Na innych zasadach. "To było zupełnie nowe doświadczenie"
Prowadzenie mediów społecznościowych pozwala samodzielnie decydować, co i w jaki sposób trafia do internetu. Udział w dokumencie oznaczał jednak coś zupełnie innego. Jak przyznała Andziaks, bohaterki nie miały pełnej kontroli nad nagraniami i późniejszym montażem, a gotowy materiał stał się dla nich zupełnie nowym doświadczeniem.
"Nie kontrolowałyśmy narracji" - podsumowała, zaznaczając jednocześnie, że mimo nowych dla niej zasad pracy udział w projekcie ocenia pozytywnie.
Podobnie mówiła Jessica Mercedes, która swoją obecność w internecie zaczynała jeszcze od bloga - około szesnaście lat temu. Tym razem kamera podążała za bohaterkami, zamiast czekać na przygotowany przez nie materiał. Jak tłumaczyła, paradoksalnie mogło to ułatwiać większą naturalność, ponieważ po drugiej stronie znajdował się zespół zadający pytania i obserwujący codzienność.
Klaudia Sadownik nie ukrywała z kolei, że sama nie podchodziła do nagrań z założeniem, iż musi pokazać zupełnie nową wersję siebie. Twórcy prosili bohaterki przede wszystkim o naturalność, ona zaś przyznawała, że pierwsze doświadczenie z podobną formą sprawiło, iż zachowywała jeszcze pewien dystans.
Co ciekawe, cztery influencerki nie tworzyły przed rozpoczęciem zdjęć jednej bliskiej grupy. Część znała się wcześniej, inne jedynie spotykały się przy różnych okazjach. Większość nagrań powstawała osobno, dlatego - jak mówiła Ola Nowak - ich wspólna relacja tak naprawdę zaczęła rozwijać się dopiero później.
Popularność ma swoją cenę. O sukcesie, komentarzach i wytrwałości
Każda z nich zbudowała w internecie inną społeczność i zrobiła to w nieco innym momencie rozwoju mediów społecznościowych. Jessica działa w branży od 2010 roku, podobnie Andziaks, która mówiła w studiu, że swoją internetową działalnością zajmuje się już od czternastu lat.
Według Trochonowicz najważniejsze pozostają autentyczność oraz systematyczność. Przekonywała, że osoby rozpoczynające podobną działalność powinny konsekwentnie rozwijać własny pomysł, nawet jeśli nie od razu spotyka się on ze zrozumieniem otoczenia.
Wieloletnia obecność w sieci nie oznacza jednak całkowitego uodpornienia na komentarze. Ola Nowak przyznała, że nadal je czyta - zarówno pozytywne, jak i negatywne - ponieważ traktuje własne profile jako przestrzeń, którą sama zbudowała. Jej zdaniem reakcja na krytykę zależy również od dnia: czasem łatwo ją zignorować, innym razem pojedynczy komentarz potrafi pozostać w głowie znacznie dłużej.
Klaudia Sadownik zwróciła natomiast uwagę na coraz większą świadomość wizerunkową osób działających zawodowo w internecie. Po latach część twórców i twórczyń dobrze wie, które tematy mogą wywoływać określone reakcje, choć sama - jak zaznaczyła - nadal uczy się funkcjonowania w tej rzeczywistości.
Mimo gorszych dni żadna z nich nie mówiła o definitywnym rozstaniu z internetem. Ola podkreślała, że ogromne znaczenie ma społeczność, która pozostaje zainteresowana ich działalnością i cieszy się z kolejnych sukcesów. Andziaks dodawała zaś, że przy skrajnie różnych opiniach najlepiej wracać do własnej oceny sytuacji i robić swoje.
Jedno wydaje się pewne - po latach samodzielnego budowania internetowych wizerunków "Girls of Warsaw" postawiło cztery bohaterki w zupełnie nowej sytuacji. A skoro Jessica Mercedes już otwarcie mówi o drugim sezonie, pierwsze doświadczenie z dokumentem najwyraźniej nie odebrało im ochoty na więcej.







