O wczesnym macierzyństwie, które okazało się darem. Iwona Guzowska po raz pierwszy z synem w telewizji

Beata Łajca

Beata Łajca

Zaczęła trenować, wtedy jeszcze taekwondo, gdy miała 17 lat. W wieku 18 lat została mamą, a zaledwie nieco ponad rok później sięgnęła po pierwszy tytuł mistrzyni świata. Gdy miała 45 lat, została babcią, a dzisiaj, gdy liczy sobie 51 wiosen, po raz pierwszy udzieliła wywiadu ze swoim synem. A "halo tu polsat" miało zaszczyt stać się tłem tej pełnej emocji rozmowy, której puenta zaskoczyła nie tylko prowadzących poranny program śniadaniowy.

Iwona Guzowska
Iwona GuzowskaPaweł WrzecionAKPA

Iwona Guzowska była pierwszą polską zawodową pięściarką. Na swoim koncie ma kilkukrotne zwycięstwo w mistrzostwach świata i Europy w boksie i kick-boxingu, a ponadto siedmiokrotne mistrzostwo Polski. Sama przyznaje (i nikt z tym nie dyskutuje), że w sporcie zawodowym przetarła szlaki innym kobietom. Silnym charakterem musiała wykazywać się nie tylko na ringu. W wieku zaledwie 18 lat została mamą, a syna Wojtka wychowywała bez partnera, chociaż nie samotnie, bo miała ogromne wsparcie. Gdy ona spełniała się w boksie, dzieckiem zajmowała się babcia, a Iwona mówi wprost, że łączenie macierzyństwa ze sportem na tak wysokim poziomie, było wyczynem karkołomnym. Dzisiaj z dorosłym już synem łączy ją niesamowita więź, a 6 lat temu została babcią.

Iwona Guzowska po raz pierwszy z synem w telewizji

Iwona Guzowska została babcią w wieku 45 lat, a dzisiaj ma już dwóch wnuczków, którzy są oczkami w jej głowie. Za to z synem łączy ją dość nietypowa relacja, bo jak sami o sobie mówią, są przede wszystkim przyjaciółmi.

"Kiedy dzieją się trudne rzeczy w naszym życiu, nie wiemy, jakim one później okazują się darem. Dlatego, że wczesne macierzyństwo dzisiaj pozwala mi cieszyć się taką fantastyczną relacją z synem i cieszyć się wnukami. Wojtek jest fantastycznym ojcem dwóch cudnych chłopców", mówiła Iwona Guzowska i dodała, że ze swoimi wnukami świetnie się bawi, zwłaszcza wtedy, gdy wybierają się razem na plac zabaw. I nie zwraca uwagi na to, czy ktoś bierze ją za ich mamę, co z pewnością może się zdarzać. To nie ma dla niej najmniejszego znaczenia.

Iwona Guzowska po raz pierwszy wystąpiła w telewizji ze swoim dorosłym synem i było to dla niej duże przeżycie:

"Jestem tak wzruszona z tego powodu, że Wojtek w ogóle chciał, bo zawsze bardzo tego unikał. Dla mnie jest to wyraz czegoś tak ważnego, że naprawdę, brak mi słów, jestem poruszona i tak wdzięczna".

Dzisiaj Iwona Guzowska widzi błogosławieństwo w swoim wczesnym macierzyństwie, ale nie zawsze tak było. Pierwsze lata w roli matki były trudne, czego nigdy nie ukrywała. A jak swoje dzieciństwo wspomina jej syn?

Iwona Guzowska z synem Wojciechem w "halo tu polsat"
Iwona Guzowska z synem Wojciechem w "halo tu polsat"Paweł WrzecionAKPA

Urodziła go, gdy miała 18 lat. Jak to jest być synem sławnej pięściarki?

"Trzeba było podzielić obowiązki, zepchnąć na kogoś, babcia musiała dać radę, jakoś było", odparł krótko Wojtek pytany przez naszych prowadzących. Ale Agnieszka Hyży dopytywała jeszcze o to, czy oglądał zwycięstwa mamy i czy koledzy ze szkoły komentowali jakoś fakt, że jest synem tak znanej sportsmenki.

"To miało różny charakter, w różnych okresach. Na początku dzieci nie są zbyt świadome tego, co tam się dzieje. Oczywiście inaczej już nastolatkowie. Ta świadomość zawsze była, ale był też taki na przykład moment, kiedy unikałem i nie przyznawałem się tak do końca, bo nie chciałem, na przykład, fikcyjnych relacji", przyznał Wojciech, a jego mama dodała:

"Wojtek mi kiedyś mówił: »Mamo, dla mnie jest ważne, żeby ktoś kolegował się ze mną z tego powodu, kim ja jestem, a nie dlatego, że ty jesteś mistrzynią«. I to jest zawsze duże niebezpieczeństwo, z resztą, sami wiecie, że tak jest"- tutaj Iwona zwróciła się do Agnieszki Hyży i Macieja Rocka - "Bardzo dużo ludzi w naszym życiu jest tylko z powodu tego, co aktualnie robimy w życiu, jakie odnosimy sukcesy i to się niestety też przekłada na nasze dzieci".

A jak ona sama dzisiaj wspomina swoje młode, samodzielne macierzyństwo, które starała się łączyć z karierą sportową?

Iwona Guzowska szczerze o swoim macierzyństwie

"To był bardzo trudny czas, bardzo trudny okres takiej totalnej samotności, rozdarcia wewnętrznego, bo z jednej strony wiedziałam, że chcę to robić, że to jest dla mnie ważne, że to jest też szansa, nie tylko dla mnie, ale też dla Wojtka, dlatego, że sama go wychowywałam. Rzeczywiście wsparcie mamy było nie do przecenienia, natomiast ja potwornie tęskniłam i byłam potwornie samotna w Warszawie, a on był potwornie samotny w Gdańsku. To był bardzo trudny czas", wyznała Iwona Guzowska i kontynuowała:

"To, co jest najważniejsze dzisiaj, że mój syn sam powiedział, że tak, jesteśmy przyjaciółmi. [...] Okazuje się, że czasem nie liczy się ilość czasu spędzonego z bliskimi, ale jakość. I to, że miałam odwagę Wojtka przeprosić za wszystko, co zrobiłam, bo nie umiałam inaczej".

Iwona Guzowska z synem Wojciechem w "halo tu polsat"
Iwona Guzowska z synem Wojciechem w "halo tu polsat"Paweł WrzecionAKPA

W tej rozmowie nie brakowało silnych emocji. Ale emocje można znaleźć także w dziełach, które są owocem odkładanej przez 27 lat pasji Iwony Guzowskiej.

Kiedyś pięściarka, dzisiaj malarka. Iwona Guzowska o swojej wielkiej pasji

"Malowanie było ze mną zawsze", przyznała Iwona Guzowska. Oczywiście w pewnym momencie swojego życia wybrała sport i na prawie 3 dekady odłożyła pędzle. Ale dzisiaj znów za nie chwyta i to z fenomenalnym skutkiem.

"Wiecie, talenty, dary, które mamy w sobie, one są naszą częścią. One sobie dojrzewają. Ja się wyszalałam w sporcie, przeszłam jakąś swoją drogę i dzisiaj, rzeczywiście, z zupełnie innej perspektywy, z inną świadomością, tworze te swoje obrazy. Przelewam na nie to, co mi naprawdę w duszy gra i to co jest najwspanialsze, że to przynosi też radość innym, bo pierwsze, co zrobiłam, jak się urodził pierwszy wnuk - pomalowałam mu na ścianie postaci z kreskówki".

I chociaż Iwona Guzowska jest niebywale skromna, a radości wnuków nic nie przebije, musimy dodać, że jej obrazy znajdują też nabywców. A gdyby ktoś chciał zobaczyć dzieła mistrzyni, to właśnie trwa ich wystawa w Warszawie, na ul. Złotej 48/52 w hotelu Mercure.

"Jest 12 obrazów. Wystawa ma tytuł »Drzewa«, bo jest też bardzo symboliczna. Jak mówi Karol Gustaw Jung: żadne drzewo nie urośnie do nieba, jeśli nie zapuści korzeni do piekła. I to jest metafora też naszego życia. Tak długo, jak nie spotkamy się ze swoimi demonami, ze swoim cieniem, to nie będziemy mogli wzrastać tak mocno i wysoko".

Tak głębokich refleksji w rozmowie z Iwoną Guzowską i jej synem Wojtkiem z pewnością nikt się nie spodziewał, ale dzięki temu była jeszcze ciekawsza, a nasza bokserska duma narodowa pokazała się z kompletnie innej strony. Jak widać, kryje w sobie całe pokłady wrażliwości i mądrości, a jej obrazy, które mogliśmy zobaczyć w trakcie rozmowy w studio, są tego wspaniałym wyrazem.

Całą rozmowę z Iwoną Guzowską i jej synem, podobnie jak wszystkie odcinki "halo tu polsat", można zobaczyć na platformie Polsat Box Go.

halo tu polsat
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?