Napar z lipy i czarnego bzu. Tradycyjny sposób na chłodne dni
Gdy wracamy zmarznięci do domu, pierwszym odruchem jest zwykle nastawienie czajnika. Justyna Pargieła zachęca, by zamiast zwykłej herbaty sięgnąć po zioła znane od pokoleń.
"Domowe, tradycyjne, staropolskie i na przykład to, co zawsze powinno być w domu, to jest kwiat lipy albo czarnego bzu" - mówiła ekspertka.
Napar z kwiatów lipy ma przyjemny, delikatnie kwiatowy smak i aromat. Z kolei kwiat czarnego bzu jest od dawna wykorzystywany w tradycyjnym zielarstwie. Oba zioła mogą stać się podstawą przyjemnego, jesiennego rytuału.
Jak przygotować napar? Zielarka radzi wsypać łyżeczkę suszonych kwiatów na szklankę wrzątku, przykryć i pozostawić na około 10 minut. Następnie wystarczy przecedzić napój i poczekać, aż osiągnie komfortową temperaturę.
Majeranek zamiast herbaty? Zielarka poleca napar z popularnej przyprawy
A co, jeśli nie zdążyliśmy kupić ziół? Wcale nie trzeba rezygnować z domowego, rozgrzewającego napoju. Wystarczy zajrzeć do szafki z przyprawami.
"Jak nie mamy ziół, to po prostu szafka kuchenna z przyprawami, parzymy sobie majeranek albo parzymy sobie cynamon" - radziła Justyna Pargieła.
Majeranek zwykle kojarzymy z grochówką, kapustą i cięższymi, tradycyjnymi potrawami. Tymczasem zalany gorącą wodą zyskuje zupełnie inny charakter. Jego ziołowy aromat może być ciekawą alternatywą dla klasycznej herbaty.
Przygotowanie jest banalnie proste: łyżeczkę suszonego majeranku zalewamy szklanką wrzątku, przykrywamy na około 10 minut i przecedzamy. Podajemy ciepły.
Jeżeli wolimy słodsze, bardziej korzenne aromaty, możemy przygotować także napój z cynamonem. Najlepiej wykorzystać kawałek laski cynamonu i zaparzyć go w gorącej wodzie. Do smaku można dodać plasterek pomarańczy.

Imbir z miodem. Aromatyczna mikstura, którą przygotujesz wcześniej
Jedną z propozycji zielarki jest również imbir wymieszany z miodem. To szczególnie wygodne rozwiązanie, ponieważ aromatyczną bazę do napoju można przygotować wcześniej.
"Mamy imbir, który jest obrany, zmiksowany i wymieszany z miodem. I taką miksturę możemy sobie kilka dni trzymać w lodówce" - wyjaśniała ekspertka.
Wystarczy obrać kawałek świeżego imbiru, drobno go zetrzeć lub zblendować i wymieszać z miodem. Mieszankę przechowujemy w czystym, zamkniętym słoiczku w lodówce, przygotowując niewielką porcję na najbliższe dni.
Po powrocie z cmentarza wystarczy dodać odrobinę do filiżanki ciepłej wody lub herbaty. Imbir nada napojowi charakterystycznej, przyjemnie pikantnej nuty, a miód złagodzi jego ostrość.
Prowadzący "halo tu polsat" zapytali również, czy miód dodawany do gorących napojów traci swoje właściwości. Zielarka zwróciła uwagę, że wysoka temperatura wpływa między innymi na zawarte w nim enzymy.
Dlatego, jeśli zależy nam na zachowaniu składników wrażliwych na ciepło, najlepiej zaparzyć najpierw imbir, a miód dodać dopiero wtedy, gdy napój nieco przestygnie. Nie oznacza to jednak, że miód używany w gorących potrawach staje się bezwartościowy - nadal pozostaje składnikiem nadającym im słodycz i smak.
Mleko z miodem i cynamonem. Smak, który pamiętamy z dzieciństwa
W rozmowie nie mogło zabraknąć również jednego z najbardziej tradycyjnych domowych napojów - ciepłego mleka z miodem.
"A to słynne babcine mleko z miodem i czosnkiem?" - padło pytanie w studiu.
Justyna Pargieła przypomniała tę znaną od pokoleń recepturę, proponując również dodatek cynamonu. To właśnie on nadaje napojowi przyjemny korzenny aromat, szczególnie pasujący do jesiennych wieczorów.
Jeśli nie przepadamy za intensywnym smakiem czosnku, możemy przygotować łagodniejszą wersję: podgrzać szklankę mleka, dodać szczyptę cynamonu, a po lekkim przestudzeniu wymieszać z łyżeczką miodu.
Po długim spacerze warto również zmienić wilgotne ubranie, założyć ciepłe skarpety i odpocząć. Filiżanka ulubionego naparu nie zastąpi tych prostych czynności, ale może sprawić, że listopadowy wieczór stanie się znacznie przyjemniejszy. A przecież po kilku godzinach spędzonych na chłodzie właśnie odrobina domowego ciepła smakuje najlepiej.
Zobacz też: Nawet świecę można palić źle. Kilka zasad, o których łatwo zapomnieć







