tanecznej Zuzanna Długosz mówi: "Była tym miejscem, gdzie odbywały się najsłynniejsze bale, rauty, wybory Miss Krynicy". To były właśnie czasy dwudziestolecia międzywojennego, gdy Krynica była jednym z najbardziej eleganckich kurortów II Rzeczypospolitej, a uzdrowiska stawały się nie tylko miejscem leczenia, lecz także życia towarzyskiego, spotkań artystów, polityków i ludzi kultury.
Zobacz też: Prawdziwe serce Podhala, czyli o urokach Nowego Targu (i jego malowniczych okolic)
Krynica-Zdrój na weekend. Dzieła Nikifora i wieża widokowa Słotwiny Arena
Ale Krynica-Zdrój nie zatrzymała się wyłącznie w przeszłości. W tym mieście można podróżować w czasie, a chwilę później patrzeć na Beskid Sądecki z zupełnie współczesnej perspektywy.
Jednym z miejsc, w których można doświadczyć wyjątkowej przyrody okolicy, jest wieża widokowa w Słotwiny Arena.
Daniel Lisak z Krynickiej Organizacji Turystycznej przekonuje: "To jest najlepsze, najbardziej odpowiednie miejsce, żeby na ścieżce >>Spacer w koronach drzew<<, w kontakcie z naturą, poznać najciekawsze informacje związane z tym terenem, z Beskidem Sądeckim".
Wieża widokowa w Słotwinach ma 49,5 metra wysokości, prowadzi do niej ponadkilometrowa ścieżka w koronach drzew, a obiekt działa jako całoroczna atrakcja turystyczna. Słotwiny Arena to pierwsza tego typu konstrukcja w Polsce, łącząca widoki, edukację i kontakt z przyrodą.
Trudno sobie wyobrazić lepszy finał reportażu o Krynicy-Zdroju - na ścieżkę w koronach drzew wchodzą modelki w strojach z dwudziestolecia międzywojennego: dawna elegancja spotyka się z nową historią i ponadczasowym krajobrazem.
Krynica-Zdrój wciąż świetnie działa na wyobraźnię. To miejsce, w którym można zobaczyć największą kolekcję dzieł Nikifora na świecie, przejść śladami Kiepury, zajrzeć do wnętrz dawnych łazienek mineralnych, a potem spojrzeć na góry z wysokości drzew. Niewiele kurortów potrafi tak płynnie połączyć nostalgię z bardzo współczesnym pomysłem na odpoczynek.






