Jedna lampa sufitowa nie wystarczy. Jak oświetlić salon, by był przytulny?
Jesienne wieczory mają swój urok, ale kiedy za oknem robi się ciemno już po południu, szczególnie doceniamy przyjemną atmosferę w domu. Odpowiednio dobrane światło może całkowicie zmienić wygląd wnętrza - podkreślić jego najładniejsze elementy, stworzyć przytulny kącik do czytania albo sprzyjać odpoczynkowi po długim dniu.
W studiu "halo tu polsat" przygotowaliśmy specjalną przestrzeń, w której Marta Eljasiak-Dziki pokazała, jak różne rodzaje oświetlenia wpływają na wygląd pomieszczenia.
"Nie wygramy z tą ponurą aurą jedną główną lampą na suficie, bo ona nam na pewno nie doświetli całego wnętrza i nie stworzy przytulnej atmosfery", tłumaczyła ekspertka.
Zamiast jednego mocnego źródła światła warto zastosować oświetlenie warstwowe, czyli kilka lamp o różnych funkcjach. Główna lampa sufitowa zapewnia ogólne oświetlenie, ale jej uzupełnieniem mogą być lampy stojące przy fotelu, niewielkie lampki na komodzie czy kinkiety na ścianach.
Dzięki temu nie musimy za każdym razem rozświetlać całego pomieszczenia. Wieczorem możemy zapalić jedynie lampę obok kanapy i delikatne światło w drugim końcu pokoju. W ten sposób powstają tak zwane "sceny świetlne", które pozwalają dostosować nastrój wnętrza do tego, co właśnie robimy.
Co ważne, takie rozwiązanie sprawdzi się także w niewielkich mieszkaniach. Przy niskim suficie ekspertka poleca plafony, które nie zajmują wiele miejsca. Uzupełnione pionowymi lampami stojącymi mogą dodatkowo optycznie wysmuklić pomieszczenie.
Jaką barwę światła wybrać do salonu? Zwróć uwagę na 2700-3000 K
Równie ważne jak rozmieszczenie lamp jest to, jakie światło emitują. Nie każda żarówka będzie dobrym wyborem do salonu, w którym chcemy odpocząć.
Marta Eljasiak-Dziki polecała ciepłą barwę światła, w zakresie 2700-3000 kelwinów. To światło o delikatnie żółtawym odcieniu, które kojarzy się z ciepłym blaskiem wieczornego słońca. Właśnie taką barwę warto rozważyć w strefie wypoczynkowej.
Podczas prezentacji Paulina Sykut-Jeżyna zwróciła uwagę, że stworzone w studiu oświetlenie nie pobudza, lecz sprzyja odprężeniu.
Znaczenie ma również sam klosz lampy. Materiałowe abażury łagodzą światło, a klosze z mlecznego szkła pomagają je równomiernie rozproszyć. Dzięki temu zamiast ostrego blasku otrzymujemy miękkie, przyjemne oświetlenie.
A co zrobić, jeśli przy tym samym stole wieczorem odpoczywamy, ale czasem również pracujemy? Ekspertka zaprezentowała inteligentną żarówkę sterowaną telefonem. Za pomocą aplikacji można zmieniać jej jasność i barwę, dostosowując oświetlenie do aktualnych potrzeb. Nie trzeba więc kupować osobnych lamp do pracy i relaksu, choć przy czytaniu czy pracy przy biurku nadal warto zadbać o odpowiednie światło skierowane na blat.
Lustro naprzeciwko lampy. Prosty trik, który rozjaśni wnętrze
Jednym z najciekawszych pomysłów zaprezentowanych w "halo tu polsat" było wykorzystanie zwykłego lustra. Ustawione naprzeciwko źródła światła odbija jego blask i pomaga rozprowadzić go po pomieszczeniu.
To szczególnie interesujący patent do małych lub słabo oświetlonych salonów. Nie wymaga kupowania dodatkowej lampy - czasem wystarczy zmienić położenie lustra, które już mamy. Warto jedynie zadbać, by odbicie żarówki nie raziło osób siedzących na kanapie.
Lustro może jednocześnie optycznie powiększyć przestrzeń, dlatego jest jednym z najprostszych sposobów na zmianę wyglądu niewielkiego wnętrza.
Lampki w szklanym wazonie i kominek bez komina. Pomysły na jesienne wieczory
Przytulność tworzą także drobne dekoracje świetlne. Marta Eljasiak-Dziki zaproponowała wykorzystanie niewielkich lampek dekoracyjnych, takich jak te, które zwykle wyciągamy z szafy przed Bożym Narodzeniem.
Łańcuch delikatnych światełek w jednym ciepłym kolorze można umieścić w przezroczystym szklanym wazonie i ustawić na stoliku kawowym albo komodzie. Warto wybrać lampki LED przeznaczone do takiego zastosowania i przestrzegać instrukcji producenta. Taka dekoracja daje subtelne światło, a jednocześnie stanowi ozdobę wnętrza.
W studiu pojawiła się również bardziej efektowna propozycja - kominek parowy, który nie wymaga tradycyjnego komina ani prawdziwego ognia. Jego sekret tkwi w drobnej mgiełce wodnej podświetlanej diodami LED. Dzięki temu powstaje iluzja migoczących płomieni. Sam efekt świetlny ma przede wszystkim charakter dekoracyjny, choć niektóre urządzenia są wyposażone również w osobną funkcję grzania.
Jak pokazała ekspertka "halo tu polsat", jesienna metamorfoza salonu nie musi oznaczać dużych zmian. Czasem wystarczy zrezygnować z jednego mocnego światła na rzecz kilku delikatniejszych punktów, wymienić żarówkę na taką o cieplejszej barwie albo przestawić lampę i lustro. Dzięki temu nawet dobrze znane wnętrze może wieczorem zyskać zupełnie nowy charakter.
Zobacz też: Białe kuchnie wychodzą z mody? Projektanci wskazali kolory na 2027 rok







