Polsat Hit Festiwal startuje już dziś o 19:55. Olek Sikora rozmawiał z Wiktorem Dydułą
Olek Sikora zaczął rozmowę z Wiktorem Dydułą od wspomnień, bo dokładnie 5 lat temu spotkali się właśnie w Sopocie, niedaleko od naszej dzisiejszej altany, gdy nasz reporter zapraszał go do udziału w jednym z talent show, gdy dzisiejszy gwiazdor pracował jeszcze jako kelner i śpiewał na ulicach kurortu.
"A dzisiaj, proszę. Nie dość, że jesteś na szczytach list przebojów, to jeszcze zapraszasz na swój koncert w trakcie Polsat Hit Festiwalu", mówił nasz prowadzący, po czym zapytał wokalistę, czy kiedykolwiek spodziewał się, że tak się potoczy jego muzyczna droga.
"Nigdy bym się tego w ogóle nie spodziewał. To, co się dzieje wokół mnie od kilku lat, to jest coś, co wykracza w ogóle poza moje wyobrażenie", przyznał Wiktor Dyduła.
Śpiewał na ulicy, dziś jest gwiazdą. Wiktor Dyduła wystąpi w Sopocie
Wokalista wszystkim poleca pracę w gastronomii - mówi, że to dobra "szkoła życia" na początek każdej ścieżki zawodowej. I chociaż zajęcie na kuchni, czy kelnerowanie uczy dyscypliny, on dzisiaj, w zupełnie już innej bo artystycznej pracy, kieruje się odmiennymi zasadami.
"Staram się zawsze trzymać tego nurtu moich, nie wiem, myśli zwariowanych, aktualnych, tu i teraz, nie planu. Bardzo lubię tę spontaniczność i uważam, że dzięki niej to wszystko się dzieje u mnie", mówił w rozmowie z naszym prowadzącym.
Wiktor Dyduła na scenie Opery Leśnej wystąpi dwa razy. "Będziemy mieli okazję porwać do tańca", zdradził.





