Zderzenie stylów i łączenie pokoleń
Głównym założeniem wrocławskiego koncertu jest zacieranie muzycznych barier i łączenie pozornie odległych od siebie brzmień. Widzowie i widzki będą mieli okazję usłyszeć dobrze znane przeboje w nowych, nierzadko bardzo nieoczywistych aranżacjach, w których pop i soul spotykają się z klasyką. Jak przyznawała Alicja Szemplińska, jest to doskonała przestrzeń do twórczych poszukiwań i integracji całego środowiska. Wokalistka podczas wtorkowego wieczoru zaśpiewa swój autorski utwór, ale zinterpretuje także jeden z wielkich hitów w zupełnie odświeżonej formie.
"Myślę, że to jest wspaniała przestrzeń na to, by połączyć artystów z różnych światów, bo możemy tutaj zobaczyć młode pokolenie, takie jak ja czy Ralph Kaminski, wraz z tym nieco od nas starszym pokoleniem, jak Andrzej Piaseczny czy Edyta Górniak", mówiła.
Szemplińska dodała, że takie eksperymenty często przynoszą najciekawsze efekty, a muzyka istnieje właśnie po to, by mieszać style i zbliżać do siebie ludzi z różnych środowisk.
Wielkie emocje i estradowe wyzwania
Mimo ogromnego doświadczenia i wielu lat spędzonych na estradzie, nawet największe gwiazdy czują respekt przed wejściem na scenę, szczególnie przy tak nowatorskich projektach. Andrzej Piaseczny szczerze przyznał, że wciąż towarzyszą mu wielkie emocje, z którymi musi się mierzyć przed każdym występem.
"Repertuar koncertu jest znany, ale to nie znaczy, że wszystko gotowe. Mam w sobie pewien rodzaj tremy, której nigdy się nie pozbywam. Wchodzę na scenę i dopiero, kiedy jestem przed mikrofonem, gubię ją", zdradził.
Z entuzjazmem podchodzi on do współpracy z osobami zajmującymi się na co dzień operą, traktując to jako fantastyczną wymianę doświadczeń i dowód na to, że w sztuce nie istnieją sztywne ramy.
Znakomitym przykładem takiego wyjścia ze strefy komfortu będzie występ Adama Michalaka. Tenor przyznał, że perspektywa estradowego występu obok legendy polskiego popu była na początku sporym wyzwaniem.
"Łatwo mi zaśpiewać klasyczną arię, jak "La donna è mobile" z "Rigoletta", ale tutaj mam też duet estradowy z Andrzejem Piasecznym. Szczerze mówiąc, gdy dostałem ten utwór, to troszeczkę się przeraziłem", wyznał.
Ostatecznie jednak twórcy przygotowali energetyczną, lekko taneczną wersję, która z pewnością mocno ożywi publiczność. Jak trafnie podsumował to Andrzej Piaseczny, nie bez powodu miasto nazywane jest "Wroclove" - to właśnie czysta miłość do dźwięków jest tym, czym artyści oraz artystki pragną podzielić się już we wtorek o godzinie 19:55.
Prócz wspomnianych na scenie wystąpią też między innymi: Jakub Józef Orliński, Margaret, Janusz Radek, Gracjana Górka, Jadwiga Postrożny, a także Jacek Tarkowski Orkiestra oraz Akademicki Chór Politechniki Wrocławskiej; w role prowadzących wcielą się z kolei Agnieszka Hyży i Tomasz Wolny.







