

Gruszka w kompocie, gruszka w cieście, gruszka pod kruszonką - sposobów na wykorzystanie jednego z najwdzięczniejszych owoców późnego lata i wczesnej jesieni jest bez liku. Większość z nich prowadzi jednak mniej więcej w tę samą, a więc słodką, stronę. Przed laty bywało jednak inaczej - Lucyna Ćwierczakiewiczowa w słynnych "365 obiadach za 5 złotych" proponowała bowiem gruszki... "na jarzynę" - duszone z masłem, octem, a także odrobiną cukru, następnie zaś podawane między innymi obiadowymi dodatkami. Osobliwe? Współcześnie - być może. Połączenie to ma jednak zdecydowanie więcej sensu (i smaku), niż mogłoby się wydawać.




Gruszka | 4 sztuki |
Woda | 110 mililitrów |
Masło | 30 gramów |
Ocet winny | 2 łyżki |
Cukier | 1 łyżka |
Białko | 0,3 g |
Tłuszcze | 3,8 g |
Węglowodany | 11,4 g |
Podane wartości są szacunkowe
Oryginalna receptura jest niezwykle oszczędna: autorka poleca twarde jesienne gruszki podgotować w niewielkiej ilości wody, a następnie dusić z masłem, octem i cukrem, aż sos się zredukuje. Wskazane proporcje są zaś współczesnym rozwinięciem tego przepisu.
Gruszki umyć, obrać, przekroić na ćwiartki i usunąć gniazda nasienne. Jeśli owoce są niewielkie, można przekroić je jedynie na połówki.
Ułożyć gruszki w szerokim rondlu lub głębokiej patelni i wlać wodę. Przykryć i gotować na niewielkim ogniu przez 5-7 minut – do chwili, gdy owoce zaczną mięknąć, ale nadal będą zwarte i zachowają kształt.
Dodać masło, ocet oraz cukier. Delikatnie poruszyć rondlem lub ostrożnie obrócić gruszki, by wszystkie składniki się połączyły.
Dusić bez przykrycia na niewielkim ogniu przez kolejne 8-12 minut, od czasu do czasu obracając owoce. Płyn powinien stopniowo odparować i zamienić się w niewielką ilość gęstego sosu.
Zdjąć z ognia, gdy gruszki będą miękkie, ale nierozpadające się, a sos wyraźnie się zredukuje. Podawać na ciepło jako dodatek do obiadu.