Jak mówili nasi prowadzący na początku rozmowy z Andrzejem Piasecznym, jego muzyka dla wielu Polaków jest jak ścieżka dźwiękowa ważnych momentów w życiu. W tym roku artysta pojawi na scenie Polsat Hit Festiwalu, który startuje w Sopocie 2 maja, podczas wyjątkowego koncertu poświęconego Krzysztofowi Krawczykowi.
Andrzej Piaseczny wystąpi na Polsat Hit Festiwal
Andrzej Piaseczny dobrze znał Krzysztofa Krawczyka i miał okazję z nim współpracować, chociaż poznali się w zupełnie nieoczekiwanych okolicznościach.
"Poznaliśmy się na stacji benzynowej", zdradził nasz gość. "Kiedyś w trasie zatrzymaliśmy się obok siebie. Patrzę - Krzysztof Krawczyk. Trochę gryzienie paznokci... Wypada, czy nie wypada? Mogę czy nie mogę?", opowiadał dalej.
"Ja strasznie lubię podchodzić do ludzi rozpoznawalnych, takich którym warto powiedzieć, że są cenni, że coś dla nas znaczą", kontynuował.
"Podszedłem do Krzyśka, przedstwiając się. Okazało się, że wie kim jestem i naprawdę od początku to była znajomość taka bardzo serdeczna. Krzysiek był bardzo jowialnym człowiekiem, taki »padre«, z otwartymi rękoma", wspominał.

Piasek wspomina współpracę z Krawczykiem. Napisał dla niego słynny utwór
Nasz gość przyznał, że znajomość z Krzysztofem Krawczykiem i sposób, w jaki wielki artysta traktował swoich przyjaciół, były dla niego czymś wyjątkowym. A gdy wiele lat po słynnym spotkaniu na stacji benzynowej dostał telefon z propozycją napisania piosenki dla Krzysztofa Krawczyka, niedowierzał: "Ja?! Jak to?! Oczywiście powiedziałem tak" - to wtedy powstał utwór "Przytul mnie życie", do którego Andrzej Piaseczny stworzył tekst.
Nasz gość przyznał, że nie jest łatwo pisać dla kogoś innego: "Trzeba trochę wejść temu komuś w głowę", tłumaczył.
"Wymyśliłem sobie więc wizerunek Krzyśka w mojej głowie. Okazało się, że wyszło bardzo dobrze, on bardzo był zadowolony", wspominał Andrzej Piaseczny, a Krzysztof Ibisz dodał, że panom zdarzyło się też razem stanąć na scenie i to w Sopocie właśnie.
"Dla mnie to będzie sentymentalna podróż po latach", przyznał Andrzej Piaseczny.
Pasje Andrzeja Piasecznego. Pielęgnacja ogrodu i... gęś Ewy Wachowicz
W opowieściach zarówno naszego gościa, jak i prowadzących, Krzysztof Krawczyk jawi się jako człowiek, który potrafił "otwierać" ludzi. Zdaniem Krzysztofa Ibisza podobną właściwość ma Andrzej Piaseczny.
Artysta przyznał, że dużo koncertuje i spotyka wiele ludzi. "Co tu dużo gadać, nie są to nastolatkowie już, ale to wprowadza naszą rozmowę na zupełnie inny poziom", przyznał i dodał, że na każdym występie prowadzi nawet ze sceny konwersacje ze swoimi słuchaczami. Przy okazji rozmowy Andrzej Piaseczny przypomniał fanom, że od dzisiaj startuje sprzedaż biletów na jego trasę koncertową "Kochajmy się zimą".
Ewa Wachowicz chciała dopytać wokalistę o jego ogrodową pasję. Andrzej Piaseczny przyznał, że w tym roku przebudowuje zarówno dom, jak i jego otoczenie, dlatego ogród nie jest zadbany tak, jak zazwyczaj. Ostatnio przesadzał nawet piętnastoletnie róże, aby ich nie zniszczyć podczas prac remontowych.
Z kolei Andrzej Piaseczny chciał coś wyznać Ewie Wachowicz. Już na samym początku rozmowy zaznaczył, że nasza prowadząca bardzo często gości w jego domu w wyjątkowy sposób.
"Ściągnąłem od ciebie gęś pieczoną", zdradził w końcu. Okazało się, że nasz gość jest fanem przepisów Ewy, a jej kultową gęś nieco zmodyfikował na swój sposób i bardzo często serwuje najbliższym.

"Lubię siebie". Andrzej Piaseczny w "halo tu polsat"
Na koniec rozmowy Krzysztof Ibisz postanowił jeszcze zadać artyście wyjątkowo nietypowe pytanie: "Co jest według ciebie najfajniejsze w byciu Andrzejem Piasecznym?".
"Oho ho! To jest pytanie natury filozoficznej!", odparł zaskoczony gość, po czym dodał: "Dobra, krótko, w jednym zdaniu. To, że przyszedł taki moment w moim życiu, że ja lubię siebie. A nie zawsze tak było. Polecam państwu, bo to pomaga wstawać codziennie i zasypiać ze spokojem".
"Szkoda, że tak późno w życiu do tego dochodzimy", wtrącił nasz prowadzący.







