Małgorzata Ostrowska-Królikowska o wieku. "To tylko liczba, a nie data ważności"
Dojrzałość często przedstawiana jest jako czas zamykania kolejnych rozdziałów. Tymczasem Małgorzata Ostrowska-Królikowska i Anna Samusionek widzą ją zupełnie inaczej. Ich zdaniem po "50" w życiu kobiety pojawiają się pewność siebie, świadomość własnych potrzeb i gotowość do wykorzystywania doświadczenia, które zbierało się przez lata.
"Oczywiście, że wiek to tylko liczba, a nie data ważności! To jest okropne, jak mówi się: pani jest za stara. Ja się spotkałam w telewizji ostatnio z tym", przyznała Małgorzata Ostrowska-Królikowska.
Anna Samusionek przekonywała natomiast, że metryka nie musi wyznaczać granic także w przypadku sprawności i codziennej aktywności.
"Ja chodzę na te same treningi co 20, 30 lat temu. I mówiąc szczerze, dziewczyny, które są młodsze ode mnie, nie dają rady", zdradziła aktorka.

Anna Samusionek o życiu po pięćdziesiątce. Nie trzeba zaczynać od nowa
Hasło "nowy początek" może brzmieć inspirująco, ale Anna Samusionek spojrzała na nie z innej perspektywy. Jej zdaniem nie zawsze trzeba odcinać się od przeszłości i budować siebie od podstaw. Dojrzałość pozwala przecież korzystać z tego, co już zostało przeżyte, wypracowane i zrozumiane.
"Ja nie mam potrzeby zaczynania od nowa. Ja mam potrzebę robienia czegoś z tym moim doświadczeniem, z tym całym bagażem, z wiedzą, jaką mam, z tą siłą", kontynuowała aktorka.
W tym podejściu doświadczenie nie jest obciążeniem, lecz zasobem. Może pomagać w podejmowaniu decyzji zgodnych z własnymi potrzebami, zamiast z oczekiwaniami otoczenia.
"W ogóle nie uzależniam niczego od mojego wieku, uzależniam wszystko od swojej potrzeby. I faktycznie, o tym też trochę jest nasz spektakl «Tygrysice», że właśnie w dojrzalszym wieku zaczynasz bardziej myśleć o sobie, zyskujesz pewność siebie i zaczynasz walczyć o swoje odważniej", mówiła Anna Samusionek.
Zobacz też: Joanna Jarmołowicz po coming oucie. O miłości, wsparciu i akceptacji
Małgorzata Ostrowska-Królikowska: "Bycie sobą jest tym zwycięstwem"
Dojrzałość może przynieść jeszcze jedną ważną zmianę. Z czasem mniej istotne staje się pytanie o to, co wypada, a coraz ważniejsze staje się to, czego naprawdę się chce. Małgorzata Ostrowska-Królikowska podkreśliła, że znajomość siebie pozwala żyć w zgodzie z własnymi przekonaniami, bez nieustannego udawania i dopasowywania się do cudzych wyobrażeń.
"I znasz siebie. Radość życia i godność w tym wieku zależy od nas. Od tego, jak my się zachowujemy. Żyjemy w prawdzie, już nie musimy niczego udawać. I bycie sobą jest tym zwycięstwem. Naprawdę można być sobą i nie zastanawiać się, co wypada, tylko czego ja chcę", mówiła.
Aktorka dodała również, że zawsze można coś zmienić. Jeżeli ktoś skończył 50 czy 60 lat i nie jest zadowolony z tego, jak wygląda jego życie, ma pełne prawo oraz możliwości, by nadać mu inny kształt, bez pytania kogokolwiek o przyzwolenie.
Ola Filipek zwróciła uwagę, że z wiekiem mamy coraz więcej odwagi, także do próbowania nowych rzeczy, oraz mniej boimy się porażki. Gościnie przyznały jej rację, jednak Małgorzata Ostrowska-Królikowska zaznaczyła, że lęk jest czymś normalnym. Nie chodzi więc o jego całkowity brak, ale o to, by uczyć się go przezwyciężać.
Małgorzata Ostrowska-Królikowska była "za stara" do programu telewizyjnego
W rozmowie powrócił również temat wykluczania starszych osób. Małgorzata Ostrowska-Królikowska ujawniła, że sama niedawno zetknęła się z takim podejściem w swojej pracy.
"To dotyczyło programu, w którym miałam brać udział, a okazało się, że jestem za stara", wyznała aktorka.

Jej zdaniem powinno być zupełnie odwrotnie. Doświadczenie dojrzałych osób może być wartością, zwłaszcza gdy łączy się z energią i perspektywą młodszego pokolenia.
"My powinniśmy współpracować z młodymi, bo my mamy dużo do powiedzenia i dania od siebie", mówiła.
Ta wypowiedź pokazuje, że rozmowa o wieku nie dotyczy wyłącznie indywidualnego samopoczucia. Obejmuje także sposób, w jaki dojrzałe kobiety są postrzegane zawodowo i czy otrzymują przestrzeń, by nadal się rozwijać, podejmować wyzwania oraz dzielić się swoim doświadczeniem.
Anna Samusionek o kobietach po pięćdziesiątce. "Teraz jest czas dla mnie"
Anna Samusionek zwróciła uwagę na jeszcze jedną kwestię, która ma duży wpływ na życie dojrzałych kobiet. Przez wiele lat ich uwaga bywa skupiona przede wszystkim na potrzebach innych osób. Dopiero później może pojawić się przestrzeń na własne marzenia, odpoczynek i plany.
"My do tej pięćdziesiątki jesteśmy bardzo skoncentrowane na dbaniu o innych. I nagle okazuje się: teraz jest czas dla mnie", mówiła.
Nie oznacza to odrzucenia wcześniejszego życia, ale przesunięcie akcentów. Troska o siebie przestaje być czymś, na co trzeba zasłużyć albo uzyskać zgodę otoczenia. Staje się naturalnym prawem do decydowania o własnym czasie i przyszłości.

Małgorzata Ostrowska-Królikowska i Anna Samusionek w spektaklu "Tygrysice"
Olek Sikora przypomniał, że funkcjonuje przekonanie, iż aktorki obawiają się, że w pewnym wieku przestaną otrzymywać propozycje ról. Gościnie miały jednak na ten temat jasne zdanie.
"Podobno, taka jest opinia, ale ja nie narzekam. Mam w tej chwili fantastyczne role", przyznała Małgorzata Ostrowska-Królikowska nawiązując do spektaklu "Tygrysice", w którym występuje razem z Anną Samusionek.
Tematy poruszone w studiu "halo tu polsat" znajdują swoje odbicie we wspomnianym przedstawieniu. Bohaterki spektaklu dochodzą do momentu, w którym mogą wreszcie zawalczyć o własne pragnienia.
Zobacz też: Przyjaźń wystawiona na próbę. "Tygrysice" o nowej sztuce i zakulisowych emocjach
"Całe życie w cieniu mężów. I teraz nagle jest moment, gdy mogą zawalczyć o to, o czym marzyły, sięgnąć po swoje", mówiła Anna Samusionek, nakreślając fabułę teatralnej sztuki.
Obydwie aktorki przytaknęły, gdy Ola Filipek zapytała, czy w bohaterkach "Tygrysic" odnajdują cząstkę siebie. Zaznaczyły jednak, że spektakl, choć szczególnie dobrze trafia do dojrzałych kobiet, jest propozycją dla każdego, bez względu na płeć czy wiek. Jego największą siłą pozostaje bowiem poczucie humoru.
Dojrzałość bez pytania o pozwolenie
Rozmowa Małgorzaty Ostrowskiej-Królikowskiej i Anny Samusionek pokazała, że po pięćdziesiątce nie trzeba ani zaczynać życia od nowa, ani godzić się na to, że najważniejsze możliwości należą już do przeszłości. Można wykorzystać doświadczenie, lepiej rozumieć własne potrzeby i odważniej sięgać po to, co wcześniej odkładało się na później. Dojrzałość nie musi więc oznaczać końca czegokolwiek. Może być momentem, w którym kobieta przestaje pytać, co wypada, i zaczyna uczciwie odpowiadać sobie na pytanie: czego ja chcę?
Zobacz też: Niecodzienne aktorskie wyznania. Barbara Kurdej-Szatan o kulisach pracy na planie







