Perfect powraca z nowym wokalistą. "Chcemy otworzyć kolejny rozdział"
Dla fanów i fanek polskiego rocka powrót Perfectu na scenę to wyjątkowo istotna wiadomość kończącego się roku. Zespół, który przez dekady definiował brzmienie polskiej muzyki, udowadnia, że nie zamierza stać się muzealnym eksponatem i reaktywuje działalność w odświeżonej formule. O nowym otwarciu, chemii w zespole i planach na sylwestrową noc w programie "halo tu polsat" opowiadali gitarzysta Dariusz Kozakiewicz oraz nowy głos formacji - Łukasz Drapała.

"Żart", który stał się faktem. Nowy rozdział Perfectu
Wiadomość o reaktywacji grupy pod szyldem Perfect & Łukasz Drapała pojawiła się w dość nieoczywistym terminie - 1 kwietnia. I choć data sugerowała primaaprilisowy żart, intencje muzyków okazały się niezwykle poważne.
Goście podkreślali jednak, że "nowe otwarcie" nie jest próbą odcinania kuponów od przeszłości, ale naturalną ewolucją (Drapała zacytował przy okazji Jacka Krzaklewskiego, który w jednym z wywiadów stwierdził, że "Perfect będzie istniał zawsze"). Muzycy nie zamierzają tym samym ścigać się z własną legendą ani wykreślać dorobku Grzegorza Markowskiego. Przeciwnie - każdy koncert jest (i będzie) formą hołdu dla historii zespołu, ale z nową energią i spojrzeniem w przyszłość.
Najlepszym dowodem na to, że zespół nie spoczywa na laurach, są plany wydawnicze. Już 6 lutego światło dzienne ujrzy nowy singiel, który symbolicznie otworzy kolejny rozdział w historii grupy.
"Chcemy otworzyć kolejny rozdział, dlatego też pojawią się nowe utwory", mówił Łukasz.
Znalezienie zastępstwa dla tak charyzmatycznego wokalisty jak Markowski wydawało się zadaniem karkołomnym. Dariusz Kozakiewicz przyznał jednak, że wybór Drapały był dla niego oczywisty.
"Ma ogromne doświadczenie w kapelach, na scenie jest fantastyczny. Z ogromną charyzmą i ze świetnym wokalem", przyznał, dodając, że Łukasz okazał się "absolutnie najlepszy".
Drapała to sceniczny wyjadacz (znany między innymi z zespołu Chemia czy programów typu talent show), co słychać i widać. Muzycy zgodnie przyznali w rozmowie, że na próbach wszystko "siadło" niemal natychmiast. Międzypokoleniowa różnica czy odmienne drogi przestały mieć znaczenie w zderzeniu ze wspólną pasją do rock'n'rolla.
O "wchodzeniu w buty" legendy i sylwestrowych planach
Czy nowy wokalista czuje ciężar gatunkowy wyzwania? Łukasz Drapała podchodzi do tematu z dużą pokorą, ale i pewnością siebie. Przyznał, że presja jest czymś umownym, a "wchodzenie w buty" Grzegorza Markowskiego to temat, który siłą rzeczy budzi emocje fanów i fanek. Zamiast jednak stresować się porównaniami, wokalista stawia na szczerość i "granie z serca".
Co ciekawe, koledzy z zespołu oszczędzili nowemu frontmenowi tradycyjnego "chrztu", uznając, że samo wyzwanie jest wystarczającym obciążeniem. Drapała zdradził również, że choć z Markowskim spotkał się osobiście tylko raz, panowie wymieniają się serdecznościami przez "pośredników".
Najbliższą okazją, by zobaczyć odświeżony skład w akcji dla szerokiego grona odbiorców i odbiorczyń, będzie Sylwestrowa Moc Przebojów w Toruniu. Dla muzyków Perfectu praca w tę jedyną noc w roku to niemal tradycja - Dariusz przyznał, te nieliczne lata, gdy ostatni wieczór roku okazywał się wolny, były... nieudane, bo nikt nie miał pomysłu, co ze sobą zrobić. Również Łukasz stwierdził po chwili, że "artysta powinien pracować w sylwestra".
Toruński koncert Polsatu będzie więc nie tylko powrotem do tradycji pracowitego sylwestra, ale przede wszystkim mocnym akcentem otwierającym ten nowy etap. To doskonała okazja, by na własne uszy przekonać się, jak brzmi legenda w odświeżonym wydaniu, zanim w lutym światło dzienne ujrzy premierowy singiel.
Zobacz też:






