Laura Łącz nie szuka męża. "Ja naprawdę już wszystko mogę"
Laura Łącz od lat żyje sama i, jak przyznała w "halo tu polsat", nie szuka dziś ani partnera, ani męża. Aktorka wspomniała o swoim zmarłym przed 25 laty mężu, Krzysztofie Chamcu, i o tym, że nie zdecydowała się na kolejny związek. Nie oznacza to jednak, że zamknęła się na spotkania z ludźmi.
Wręcz przeciwnie. Jak podkreśliła, dziś może pozwolić sobie na znacznie większą swobodę. Nie musi niczego nikomu udowadniać ani podporządkowywać swojego życia konkretnym zasadom.
"Czuję wolną kobietą. Ja mogę się umówić z każdym, młodszym, starszym, z każdym na randkę, na kolację, ze śniadaniem. Nawet jeśli mi się tak spodoba. Ja naprawdę już wszystko mogę, a niczego nie muszę. Ale męża, czyli kogoś z kim chciałabym zamieszkać, że tak powiem na stare lata, nie szukam od dawna", wyznała aktorka.
To właśnie ten fragment rozmowy pokazał, jak bardzo zmieniło się podejście do związków i randkowania. Dziś samotność nie musi oznaczać czekania na kolejną wielką miłość. Można być samemu i jednocześnie pozostawać otwartym na ludzi, spotkania czy zwykłą przyjemność wspólnie spędzonego czasu.
Pierwsza randka kiedyś wyglądała zupełnie inaczej
Laura Łącz zauważyła, że w czasach jej młodości pierwsza randka często nie była jednocześnie pierwszym spotkaniem z drugą osobą.
Nie było internetu ani portali randkowych. Ludzie poznawali się przede wszystkim w codziennych sytuacjach, a zanim doszło do randki, mieli okazję zobaczyć drugą osobę na żywo i dowiedzieć się o niej czegoś więcej.
Dziś sytuacja często wygląda inaczej. Wiele osób najpierw poznaje się w internecie, a dopiero później spotyka twarzą w twarz. W efekcie pierwsza randka może być jednocześnie pierwszym spotkaniem w rzeczywistości.
Całowanie na pierwszej randce? Młode pokolenie ma inne podejście
Wiktoria Dafne Niedźwiedź przyznała, że sama nie jest zwolenniczką całowania się podczas pierwszego spotkania. Jej zdaniem pierwsza randka powinna przede wszystkim służyć poznaniu drugiej osoby.
Dla jej pokolenia jest to szczególnie istotne, ponieważ relacja często zaczyna się jeszcze przed spotkaniem na żywo. Młodzi poznają się za pośrednictwem aplikacji randkowych, Instagrama czy innych mediów społecznościowych.
Wiktoria podkreśliła, że pierwsze spotkanie powinno być raczej spokojnym sprawdzeniem, czy osoba poznana w internecie rzeczywiście jest taka, jak przedstawiała się wcześniej.
Kto powinien zaprosić na randkę? Dawne zasady nadal istnieją
Socjolożka Emilia Ułanowicz zwróciła uwagę, że zmiany w randkowaniu nie oznaczają całkowitego odejścia od dawnych zasad. Nadal funkcjonują określone oczekiwania dotyczące tego, kto powinien wykonać pierwszy krok.
Jednocześnie wachlarz możliwości jest dziś znacznie szerszy. Kobieta również może zaprosić mężczyznę na randkę, a inicjowanie relacji nie musi być przypisane wyłącznie jednej stronie.
Jak zauważyła socjolożka, gdyby kobiety nigdy nie wychodziły z inicjatywą, część związków prawdopodobnie w ogóle by nie powstała. Nie ma więc jednej zasady, która sprawdzi się w każdej relacji.
Kto płaci za pierwszą randkę?
Podobnie jest z rachunkiem. Wciąż można spotkać się z przekonaniem, że to mężczyzna powinien zapłacić za pierwszą kolację, ale coraz więcej osób podchodzi do tego indywidualnie.
Jedni dzielą rachunek na pół, inni uważają, że osoba zapraszająca powinna zapłacić. Są też kobiety, które nie chcą, aby nieznajomy mężczyzna płacił za nie podczas pierwszego spotkania. Jak zaznaczyła Emilia Ułanowicz, ważniejsze od sztywnej zasady może być to, żeby zachować zgodność z własnymi potrzebami i komfortem.
Randkowanie teraz jest inne
Wiktoria zwróciła uwagę na jeszcze jedną zmianę. Dla jej pokolenia relacja często zaczyna się w internecie. Zanim dwie osoby spotkają się przy kawie czy na spacerze, mogą przez dłuższy czas obserwować się w mediach społecznościowych i rozmawiać ze sobą online.
Sama przyznała, że nigdy nie korzystała z aplikacji randkowych. Poznaje ludzi przez Instagram. Jednocześnie uważa, że młodzi coraz częściej mają problem z nawiązywaniem spontanicznych znajomości w codziennym życiu.
Dlatego pierwsze spotkanie z osobą poznaną w internecie powinno odbywać się w neutralnym i bezpiecznym miejscu. Wiktoria zwróciła też uwagę, że wspólni znajomi mogą dawać dodatkowe poczucie bezpieczeństwa.
Jedna randka nie musi niczego przesądzać
Współczesne randkowanie daje więc znacznie więcej możliwości, ale niekoniecznie oznacza, że pierwsze spotkanie ma dziś większe znaczenie niż kiedyś. Wiktoria uważa wręcz, że dopiero kolejne spotkania pozwalają naprawdę poznać drugą osobę.
Jak zauważyła, łatwy dostęp do kolejnych potencjalnych znajomości może sprawiać, że ludzie szybciej rezygnują z jednej relacji i przechodzą do następnej.
W rozmowie padło też zdanie, które dobrze podsumowało tę zmianę: "Ludzie teraz chcą mieć kogoś, ale nie kochać kogoś. A to jest różnica".
Wszystkie trzy rozmówczynie przyznały jednak, że niezależnie od wieku najważniejsze pozostają bliskość, zainteresowanie drugą osobą i zwykła ludzka ciekawość. A pierwsza randka? Nie musi oznaczać ani początku wielkiej miłości, ani końca samotności. Czasem jest po prostu spotkaniem dwojga ludzi.
Zobacz też:
"Lalka" zaskoczy widzów. "Nie napiszecie na jej podstawie wypracowania"
Bracia Golcowie w "Być Gwiazdą". O rodzinie, mamie i początkach kariery







