Sandra Drzymalska jako Izabela Łęcka. "Będzie dużo bardziej autonomiczna"
W serialu w rolę Izabeli Łęckiej wciela się Sandra Drzymalska. Aktorka przyznała, że jej bohaterka będzie różnić się od tej, którą widzowie znają z książki i szkolnych interpretacji.
"Myślę, że nasza Izabela będzie dużo bardziej autonomiczna i na przestrzeni scenariusza bardzo się zmienia, zachodzi w niej duży wewnętrzny proces" - powiedziała Sandra Drzymalska.
Wokulski, którego nie znacie ze szkolnych wypracowań
W rolę Stanisława Wokulskiego wciela się Tomasz Schuchardt. Aktor przyznał, że sam bardzo lubił "Lalkę" Prusa i z entuzjazmem podszedł do nowej interpretacji powieści.
"Ja na przykład lubiłem bardzo >>Lalkę<< Prusa i bardzo się cieszę, że Paweł Jagoda oraz drugi Paweł postanowili powalczyć z tym, co już chyba trochę mogłoby przez niektórych być uznawane za ramotę, taką literacką. No bo jednak to wiele lat już upłynęło od >>Lalki<< Prusa. No i udało im się skutecznie. U nas jest mnóstwo zmian. Śmieję się, że jak ktoś będzie chciał zdawać albo będzie musiał pisać o Wokulskim, to na podstawie naszego serialu na pewno nie zda tego wypracowania" - mówił aktor.
Z kolei Magdalena Cielecka zdradziła, że również widzowie dobrze znający książkowy pierwowzór mogą zostać zaskoczeni.
"Będzie pewnego rodzaju interpretacją naszą tej historii, przede wszystkim losów Łęckiej i Wokulskiego. I nie zdradzając za dużo, ona się troszkę inaczej potoczy niż w książkowym oryginale" - powiedziała aktorka.
Podobnie na produkcję patrzy Piotr Adamczyk. Jak podkreślił, fani powieści mogą otrzymać współczesną interpretację historii osadzonej w realiach tamtych czasów.
"Fani Prusa i fani >>Lalki<< będą mieć taką przyjemność powiązaną trochę może z jakimś rodzajem zaskoczenia, że to jest jakaś taka interpretacja, współczesna interpretacja tamtych czasów" - mówił Piotr Adamczyk.
Salon Łęckich powstał z pustostanu. Zadbano o każdy szczegół
Na planie "Lalki" równie ważne jak aktorzy są scenografia i kostiumy. Kamila Ryciak zajrzała do salonu Łęckich, który robi wrażenie dbałością o szczegóły. Co ciekawe, jeszcze trzy tygodnie wcześniej miejsce to było pustostanem.

Elementy scenografii sprowadzono z pięciu krajów Europy, między innymi z Francji, Włoch i Czech. Wykorzystano również przedmioty pochodzące z Polski. Wszystkie bibeloty i dekoracje mają co najmniej 150 lat i oryginalnie pochodzą z XIX wieku.
Także kostiumy odgrywają w produkcji ogromną rolę. Przy ich przygotowaniu zadbano nawet o elementy, których widz nie zobaczy na ekranie.
Kostiumy ważą nawet 10 kilogramów
Praca aktorów na planie nie kończy się jednak na nauczeniu się scenariusza. Stroje z epoki mogą być efektowne, ale ich noszenie przez wiele godzin jest sporym wyzwaniem.
Sandra Drzymalska przyznała, że zdążyła już przyzwyczaić się do gorsetów. Mimo to po całym dniu ciało odczuwa dyskomfort.
"Oczywiście ciało jest zmęczone po całym dniu noszenia tak ciężkiego kostiumu".
Z kolei Magdalena Cielecka dodała - "Te kostiumy wymagają czasu, żeby je ubrać, a potem zdjąć. Zwykłe wejście po schodach męczy bardziej, bo ten kostium cały, tu jest kilka warstw różnego typu, waży, no nie wiem, 7-10 kilo. To jest wyczerpujące i to jest wyzwanie, ale warto"- powiedziała aktorka.
Równie dużo uwagi poświęcono męskim kostiumom, fryzurom i charakteryzacji. Piotr Adamczyk żartował nawet, że jego doczepiane wąsy są prawdziwe.
Dariusz Chojnacki o relacji Rzeckiego i Wokulskiego
W serialu zobaczymy również Dariusza Chojnackiego jako Ignacego Rzeckiego. Aktor zwrócił uwagę na relację swojej postaci z Wokulskim i chemię, jaka pojawiła się między nim a Tomaszem Schuchardtem.
"Cieszę się, że między mną i Tomkiem Szuchardem też narodziła się taka chemia. Czekam na to, co zobaczę, bo na planie jest cudownie i naprawdę jest tu taka energia, że aż uśmiecham się ciągle" - mówił Dariusz Chojnacki.
Tomasz Schuchardt również nie krył entuzjazmu. Aktor bardzo dobrze ocenia zarówno scenariusz, aktorów, jak i ekipę zgromadzoną wokół produkcji.
"W ogóle to, jak się udało stworzyć Pawłowi tę ekipę, jak on ją skompletował, to jest sama przyjemność. Nie dość, że mamy scenariusz, który ja mam wrażenie nigdy w życiu nie czytałem tak dobrej rzeczy, więc ja jestem przekonany, że uczestniczymy w takiej przygodzie, której dotąd na pewno nie uczestniczyłem" - powiedział.
Serialowa "Lalka" ma więc zachować realia XIX wieku, ale opowiedzieć dobrze znaną historię z nieco innej perspektywy.
Zobacz też:
Julia Wieniawa o przełomowym momencie. "Wszystko się jeszcze może wydarzyć"
Ola Mirosław o zakończeniu kariery. "Zamknęłam piękny rozdział"







