Pamela Anderson przeżywa drugą młodość. 57-letnia była fotomodelka i aktorka zmieniła styl życia, zrezygnowała z krzykliwego wizerunku i zaczęła szukać nowych wyzwań w branży. Efektem tych poszukiwań był rola w filmie "The Last Showgirl", która przyniosła aktorce słowa uznania i zachwyt widzów.
Zobacz też: Rzuciła Los Angeles i zamieszkała w domu po babci. Jego styl zaskakuje

Anderson nie przestaje zaskakiwać - na początku maja ikona lat 90. pokazała się na gali MET w nowej odsłonie. Aktorka, której długie blond pukle przez lata były znakiem charakterystycznym, ścięła włosy i zafundowała sobie modną, lekką i bardzo odświeżającą wizerunek fryzurę - blunt bobie (ściętym na prosto, bez cieniowania) i bardzo krótką grzywką. Nowa wersja Pameli zachwyciła okazała się strzałem w dziesiątkę - dodała wizerunkowi Anderson energii i młodzieńczego wigoru.

Na bazie tego cięcia Pamela zaprezentowała się właśnie w jeszcze innej fryzurze. Aktorka zaczesała grzywkę na bok, a włosy lekko zakręciła. Niesforne fale fantastycznie korespondują z urodą Pameli i jej bardzo delikatnym makijażem.
A Wam jak się podoba najnowsze wydanie gwiazdy?









