Małżeństwo się skończyło, ale miłość przetrwała. Historia Antonio Banderasa i Melanie Griffith
Gdy Antonio Banderas i Melanie Griffith podjęli decyzję o rozstaniu, nikt nie mógł w to uwierzyć - byli parą jak bajki. Ich historia mogłaby stać się inspiracją do scenariusza najpiękniejszego filmu romantycznego, tym bardziej że udało im się dokonać czegoś niemal niemożliwego. Chociaż małżeństwo Antonia i Melanie się skończyło, to miłość przetrwała do dziś.

Stworzyli jedną z najpiękniejszych par w Hollywood
W 1995 roku, gdy pracowali razem przy filmie "Zbyt wiele", Antonio Banderas miał już za sobą pięć ról u Almodóvara i kończył zdjęcia do słynnego "Desperados", a Melanie Griffith zdążyła odebrać dwie nominacje do Złotego Globu i jedną do... Złotej Maliny. Obydwoje byli w związkach małżeńskich - ona z Donem Johnsonem (z którym doczekała się córki, sławnej Dakoty Johnson, miała też syna Alexandra Bauera z poprzedniego związku), a on z Aną Lezą. Wspólny film wywrócił ich dotychczasowe życie do góry nogami, ale poznali się sześć lat wcześniej. On od razu się zauroczył.
Kiedy Antonio Banderas poznał Melanie Griffith?
Po raz pierwszy spotkali się w 1989 roku na gali rozdania Oscarów. Antonio od razu ją zauważył, ale nie mógł przypomnieć sobie jej imienia. Jak opowiadał w "Vulture", zapytał wtedy Pedra Almodóvara: "Kim jest ta blondynka?". "Melanie Griffith" - usłyszał, na co odpowiedział: "To jest to. O mój Boże!".
Melanie za to nie była pod jego wrażeniem, na pewno jeszcze nie wtedy. Na imprezę przyszła z ówczesnym mężem, a pierwszym pytaniem Banderasa pod jej adresem było" "Ile masz lat?". "To najbardziej niegrzeczne pytanie!", wspominała w "AARP" i dodała: "Ale było w nim coś takiego".

Zobacz też: "Od pierwszego drugiego spojrzenia", czyli historia miłości Agaty Wątróbskiej i Janusza Chabiora
Wzięli rozwody, wzięli ślub, a chwilę później zostali już rodzicami
Sześć lat później spotkali się na planie filmu i natychmiast poczuli do siebie miętę. "To było bardzo, bardzo szybkie i bardzo wciągające", wspominał Banderas w ABC News, ale ponieważ obydwoje mieli wtedy małżonków, na początku myśleli, że to tylko chwilowe zauroczenie, takie, jakich wiele zdarza się między filmowymi partnerami. Było jednak inaczej.
Obydwoje poukładali swoje prywatne sprawy i już w maju 1996 roku powiedzieli sobie sakramentalne "tak". Skromny ślub w Londynie odbył się ledwie miesiąc po formalnym zakończeniu ich poprzednich małżeństw. A pięć miesięcy po ślubie powitali na świecie swoją córkę Stellę del Carmen Banderas Griffith. W 2021 roku kobieta zrezygnowała z drugiego nazwiska, dziś jest modelką, influencerką i przedsiębiorczynią, a w 2025 roku poślubiła operatora filmowego - Polaka Alexa Gruszczyńskiego.
Banderas i Griffith tworzyli udany związek, ale zmagali się z problemami
Ich miłość nie rozkwitła, tylko wręcz wybuchła, z najpiękniejszym możliwym skutkiem. Tworzyli piękną, medialną parę - dwoje rozchwytywanych aktorów, zwłaszcza on, na fali rosnącej popularności i kolejnych filmowych hitów. W ich życiu bywało jednak różnie.
W wywiadzie dla "AARP" Banderas mówił, że "mieli tyle kłopotów, co wszyscy", jednak nie każde małżeństwo zmaga się z problemami związanymi z nadużywaniem różnych substancji, a właśnie takie miała Griffith - właściwie od samego początku swojej kariery.
"Udawanie jest najgorsze", kontynuował Antonio i zwrócił uwagę, że nie tylko oni, ale też cała ich rodzina odczuwała ciężar sytuacji. "Jeśli nie rozmawia się otwarcie o problemach, powstaje mroczna atmosfera. One przenoszą to na resztę życia", dodał, wspominając o wspólnej córce i potomstwie Melanie z poprzednich związków.
Gdy ogłosili, że chcą się rozstać, nikt nie mógł w to uwierzyć
"Postanowiliśmy z namysłem i za obopólną zgodą zakończyć nasze prawie dwudziestoletnie małżeństwo w pełen miłości i przyjaźni sposób, szanując siebie nawzajem, naszą rodzinę i przyjaciół oraz wspaniały czas, który spędziliśmy razem" - pisali w oświadczeniu wydanym na początku czerwca 2014 roku. Po 18 latach małżeństwa to Melanie Griffith złożyła pozew o rozwód.
Kilka dni później magazyn "People" dotarł do bliskich przyjaciół pary. Wszyscy mówili to samo - "nie możemy w to uwierzyć", bo rozpad tak udanego związku nikomu nie mieścił się w głowie. Był jednak jeden bardzo ważny powód - Antonio Banderas zakochał się w innej kobiecie, chociaż oficjalnie ani on, ani Melanie Griffith nie tłumaczyli swojego rozstania jego drugą miłością.
Antonio Banderas zakochał się w innej. Była 20 lat młodsza od niego
Poznał ją na Festiwalu Filmowym w Cannes. Była młodsza o 20 lat, piękna i czarująca. Modelka Nicole Kimpel zawróciła mu w głowie, ale Antonio Banderas zachował się wzorowo - poukładał swoje sprawy z żoną, zanim zaczął się z nią spotykać.
Jeszcze w październiku Melanie i Antonio grali razem w filmie "Automata", co było niezwykle symboliczną klamrą domykającą ich związek. "Poznaliśmy się na planie, a potem przez 20 lat naszego związku nie kręciliśmy razem", mówił Banderas w rozmowie z "Hola!".
"W tym filmie jest coś bardzo ciekawego, uświadomiłem to sobie, kiedy zobaczyłem go po raz pierwszy. Na końcu jest moment, w którym ona mówi mi: »Żegnaj, Jacq Vaucan«, a ja odpowiadam: »Żegnaj, Cleo«. I to w pewien sposób zamyka naszą relację".
Antonio Banderas i Melanie Griffith rozstali się w zgodzie i przyjaźni
Jeszcze w tej samej rozmowie aktor zaznaczył, że koniec małżeństwa, w ich przypadku, nie oznacza ani końca rodziny, ani końca miłości.
W grudniu 2015 roku sfinalizowali rozwód - bez dramatów, bez kłótni, zgodnie podzielili się majątkiem i dziełami sztuki, które razem zakupili. Na przyjęciu w Beverly Hills chwilę później Griffith rozmawiała z dziennikarzem "People".
"To ciekawy czas", mówiła. "Jestem singielką - samotną, znudzoną, zagubioną, ale jednocześnie niesamowicie ciekawą. To prawie tak, jakbym musiała wyrzucić się z gniazda", kontynuowała, a na koniec dodała krótkie: "Życie toczy się dalej".
Melanie już nigdy nikogo nie pokochała, Antonio nadal spotyka się z modelką
Życie Melanie Griffith toczyło się więc dalej, ale już w pojedynkę, bo do tej pory, przynajmniej oficjalnie, nie związała się z żadnym mężczyzną. Skupiła się na sobie i na rodzinie, którą nadal z Antonio Banderasem tworzyli i tworzą. Do mediów raz po raz trafiają zdjęcia ze wspólnych wyjazdów czy kolacji - ona, on i ich córka, uśmiechnięci, życzliwi dla siebie, bez cienia żalu czy pretensji.
"Nawet jeśli się rozwiedliśmy, ona jest moją rodziną i będę ją kochał do końca życia", mówił Antonio w "People" w 2018 roku, a rok później nazwał ją "najlepszą przyjaciółką".

Małżeństwo się skończyło, ale miłość przetrwała. Historia Banderasa i Griffith
Rozwiedli się, aby móc być razem, a ich miłość była nagła, intensywna, szczera i po prostu piękna. Zmagali się z problemami, ale rozstali się wzorowo - w zgodzie i przyjaźni, mimo iż Antonio Banderas był już wtedy zakochany i do dziś spotyka się z kobietą, która tak go wtedy zauroczyła.
Historia jego związku z Melanie Griffith to jeden z niewielu przykładów, że koniec małżeństwa nie musi oznaczać ani rozpadu rodziny, ani publicznego "prania brudów". Nie musi też oznaczać końca miłości, tylko jej przemianę. W końcu ta prawdziwa powinna być wieczna, a czy będzie małżeńska, czy nie - być może nie ma to żadnego znaczenia.






