Robert Kupisz to jeden z najbardziej znanych i najbardziej charakterystycznych polskich projektantów. Dorastał w Kielcach, w artystycznym domu jako syn dyrygenta i kierowniczki domu kultury. Już od najmłodszych lat fascynowały go sztuka, taniec i moda. Ukończył liceum plastyczne, studiował pedagogikę, a równolegle rozwijał swoją największą pasję - taniec towarzyski. Po sukcesach na parkiecie założył nawet własną szkołę tańca "Step by Step", jednak z czasem postanowił zawalczyć o marzenia poza granicami Polski.
Przełomem w karierze Roberta Kupisza okazał się wyjazd do Londynu i nauka w prestiżowej Toni & Guy Academy. Po powrocie do Warszawy zdobył renomę jednego z najbardziej cenionych stylistów fryzur, współpracując z największymi magazynami modowymi i twórcami kina oraz teatru. W 2011 roku otworzył nowy rozdział, debiutując jako projektant mody i tworząc swoją markę, która szybko stała się synonimem rockowego stylu i artystycznej odwagi. Kolejne kolekcje inspirowane muzyką, historią i popkulturą ugruntowały jego pozycję w branży, a dziś projektant nie ukrywa, że wciąż najbardziej ceni autentyczność i wolność twórczą.

"halo tu polsat" z kamerą w mieszkaniu Roberta Kupisza
Maks Behr odwiedził projektanta w jego mieszkaniu. Podczas wizyty Robert nie tylko pokazał przed kamerą zawartość swej imponującej, artystycznej szafy, ale i opowiedział o swym stylu i modowych wyborach.
Jak mówił, we wszystkich ubraniach, które projektuje, chodzi sam. W jego garderobie są modele sprzed lat, ale i rzeczy z nowych kolekcji.
"To jest kurtka z pierwszego pokazu, czyli ona ma już jakieś 15 lat, a to spodnie z ostatniego pokazu, w którym ty chodziłeś" - mówił, pokazując Maksowi kolejne elementy garderoby.
Artystyczna dusza już od liceum
Jak mówi, w młodości nie przeżywał okresu buntu, ponieważ styl życia, jaki prowadził, trochę się z tym kłócił. Nie oznacza to jednak, że nastoletni Robert był potulnym i nierzucającym się w oczy chłopakiem. Wręcz przeciwnie - jako uczeń liceum plastycznego bardzo dbał o to, by wyrazić się przez modę i wygląd, i często zwracał uwagę swymi stylizacjami.
"Ja nie do końca jako dziecko mogłem się buntować, bo byłem tancerzem i tańczyłem taniec towarzyski, czyli standard i łacinę, i byłem grzeczny raczej" - opowiadał Maksowi. "Eksponowałem się poprzez te moje zainteresowania, ale wyglądałem na tle moich kolegów w liceum praktycznym zupełnie inaczej, ponieważ tam było dużo punków albo osób takich typu tłuste włosy i długi sweter" - wspominał.
"A ja byłem modowym tancerzem. Jak wychodziłem na ulicę Kielc, Sienkiewicza, i miałem 15-16 lat , wyglądałem jak rajski ptak w szarej komunie. To było wręcz niebezpieczne i bardzo dużo ludzi mi dokuczało. Oni się bali, więc chcieli mnie zastraszyć. Ja nie wiem, jak to się stało, że nikomu się nie udało" - opowiadał.
Robert podkreślił, że zawsze szukał własnego stylu i od początku miał swe modowe preferencje. Zdradził przy tym, że jego pierwsze projekty wyrosły z prywatnej potrzeby - w sklepach nie było bowiem rzeczy, które by mu się podobały. Zaczął więc przerabiać ubrania i szyć je dla siebie.
"Ja nigdy nikogo nie kopiowałem, tylko robiłem te rzeczy, które mi były potrzebne i których nie mogłem sobie kupić. Na początku przerabiałem wszystkie ubrania, (..) zawsze były oversize'owe. Wiesz, niech ktoś mi mówi, że mam za duże te rzeczy, a ja lubiłem oversize" - wyznał.
Podczas rozmowy z Maksem Robert pokazał mu między innymi piękną kurtkę w panterkę, której dodatkową zaletą jest to, że można ją nosić na dwa sposoby - w wersji krótkiej i długiej.
"Bo u mnie musi być funkcjonalne" - podkreślił.
"Ja lubię zawsze, żeby materiały i forma, żeby to było wygodne, że ja mogę w tym iść na rolki albo na rower, bo jak jadę na rowerze zimą, to też muszę być cały zasunięty, zwłaszcza nad morzem" - opowiadał projektant.
Rockowa szafa Roberta Kupisza
W wielu kolekcjach Roberta pojawiają się piękne skórzane kurtki. W rozmowie z Maksem projektant zdradził, że projektując je, inspirował się stylem gwiazd muzycznych z lat 70.
"Ja się bardzo zachwycałem zawsze rockmanami z lat siedemdziesiątych, Mickiem Jagerem i tak dalej. Pokazywałem takich bohaterów, którzy się buntowali i ja się z nimi utożsamiałem, bo tak jak na przykład moi koledzy i koleżanki w klasie byli punkami, uciekali do Jarocina, bo to był pierwszy Jarocin, to ja chodziłem na te lekcje tańca i trochę nie rozumiałem też tego. Jak poszedłem na koncert do Domu Kultury, koniec lat siedemdziesiątych i Maanam wystąpił, i ja nie wiedziałem, dlaczego ta Kora w ten sposób się zachowuje, że jest taka odważna i musiałem się tego wszystkiego nauczyć" - wspominał.
Dodał, że swój prywatny bunt, również na gruncie stylu i mody, zaczął przeżywać wiele lat później.
"Dopiero gdzieś pozwoliłem sobie na ten bunt później, dopiero to zrozumiałem i doceniłem, że ja też mogę się buntować. Jak jechałem do Londynu, żeby sobie kupić jakieś rzeczy, bo to wtedy nic nie było, to patrzyłem się na tych ludzi z podziwem, a już później jak przyjeżdżałem do Londynu w swoich ubraniach, to mnie zatrzymywali studenci z San Martin i robili zdjęcia" - wspominał.
Ubrania, które projektuje, mają charakterystyczny styl, kolory i linie. Jak mówi, wszystkie projekty rodzą się z jego estetycznej potrzeby. Kupisz projektuje takie ubrania, w których sam lubi chodzić.
"Ja zawsze jak projektuję jakieś ubrania, to ja najpierw w nich chodzę" - podkreśla.
W jego szafie znajdziemy więc wiele szerokich, ale krótkich bluz z wielkimi kapturami, jest też sporo flanelowych koszul, które Robert nosi często związane w talii.
"Uwielbiałem moje koszule flanelowe, bo nikt nie robił koszul flanelowy, flanela jest cały czas modna. Patrz, jakie to jest miłe" - mówił projektant, pokazując Maksowi jedną z koszul.
Mistrz stylizacji
Stylizacje, w jakich Kupisz pojawia się na eventach, są zawsze genialnie dopracowane. Robert umiejętnie zestawia ze sobą różne elementy garderoby, przełamuje przy tym schematy, na przykład zakładając na obcisłą, krótką kurtkę, wielką, oversize'ową marynarkę. Kropką nad "i" jego looku bywają piękne, często bardzo oryginalne buty.
Robert podkreśla też uniwersalność swoich ubrań i dodatków. Marynarki, kurtki czy buty projektant nosi przez wiele lat.
"Ja chodzę w tych butach cały czas. Wiem, że one nigdy nie wyjdą z mody" - mówił Maksowi, pokazując mu wysokie muszkieterki. "I tak naprawdę nie wydaję pieniędzy ani na ubrania, ani na buty, bo to wszystko mam latami".
"Sylwetka mi się nie zmienia, noga nie rośnie, więc gdzieś tam to wszystko łatwo mi później zakomponować" - podsumowuje.
A na koniec dodaje, że jego modowa dewiza jest prosta: "Nie przebierać się, tylko ubierać, ale też uważam, że trzeba być tolerancyjnym i dla siebie, i dla innych" - mówi.







