Joanna Jędrzejczyk o "TzG". Wychodzę ze swojej strefy komfortu"
Joanna Jędrzejczyk przyznała, że w programie wciąż uczy się nowego świata. Początkowo podchodziła do udziału w "Tańcu z Gwiazdami" przede wszystkim jak sportsmenka. Z czasem zaczęła jednak dostrzegać, że tym razem nie chodzi wyłącznie o wynik.
Jak podkreśliła, program wymaga od niej pokazania emocji i opowiedzenia historii poprzez taniec. Dużą rolę odgrywa w tym jej partner, Kamil Kuroczko.
"Powoli staram się odnaleźć się w tym nowym świecie i jest to czymś nowym dla mnie. Wychodzę ze swojej strefy komfortu. Myślę, że od tego trzeciego odcinka będzie więcej JJ w JJ, bo zdecydowanie w pierwszym odcinku, w drugim już trochę mniej, ale podeszłam do tego jako sportowiec, jako była sportsmenka. A ten program nie jest tylko o tańcu, jest o czymś więcej" - mówiła Joanna.
Jędrzejczyk podkreśliła, że podczas przygotowań dużo rozmawia z Kamilem Kuroczko. Z tych rozmów i wspólnych treningów powstają kolejne choreografie.
"Jest o emocjach, trochę o grze i o opowiedzeniu historii. Mam to szczęście, że Kamil Kuroczko, z którym tańczę jest niesamowitym specjalistą, nauczycielem, mentorem, ale też choreografem i po tych wspólnych rozmowach i godzinach, które spędzamy na salach, tworzymy piękne historie. Bądźcie z nami dziś, nie będę spoilerować, warto poczekać".
Z oktagonu na parkiet. "Jest to zupełnie czymś nowym"
Dla Jędrzejczyk jednym z największych wyzwań jest fakt, że taniec wymaga od niej zupełnie innego rodzaju współpracy. Jej dotychczasowy sport był indywidualny. W oktagonie miała naprzeciwko siebie rywalkę, a jej zadaniem było inicjowanie kontaktu i jednocześnie unikanie kontaktu z jej strony.
Na parkiecie sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Taniec wymaga bliskości, zaufania i oswojenia się z obecnością drugiej osoby.
Jędrzejczyk zauważyła, że taka bliskość nie jest czymś, co na co dzień przychodzi ludziom naturalnie. Dlatego potrzebowała czasu, by odnaleźć się w nowej sytuacji.
"My jako ludzie nie idziemy po ulicy i nie doprowadzamy do takiej skrajnej intymności, bardzo bliskiej intymności, więc na to też potrzeba czasu. Też jest bliższe poznanie człowieka przede wszystkim po drugiej stronie. Także myślę, że z każdym treningiem i z każdym odcinkiem będzie tylko lepiej" - wyjaśniła Joanna.
"Nie będę nigdy tancerką"
Sportowa ambicja nie opuszcza Jędrzejczyk także na parkiecie. Tym razem musi jednak zaakceptować, że nie wszystko da się zmierzyć tak jak w sporcie.
"Muszę zdjąć tę moją ambicję sportową, bo nie będę nigdy tancerką, nie będę mistrzynią tańca" - mówiła Joanna.
Mimo to udział w programie daje jej dużo satysfakcji. Pierwsze tygodnie były dla niej interesujące, ale później tempo zaczęło mocno rosnąć.
"Bardzo się cieszę z tych przemian, ale zresztą pierwsze trzy tygodnie były interesujące, ale później przyszła ta burza i ilość informacji, to jest maraton".
Olga Łasak o Joannie Jędrzejczyk: "Ludzie będą mogli poznać prawdziwą JJ"
W programie przygotowano dla Jędrzejczyk również niespodziankę. Z Joanną połączyła się na wideo rozmowę jej przyjaciółka Olga Łasak, która opowiedziała o tym, jak udział w "Tańcu z Gwiazdami" wpływa na byłą zawodniczkę.
Jej zdaniem Jędrzejczyk nie tylko wychodzi ze swojej strefy komfortu, ale również zaczyna odpuszczać perfekcjonizm i czerpać z tańca więcej przyjemności.
"Muszę powiedzieć, że jeżeli chodzi o JJ, to jestem z niej już ogromnie dumna. Uważam, że ona już zdobyła kryształową kulę, dlatego że wychodzi ze swojej strefy komfortu, pracuje nad swoim perfekcjonizmem. Zaczyna się tym bawić i zaczyna naprawdę odnajdywać w tym samą siebie".
Jej zdaniem dzięki programowi widzowie mogą zobaczyć stronę Jędrzejczyk, której wcześniej nie mieli okazji poznać.
"Uważam, że ten program nie tylko zmienia ją, zmienia cały świat, ale też się cieszę, że ludzie będą mogli poznać prawdziwą JJ, taką jaką ja mam szansę poznać. Ja jestem pod wielkim wrażeniem, jestem z niej bardzo dumna", mówiła Łasak.
Joanna Jędrzejczyk ma jeszcze jedno marzenie
Dzisiejsza rozmowa w "halo tu polsat" nie dotyczyła jednak wyłącznie tańca. Jędrzejczyk zdradziła również, że jej wielkim marzeniem jest prowadzenie telewizji śniadaniowej.
Wspomniała przy tym wizytę w amerykańskim programie prowadzonym przez Kelly i Ryana, do którego trafiła przed jedną ze swoich walk w Madison Square Garden. Jak opowiedziała, podczas wizyty szybko odnalazła się w telewizyjnym świecie i zrobiła tam prawdziwe show. Jej występ na tyle zapadł w pamięć, że stacja chciała zaprosić ją ponownie.
Podczas wizyty w naszym studiu prowadzący postanowili więc sprawdzić, jak Joanna poradziłaby sobie w roli prezenterki. Dostała zadanie zapowiedzenia kolejnego materiału wprost do kamery.
Jędrzejczyk bez wahania wcieliła się w nową rolę i przedstawiła widzom reportaż "Być Gwiazdą", którego bohaterami tym razem są bracia Golec.
Zobacz też:
Laura Łącz o życiu po wielkiej miłości. "Wszystko mogę, niczego nie muszę"
"Lalka" zaskoczy widzów. "Nie napiszecie na jej podstawie wypracowania"







