Premiera filmu "Dalej Jazda 2". Maria Winiarska i Wiktor Zborowski zdradzili przepis na udaną relację
Na premierze drugiej części filmu "Dalej jazda" pojawiła się prawdziwa plejada gwiazd. Aktorzy opowiadali nie tylko o samej produkcji, ale również o relacjach, miłości i wartościach, które są dla nich ważne na co dzień. Szczególną uwagę przyciągnęli Maria Winiarska i Wiktor Zborowski, którzy od ponad 50 lat tworzą jedno z najtrwalszych małżeństw w polskim show-biznesie.

Film, który przypomina, co w życiu jest ważne
"Dalej jazda 2" to produkcja, która, jak zgodnie podkreślali twórcy i aktorzy - niesie ze sobą coś więcej niż tylko rozrywkę. Na premierze nie brakowało refleksji o codzienności, relacjach i emocjach, z którymi mierzy się każdy z nas, niezależnie od wieku.
Julia Wieniawa zwróciła uwagę na uniwersalny przekaz filmu i to, że jego siła była wyczuwalna już na etapie pierwszej części. Jak przyznała, od początku miała poczucie, że ta historia zostanie z widzami na dłużej.
"To jest taki film, który przypomina o tym, co w życiu jest ważne. Już wiedziałam podczas nagrywania pierwszej części, że to po prostu stanie się takim kultowym filmem".
Podobnie o charakterze produkcji mówiła Anita Sokołowska, podkreślając, że choć film porusza poważne tematy, robi to z lekkością i empatią.
"Jest to film, który opowiada na wesoło, z życzliwością o dosyć dużych problemach".
Mariusz Dreżek zaznaczył z kolei, że siłą filmu są bohaterowie, w których łatwo się przejrzeć jak w lustrze: "Nasi bohaterowie są bardzo podobni do zwykłych ludzi i myślę, że każdy z widzów może odnaleźć kawałek siebie w tym filmie i w tych postaciach".
Winiarska i Zborowski razem na planie. "Traktował mnie jak aktorkę, a nie jak żonę"
Jednym z najczęściej komentowanych momentów premiery była obecność Marii Winiarskiej i Wiktora Zborowskiego, którzy po latach ponownie spotkali się na planie jako aktorzy. Dla wielu widzów to wyjątkowe, bo para prywatnie jest małżeństwem od ponad pół wieku.
Maria Winiarska z dużą czułością, ale i profesjonalnym dystansem opowiedziała o wspólnej pracy z mężem. Podkreśliła, że na planie nie było miejsca na prywatne role, liczyła się wyłącznie aktorska relacja.
"Fantastycznie mi się grało z tym panem, bo traktował mnie jak aktorkę, jak koleżankę z pracy, a nie jak żonę. I dyskretnie podchodził, mówił uwagi i na własnej skórze przekonałam się, jakim jest świetnym aktorem".
Wiktor Zborowski z kolei nie krył, że świadomie trzymał się z boku, dając przestrzeń zarówno żonie, jak i ekipie filmowej.
"Marysia jest zawodową aktorką, może ma trochę mniej doświadczenia w pracy przed kamerą, ale to wystarczyły dwa słowa, a poza tym był reżyser, który czuwał nad wszystkim. Także ja się bardzo tak nie wtrącałem".
Przepis na długą relację? "Dać sobie luz i nie wchodzić z pazurami"
Temat relacji i miłości wracał podczas premiery wielokrotnie - nie bez powodu, bo "Dalej jazda 2" w dużej mierze opowiada właśnie o bliskości i byciu razem mimo upływu lat. Reporterka "halo tu polsat", Daria Pacańska, postanowiła zapytać Marię Winiarską i Wiktora Zborowskiego, co jest za sukcesem ich relacji. Aktor podsumował ich wspólne lata z charakterystycznym dla siebie humorem. "To, że żeśmy wytrzymali ze sobą, co naprawdę jest trudne".
Maria Winiarska rozwinęła tę myśl, zwracając uwagę na potrzebę wolności i nienarzucania się partnerowi - nawet po wielu wspólnych dekadach:
"Trzeba sobie dawać luz, nie wchodzić w życie partnera z pazurami. Wyjeżdżać na wakacje, jak się ma ochotę osobno, co my robimy. Dwa tygodnie mąż sobie jedzie na golfa czy na tenisa. A ja z nordic walking i wieczne odchudzanie. I potem się spotykamy, to: Boże, jak ładnie wyglądasz".
W podobnym tonie o relacjach mówili także inni gwiazdy filmu. Małgorzata Rożniatowska podkreślała, że miłość nie wymaga wielkich gestów, a raczej codziennej uważności, niezależnie od wieku.
"Naprawdę nie trzeba wiele, żeby miłość w domu kwitła. I to u młodych ludzi, średnich i w starym wieku to jest najważniejsze".
Z kolei Anita Sokołowska zwróciła uwagę na to, jak ważne jest zatrzymanie się w pędzącym świecie i skupienie na drugim człowieku. "Trzeba być uważnym na drugą stronę, czasami robić sobie niespodzianki, zaskoczenia, jakby wypracować swój własny język komunikowania się".
Na koniec premiery wybrzmiało jeszcze jedno ważne przesłanie - że relacje są fundamentem wszystkiego. Julia Wieniawa ujęła to w prostych, ale bardzo mocnych słowach.
"Warto dbać o relacje, bo to one nas budują, to one sprawiają, że chcemy rano wstać z łóżka i chce nam się żyć".
Na koniec Wiktor Zborowski, z charakterystyczną klasą, zaprosił widzów do kin krótkim, ale wymownym pożegnaniem: "Do zobaczenia na srebrnym ekranie".
Zobacz też:






