Nie masz energii, ciągle chce ci się spać, a cera poszarzała? Zobacz, jak sobie radzić w czasie zimowego przesilenia
Oby do wiosny - mówimy, wchodząc w kolejne, szare i zimne dni. Zaspani, bez energii, zmęczeni. Tymczasem do wytęsknionej wiosny zostało jeszcze wiele tygodni, a nasze zapasy energii są już często na totalnym wyczerpaniu. Jak sobie pomóc w tym czasie zimowego osłabienia? Jak nie tylko "przetrwać" do cieplejszych dni pełnych słońca, ale zrobić to w lepszym nastroju i dobrej formie?

Wolisz kanapę zamiast spaceru? To wcale nie jest lenistwo
Zima daje się nam w tym roku porządnie we znaki. Krótkie dni i brak słońca (choć akurat w styczniu pogoda zafundowała nam trochę więcej słonecznych promieni, to jednak wciąż za mało, by naładować akumulatory na zapas) sprawiają, że śpimy dłużej, mamy mniejszą ochotę na ruch i częściej sięgamy po jedzenie "na pocieszenie". Słabszy nastrój, wybieranie kanapy czy fotela zamiast spaceru nie wynikają przy tym wcale z lenistwa ani braku silnej woli. To naturalna, złożona reakcja organizmu próbującego przetrwać czas niedoboru światła.
Dlaczego zimą ciągle chce się nam spać i mamy mało energii?
Zmęczeni są niemal wszyscy, ale jeśli jesteś po "40", może się okazać, że twoje ciało zdecydowanie wyraźniej sygnalizuje, że jest mu ciężko. Brak światła słonecznego mocno wpływa na gospodarkę hormonalną. Zimą spada poziom serotoniny, dopaminy i endorfin, czyli hormonów odpowiedzialnych za energię, motywację i dobry nastrój. Trudno się zatem dziwić, że czujemy apatię, zmęczenie i "mgłę w głowie". Do tego wszystkiego może dochodzić niedobór witaminy D, który wpływa nie tylko na kości, ale też na metabolizm, odporność i ogólne samopoczucie.
Swoje trzy grosze do gorszego samopoczucia dorzuca również melatonina, hormon snu. Zimą jej poziom utrzymuje się wysoko niemal przez całą dobę, przez co w dzień jesteśmy ospali, a nocą... wcale nie śpimy lepiej. Organizm zwalnia, metabolizm spowalnia, łatwiej przybieramy na wadze, mamy ochotę na słodkie i trudniej zebrać się do działania. Ten stan potrafi frustrować, bo wygląda jak permanentne zmęczenie bez wyraźnej przyczyny.
Przebywanie w zamkniętych pomieszczeniach też ma swoje konsekwencje
Na koniec dochodzą czynniki fizyczne, które też mają niemały udział w pogorszeniu się naszego samopoczucia. Bywamy odwodnieni, nasze organizmy są gorzej dotlenione, wciąż przebywamy w wysuszonym powietrzu. Zimą skóra szybciej traci wilgoć, a organizm gorzej się regeneruje. Płuca dostają mniej tlenu, ciało broni się przed zimnem, a my czujemy się ciężko i ospale. A kiedy patrzymy w lustro, widzimy poszarzałą twarz, która straciła opaleniznę i blask. Wszystko to sprawia, że przednówek jest wyjątkowo trudnym czasem. I absolutnie nie jest to moment na zwiększenie wymagań wobec siebie, ale na troskę, delikatność i stopniowe budzenie się razem z nadchodzącą wiosną.
Jeśli na co dzień odczuwasz przykre dolegliwości związane z zimowym przesileniem, jesteś zmęczona/y zimą, masz dość krótkich dni, twoja cera jest szara, nie masz siły wstawać rano, wiedz, że nie jesteś w tym sam/a. Podobnie czuje się większość osób. Koniec zimy to moment, kiedy organizm i psychika są na rezerwie - zapasy są prawie wyczerpane, brakuje nam energii. I trudno tu mówić o słabości, to po prostu biologia.
Jak zatem radzić sobie w czasie zimowego przesilenia?
Dobrze jest pomyśleć o tym czasie nie jak o okresie, w którym trzeba się "ogarnąć", ale jak o miękkim przejściu z zimy do wiosny. Warto dać sobie przyzwolenie na inny tryb, ale, by poczuć się lepiej, można też spróbować powoli zacząć budzić swe ciało do wiosennej aktywności. Jak to zrobić?
Zacznijmy od tego, co o poranku spotykamy w łazience. Niewykluczone, że widok odbicia w lustrze tylko pogarsza nasz nastrój. Szara cera, worki pod oczami, przesuszone włosy. Jak się z tym zmierzyć?
Po pierwsze, bardzo ważne jest to, że poszarzała cera oznacza zmęczony organizm, a nie tylko fakt, że skórze brakuje jakichś fantastycznych kosmetyków. Szarość skóry może wynikać z różnych powodów - niedotlenienia (mamy mało ruchu), odwodnienia, spowolnionego krążenia, niedoboru witaminy D i żelaza, co jest częstym zjawiskiem podczas zimy.
W takiej sytuacji mogą pomóc proste zabiegi. Rano umyj twarz letnią wodą, a na koniec ochlap ją chłodniejszym strumieniem. Rób to dość długo, cera będzie ci wdzięczna, jeśli poświęcisz jej pół minuty. Chłodna woda pobudza krążenie i dodaje nam wigoru. Po takim chłodnym wstępie możesz sobie zafundować lekki masaż twarzy palcami lub rollerką. Wystarczą 2-3 minuty, rób go delikatnie, bez presji. Aby rozświetlić cerę, możesz także zaaplikować na skórę serum z witaminą C lub niacynamidem. Nie rób teraz agresywnych peelingów. Zmęczona, zwiotczała skóra potrzebuje wsparcia, a nie "wycisku".

Kolejna sprawa - jeśli rano brakuje ci siły, pamiętaj, że nie jest to wcale objaw lenistwa. Tak przejawia się zimowy deficyt światła, nie wypominaj więc sobie, że jesteś marudą i słabo zorganizowaną osobą. O wiele lepiej zadziałają takie oto proste metody: wystaw oczy na dzienne światło w ciągu 30 minut od wstania. Naturalne światło działa lepiej niż sztuczne oświetlenie nawet w pochmurny dzień. Jeśli możesz, zrób krótki spacer - na przykład zamiast porannego scrollowania telefonu. Możesz też przejść się do pracy, zamiast jechać tam samochodem, albo wysiąść na wcześniejszym przystanku, by przespacerować się 10-15 minut. Warto też rozważyć zakup lampy do światłoterapii. 10 do 20 minut o poranku w jej świetle może znacząco poprawić samopoczucie.
W tym miejscu ważna uwaga: nie zaczynaj dnia od scrollowania telefonu. To pogłębia zmęczenie psychiczne.
Co jeść pod koniec zimy, by dodać sobie energii?
Przednówek to czas regeneracji, na pewno nie rewolucji żywieniowej. Nie jest to dobry moment na diety, intensywne treningi czy radykalne zmiany w stylu życia. Warto traktować ten czas jako moment odpoczynku, spokoju, regularności i małych przyjemności. Postaw na jedzenie, które naprawdę karmi, a nie tylko zapełnia brzuch. Zimą organizm potrzebuje stabilnej energii, więc warto sięgać po ciepłe, odżywcze posiłki: kasze, dobre pieczywo, ryby, warzywa korzeniowe i zielone (szpinak, rukola). Garść orzechów czy pestek to mały gest, który potrafi zrobić dużą różnicę dla sił witalnych, szczególnie po czterdziestce. Pamiętaj o kiszonkach i dobrych tłuszczach - jedz oliwę, jajka, ryby. Pij więcej niż myślisz, że potrzebujesz. Zimą często zapominamy o nawodnieniu.
Jeśli brakuje ci energii, zadbaj o siebie, jak o kogoś bliskiego
Zimą wszyscy zwalniamy i jest to idealny moment, by zająć się sobą w spokoju i bez pośpiechu. Śmiało, porozpieszczaj się w końcu - zadbaj o siebie tak, jak o kogoś zmęczonego. Możesz sobie zadać sobie pytanie: "gdyby tak czuła się moja bliska osoba, co bym jej zaproponował/a?"
Co warto zrobić dla siebie? Możesz chodzić wcześniej spać. Nawet pół godziny więcej wieczornego wyciszenia robi różnicę. Wieczorem zafunduj sobie przyjemny, ciepły prysznic z olejkami, nałóż na skórę bogaty, odżywczy krem. Pamiętaj o pięknych zapachach, one naprawdę mają znaczenie. Stosuj olejki, perfumy. Noś ubrania w jasnych kolorach, one też wpływają na nastrój.

Na przednówku sprawdzą się małe rytuały. Przyjemna muzyka o poranku, dobra herbata na początek dnia, cisza i moment medytacji. Znajdź dla siebie chwile w ciągu dnia, gdy dasz sobie to, co lubisz. Poczytaj ulubiony magazyn, rysuj, słuchaj muzyki, tańcz albo delikatnie się porozciągaj przy ulubionych melodiach.
Kiedy zimowe osłabienie może wymagać wizyty u lekarza?
Na koniec, bardzo ważna uwaga: jeśli zmęczenie, które odczuwasz, jest głębokie, ciągłe, z obniżonym nastrojem, warto zrobić sobie badania. Idź do lekarza i poproś o wskazówki, być może przyda się sprawdzenie poziomu żelaza i badanie tarczycy. I pamiętaj - to nie jest dramatyzowanie. To dbanie o siebie jak o dorosłą osobę, nie jak o maszynę.
Zobacz też:






