Kiedy moda spotyka się z psychologią. Dopamine dressing - idealny na (nie)kończącą się zimę
Ten trend nie opiera się ani na fasonach, ani na krojach. W modzie funkcjonuje już od kilku lat i, jak widać, właśnie na koniec zimy znów daje o sobie znać. "Dopamine dressing" to wyjątkowy nurt, który powstał z połączenia mody z... psychologią, a jego najważniejszą częścią są kolory. I to nie byle jakie.

Co to jest "dopamine dressing"?
"Dopamine dressing" to trend w modzie, który nie opiera się na żadnych konkretnych krojach czy fasonach, lecz na ubieraniu się w sposób, który poprawia nastrój, wykorzystując przede wszystkim kolory, ale także wzory i faktury, które dobrze nam się kojarzą, dodają energii i sprzyjają pozytywnemu myśleniu.
Trend zapoczątkowała psycholożka mody dr Dawnn Karen. To ona podczas pandemii zaczęła mówić o "mood enhancement dressing", który upowszechnił się w social mediach i środowisku modowym właśnie w formie "dopamine dressing". Skąd ta nazwa?

W 2026 znów jest modny. Trend, który wykorzystuje psychologię koloru
Dopamina to neuroprzekaźnik odpowiadający za przyjemność, motywację i poczucie nagrody. W tym kontekście pojawia się tutaj nie dosłownie, bo ubrania same w sobie nie mają wpływu na jej produkcję. Świetnie jednak do trendu pasuje, bo kolory czy faktury mogą być bodźcem dla naszego mózgu i mogą wywoływać określone odczucia. Mechanizmem zajmuje się też psychologia koloru - dziedzina, która bada wpływ barw na emocje i zachowania człowieka.

Kiedy szukaliśmy sposobów na to, by poczuć się lepiej, zamknięci w czterech ścianach, kolorowe ubrania okazały się zaskakująco skuteczne. Trend poniósł się dzięki influencerkom pozującym w intensywnych barwach, a chwilę później można było też odczuć jego wpływ na światowych wybiegach.
I jak się rozgościł, tak został na dobre, bo "dopamine dressing" to jeden z tych totalnie ponadczasowych trendów, z których możemy korzystać, kiedy tylko nam się podoba. A właśnie teraz, na długim finiszu zimy, wyjątkowo się przydaje - a do tego dobrze "siedzi" w tym, co modne.

Jak się ubrać w lutym? Postaw na "dopamine dressing"
"Dopamine dressing" może być praktycznym sposobem na poprawę nastroju właśnie teraz. Styczeń i luty są uważane za jeden z najtrudniejszych psychicznie okresów w roku - święta i sylwester już dawno za nami i nie bardzo jest na co czekać, dni nadal są krótkie i często pochmurne, za oknami bywa szaro i smutno, pogoda niekoniecznie rozpieszcza... Mówiąc krótko - do wiosny ciągle daleko, a zimy mamy już po kokardę.

Jak działają barwy według psychologii koloru
Warto więc wykorzystać modę na korzyść własnego samopoczucia. A jak to zrobić, podpowiada psychologia koloru, która wskazuje, jak poszczególne barwy oddziałują na nasz nastrój.
- Żółty - kojarzy się z energią i szczęściem, może poprawiać humor i dodawać "powera".
- Czerwony - pobudza, dodaje energii i dynamiki, sprzyja pewności siebie.
- Zielony - kojarzy się z harmonią i równowagą, pomaga się zrelaksować i uspokoić.
- Niebieski - może uspokajać, koić, obniżać napięcie, sprzyja skupieniu.
- Fioletowy - kojarzony jest z kreatywnością, może pobudzać wyobraźnię.
Pozytywne emocje i odczucia wywołują także kontrastowe tkaniny, duże wzory i zabawne tekstury, ale w dopamine dressing jest jeszcze jedna ważna rzecz.

W lutym załóż to, w czym czujesz się najlepiej. Na tym polega dopamine dressing
Poza całą teorią najbardziej liczą się jednak nasze indywidualne odczucia. Może dla ciebie radośniejszy od żółtego jest fioletowy? A najbardziej uspokaja ci morska szarość? Dopamine dressing to ubieranie tego, co poprawia nastrój konkretnej osobie, nie wszystkim dookoła. To trochę taki sposób na zadbanie o siebie i wyrażenie własnej osobowości.

Można stosować go, idąc na całość - założyć czerwony total look lub długą, wzorzystą, zieloną sukienkę właśnie teraz, w środku zimy. Lub wykorzystać dobroczynne działanie kolorów w samych dodatkach - różowy szalik albo kobaltowe buty będą bezpieczniejszą opcją, ale nadal zadziałają, jeżeli tylko będziesz kierować się tym, co naprawdę w duszy gra, nie oglądając się na nic i na nikogo.

Zobacz też: Kevin Costner jak model w Mediolanie. Na Tygodniu Mody przyciągał spojrzenia w świetnych stylizacjach
Kiedy moda spotyka się z psychologią. Ten trend znów wraca do łask
Dopamine dressing to połączenie mody z psychologią, które pojawiło się kilka lat temu i działa do dziś, zwłaszcza teraz - w czasie wyjątkowo trudnym dla naszego samopoczucia. To, że zawsze jest w trendach, to więcej niż pewne - w końcu nie opiera się na żadnych fasonach czy krojach, a kolor, zwłaszcza ten mocny, od kilku lat pojawia się na wybiegach.
Psycholodzy są zgodni, że takie ubieranie poprawia nastrój, ale jest jeszcze coś. Dopamine dressing zachęca do odkrywania samego siebie - co mi się podoba, w czym czuję się najlepiej? A potem do odważnego manifestowania światu własnej osobowości, eksperymentując z modą przy okazji. Bo czasem coś, co kiedyś wydawało nam się kompletnie "niezakładalne", może poprawiać nam humor.






