Nie tylko historia uczuć. Małaszyński o wielu znaczeniach "Zdrady"
Tytuł "Zdrada" może sugerować przede wszystkim historię uczuciową, ale Paweł Małaszyński szybko zaznaczył, że serial idzie znacznie dalej. Pojawiają się w nim różne rodzaje nielojalności, także tej dotyczącej przyjaźni, a niemal każdy z bohaterów w pewnym momencie staje przed koniecznością zmierzenia się z konsekwencjami własnych wyborów.
Jednym z punktów zapalnych całej historii staje się spotkanie Pawła, granego przez Małaszyńskiego, oraz Julii, w którą wciela się Anna Karczmarczyk. Ich relacja nie pozostaje wyłącznie sprawą dwojga ludzi. Z czasem zaczyna wpływać na kolejne osoby, a na pierwszy plan wychodzą również wydarzenia z przeszłości.
"Ich spotkanie powoduje całą lawinę zdarzeń, które są bardzo dobrze napisane" - mówił aktor.
Najciekawsze pytanie pojawia się jednak jeszcze wcześniej. Dlaczego człowiek, który pozornie ma wszystko, nagle zaczyna szukać czegoś więcej? Serialowy Paweł ma żonę, dzieci, pracę i stabilne życie, a mimo to podejmuje decyzje, które stopniowo wyprowadzają go z dobrze znanej rzeczywistości.
Co ciekawe, podobne pytanie zadawał sobie sam Małaszyński podczas czytania scenariusza. Aktor przyznał, że właśnie obserwowanie bohatera w tak niejednoznacznych sytuacjach szczególnie go zainteresowało. Po dłuższej przerwie od podobnej pracy chciał też sprawdzić, gdzie znajduje się dziś jako aktor. Rola dawała mu przy tym możliwość zmierzenia się z emocjami, których wcześniej w takim natężeniu na ekranie nie doświadczał.
"Rzadko mi się zdarza mieć okazję, żeby zagrać tak dramatyczne i tak emocjonalne sceny jak w tym serialu" - przyznał.
Duże znaczenie miały również jego ekranowe partnerki - Marieta Żukowska i Anna Karczmarczyk. Prywatna znajomość i wzajemne zaufanie, jak zaznaczył, pomagały przy budowaniu bardziej wymagających scen.
Wyjątkowa więź ojca i syna. Dymecki o swoim bohaterze
Zupełnie inną drogą podąża Bartek, bohater Dobromira Dymeckiego. W jego przypadku szczególnie ważna okazuje się relacja z ojcem, granym przez Piotra Polka.
Dymecki nie krył, że właśnie ten wątek wydał mu się wyjątkowy. Jak przekonywał, podobnie pokazanej więzi ojca i syna nie widział wcześniej w żadnej produkcji. Z jednej strony pojawia się bowiem autorytarny ojciec, z drugiej - ogromne przywiązanie i gotowość do wybaczania synowi kolejnych potknięć
Jego bohater bardzo kocha ojca i szczerze chce dla niego jak najlepiej. Problem zaczyna się wtedy, gdy dobre intencje zderzają się z rzeczywistością.
Rozmowa o Bartku stała się punktem wyjścia do szerszego pytania - czy dla miłości rzeczywiście można zrobić wszystko. Paweł Małaszyński zaznaczył, że odpowiedź zależy przede wszystkim od rodzaju uczucia. Dobromir Dymecki spojrzał na tę kwestię z perspektywy swojej postaci - Bartek chce bowiem jak najlepiej dla ojca i właśnie przywiązanie do niego popycha go do kolejnych działań, choć ich skutki okazują się zupełnie inne, niż zakładał.
O wiele mniej przekonująco brzmiała dla niego natomiast wizja miłości od pierwszego wejrzenia.
"Ja jestem mało romantyczny, więc nie do końca wierzę w miłość od pierwszego wejrzenia" - przyznał.
Jak znaleźć właściwy klucz do postaci? Małaszyński i Dymecki o pracy nad rolami
Historia serialowego Pawła miała dla Małaszyńskiego jeszcze jeden szczególny wymiar. Pod pewnymi względami sytuacja jego bohatera przypominała bowiem jego własną codzienność. Ta zbieżność szybko uruchomiła wyobraźnię.
Aktor zaczął zastanawiać się, jak sam zachowałby się, gdyby jego uporządkowane życie nagle zaczęło wyglądać zupełnie inaczej. W efekcie przez trzy miesiące zdjęć regularnie przechodził pomiędzy dwiema rzeczywistościami: prywatną, dobrze znaną codziennością oraz światem postaci, w którym niemal nic nie pozostawało proste.
"Wracałem do swojego uporządkowanego życia, po czym wstawałem rano i szedłem tam, gdzie moje życie się totalnie wywraca" - opowiadał.
Jak przyznał, takie przechodzenie z jednego świata do drugiego potrafiło go rozbijać. Właśnie dlatego przy podobnych rolach pomocne może być większe skupienie na pracy i częściowe odizolowanie się od codzienności.
Własnego klucza długo szukał również Dymecki. Jego bohater jest bardzo charakterystyczny, a granica między wyrazistością a przesadą pozostawała wyjątkowo cienka. Małaszyński podkreślał, że kolega miał przed sobą trudne zadanie - postać musiała być specyficzna, ale jednocześnie prawdziwa.
Pewnym punktem odniesienia pozostawał niderlandzki pierwowzór serialu. Aktorzy wiedzieli, jak poszczególne role poprowadzono w oryginale, mogli więc świadomie szukać dla nich własnego tonu.
Dymecki nie miał przy tym większych wątpliwości co do efektu.
"Wydaje mi się, że zrobiliśmy to lepiej. Ten nasz serial jest dużo ciekawszy niż oryginalny" - podsumował.
"Zdrada" zadebiutowała na antenie Polsatu 3 września, a kolejne odcinki będzie można oglądać w każdy czwartek o godzinie 21:40; cały sezon jest dostępny także w Polsat Box Go.








